2026-04-22

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Pierwsza reprezentacja poza Mistrzostwa Europy i powrót Ukraińców [PODSUMOWANIE]

fot: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

W trzecim dniu drugiej kolejki najpierw w Dusseldorfie zmierzyły się Słowacja z Ukrainą, następnie w Berlinie Polska podjęła Austria, a na koniec dnia w Lipsku Holandia zagrała z Francją. Nie zabrakło emocji, zapraszamy na podsumowanie dnia Euro 2024.

Commeback Ukrainy

Dzień rozpoczęliśmy od starcia Słowacji z Ukrainą. Od początku było widać z obu stron duże chęci na strzelenie i pierwszej bramki i przejęcia kontroli nad meczem, jednak optycznie lepsze wrażenie sprawiali Słowacy. Bardzo dobrze wyglądał były piłkarz Lechii Gdańsk Lukas Haraslin, obecnie występujący w Sparcie Praga. Właśnie on w 17. minucie podał do Ivana Schranza, a napastnik Slavii Praga dał prowadzenie Słowakom. 30-latek drugi mecz z rzędu wpisał się na listę strzelców, bowiem to właśnie on strzelił zwycięskiego gola dla Słowacji w pierwszym meczu na tym turnieju. Ukraina szybko chciała odpowiedzieć, trzeba przyznać, że wyglądał ten mecz w wykonaniu naszych wschodnich sąsiadów zdecydowanie lepiej od pierwszego meczu z Rumunią. Widać było lepszy pomysł w grze ofensywnej. Swoją sytuację miał m.in. Oleksandr Tymchyk. Po zmianie stron szybko Ukraińcy dopieli swego po asyście Oleksandra Zinchenki wyrównującą bramkę strzelił Mykola Shaparenko. W 80. minucie jak się później okazało zwycięskiego gola dla Ukrainy, zdobył wprowadzony kilkanaście minut wcześniej na boisko Roman Yaremczuk po podaniu strzelca pierwszej bramki – Shaparenki. Ukraina wygrała 2:1, a więc nasi wschodni sąsiedzi wracają do walki o wyjście z grupy.

Austria nie pozostawiła Polsce złudzeń

Zarówno dla Polski jak i Austrii to spotkanie było przysłowiowym meczem o wszystko, ponieważ po porażkach w pierwszej kolejce obie reprezentacje musiały dzisiaj wygrać, by ciągle realnie myśleć o wyjściu z grupy. Spotkanie zaczęło się od dominacji Austriaków, która została udokumentowana w 9. minucie, dośrodkowanie Phillipp’a Mwene zostało posłana na głowę niekrytego w polu karnym Gernota Traunera, a ten takich okazji nie marnuje i dał Austrii prowadzenie. Na dobrą dopiero po upływie kwadransa Biało-Czerwoni byli w stanie wyjść z własnej połowy i spróbować stworzyć zagrożenie pod bramką rywali. W 30. minucie Piotr Zieliński dośrodkował piłkę w pole karne, najpierw strzała Jana Bednarka został zablokowany, ale kolejna próba ta w wykonaniu Krzysztofa Piątka, znalazła drogę do siatki i napastnik tureckiego Basaksehiru wyrównał stan gry. Ostatni kwadrans pierwszej połowy był dosyć wyrównany, obie ekipy miały swoje okazji, Polacy m.in. strzał z rzutu wolnego w doliczonym czasie. Po przerwie w okolicach 60. minuty weszli Robert Lewandowski i Karol Świderski, wydawać by się mogło, że wzmocnią naszą reprezentację i pomogą w zdobyciu zwycięskiego gola, jednak okazało się przeciwnie, obaj na boisku wyglądali dosyć niemrawo, a w 66. minucie gol Baumgartnera sprawił, że Austria wróciła na prowadzenie, kilka minut później Marcel Sabitzer urwał się obrońcy polskiemu i wyszedł sam na sam. Został zatrzymany faulem przez Wojciecha Szczęsnego i turecki arbiter podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił pewnie Marko Arnautović. Ta bramka ewidentnie dobiła Polaków i nie byli oni wstanie stworzyć większego zagrożenia pod bramką rywali już, wręcz Austriacy mogli powiększyć prowadzenie, ale albo brakowało celności albo ratował naszych Szczęsny. Polska przegrała 1:3 i by mieć matematyczne szanse na awans przed ostatnią kolejką musiała liczyć na wygraną Holandii z Francją.

Holandia-Francja na remis

Bez wątpienia ten mecz zapowiadał się na jeden z hitów fazy grupowej Euro 2024. Po pierwszej kolejce oba zespoły były w korzystnej sytuacji, gdyż wygrali swoje spotkania, natomiast gra Holendrów, jak i Francuzów pozostawiała sporo do życzenia. Wicemistrzowie Świata musieli jednak w drugim spotkaniu radzić sobie bez swojej największej gwiazdy Killiana Mbappe, który w spotkaniu z Austrią złamał nos. Widać było, że ekipy wyszły na mecz zdeterminowane, by wygrać i by zapewnić sobie awans do fazy pucharowej. Obie drużyny w pierwszych fragmentach spotkania miały okazję, by trafić do bramki rywali. Po stronie Trójkolorowych szczególnie groźny był Antoine Griezmann, natomiast po stronie Holendrów zagrożenie stwarzał Jeremie Frimpong. Na początku drugiej części przeważali Francuzi, ale brakowało precyzji w decydujących momentach. Niespodziewanie w 69. minucie to Holendrzy trafili do bramki a konkretnie Xavi Simons, jednak po sprawdzeniu tej sytuacji przez VAR angielski sędzia tego spotkania Anthony Taylor anulował tego gola ze względu na pozycję spaloną Denzela Dumfriesa, który absorbował uwagę Mike’a Maignana. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a to oznacza jedno – reprezentacja Polski straciła matematyczne szanse na wyjście z grupy jako pierwsze reprezentacja na turnieju. Natomiast Holendrzy i Francuzi mając 4 punkty na koncie po dwóch spotkaniach, raczej mogą być spokojnie o wyjście z grupy.

Zobacz także: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/kleska-polakow-i-koniec-marzen-o-awansie-oceny/

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x