Los Blancos vs Los Vallecanos, spotkanie dwóch drużyn z Madrytu. Real Madryt – Rayo Vallecano.
https://www.flashscore.pl/wiadomosci/pi-ka-nozna-laliga-real-madryt-rayo-vallecano-gdzie-ogladac-transmisja-zapowiedz-sk-ady-i-kursy/AaHMzAXF/
Dzisiaj o 21:00, w meczu 5. kolejki LaLiga, na Santiago Bernabeu, Królewscy podejmą Rayo Vallecano. Vallecańczycy nie weszli w ten sezon najlepiej, na 4 spotkania, przegrali xxx i zremisowali xxx. Real Madryt natomiast, będzie chciał się podnieść po zeszłotygodniowej porażce z Realem Betis. Ostatnie spotkanie pomiędzy drużynami zakończyło się na korzyść Realu Madryt. Królewscy wygrali wtedy 2:1 po bramkach Viniciusa i Kyliana Mbappe, który w 90+10 zamienił karnego na bramkę. Jakim wynikiem zakończy się dzisiejsze spotkanie, czy Los Blancos powtórzą wynik z poprzedniego meczu? A może to zawodnicy Rayo zrobią nam niespodziankę i wywalczą trzy punkty?
Składy obu drużyn:
Trenerzy Jose Mourinho i Beñat San José wystawili następujące jedenastki:
Real Madryt: Courtois; Dumfries, Konaté, Huijsen, Cucurella; Camavinga, Bernardo; Güler, Bellingham, Vinícius; Mbappé
Pozostali powołani: Łunin i Mestre; Asencio, Trent, Carreras, Rüdiger, Valverde, Tchouaméni, Pitarch, Endrick, Espí, Brahim oraz Diomandé.
Rayo: Cárdenas; Rațiu, Lejeune, Ciss, Pedrosa; Valentín, Bouare; Citaiszwili, Unai López, Álvaro; Camello
Pozostali dostępni: Audero i Molina; Balliu, Sadick, De las Sias, Pelayo, Alonso, Pedro Díaz, Kumbulla, Belaid, Lozano, Román oraz Alemão
Forma Realu Madryt:
Królewscy, do spotkania z Realem Betis, świetnie weszli w sezon. W pierwszej kolejce, podopieczni The Special One, udali się do Barcelony, aby tam zmierzyć się z tamtejszym Espanyolem. Debiut Mourinho możemy zaliczyć do jak najbardziej udanych. Już w 9. minucie spotkania, strzelanie rozpoczął Jude Bellingham. Dwadzieścia minut później, gospodarze za sprawą Alexa Calatravy doprowadzili do wyrównania. Ostatnie słowo, należało jednak do Los Blancos. W 90. minucie, wprowadzony 10 minut wcześniej Carlos Espi umieścił piłkę w siatce na 2:1 i ostatecznie dał zwycięstwo Królewskim. Była to również debiutancka bramka 21-latka w nowych barwach.
Druga kolejka to pierwszy domowy mecz Królewskich. Podejmowali oni na Bernabeu Real Sociedad. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1. W 40. minucie strzelanie rozpoczął Mbappe, a chwilę później, bo 4 minuty, do wyrównania doprowadził Luka Sucić. Druga połowa – była już jednak formalnością. Mbappe do swojego dorobku dołożył dwie bramki, dzięki czemu mógł cieszyć się z hat-tricka, a w międzyczasie, ze swojego pierwszego w tym sezonie ligowego trafienia, mógł cieszyć się Vinicius Jr.
W trzeciej kolejce, Madrytczycy podejmowali tegorocznego beniaminka rozgrywek – Malagę. Zawitali ponownie do LaLigi po 8 latach nieobecności, wielu problemach finansowych, jak i spadku do trzeciego poziomu rozgrywkowego. Spotkanie pomiędzy tymi drużynami było dyktowane przez gospodarzy. Zakończyło się wynikiem 4:0 dla Królewskich. Z bramek mogli się cieszyć kolejno: Jude Bellingham, który pierwszy umieścił piłkę w siatce gości. Druga bramka została uznana za samobójczą, dużo wkładu w jej zdobycie miał wyżej wspomniany Bellingham. To własnie po jego strzale, piłka dwa razy odbiła się rykoszetem, najpierw od obrońcy, ostatecznie od bramkarza Malagi, któremu to zaliczyli bramkę samobójczą. Gola na 3:0 strzelił Kylian Mbappe, a po podaniu Viniego, do pustej bramki strzelił Arda Guler.
Czwarta kolejka niestety nie poszła po myśli Królewskim, ale o tym możecie przeczytać tutaj: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/pojedynek-krolewskich-zespolow-real-betis-real-madryt-podsumowanie-meczu-4-kolejki-laligi/
Forma Rayo Vallecano:
Vallecańczycy nie weszli w ten sezon pomyślnie. W meczu pierwszej kolejki, udali się na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán, czyli stadion Sevilli. Pomimo objęcia szybkiego prowadzenia, bo już w 4. minucie spotkania, za sprawą doświadczonego Alvaro Garcii. Do wyrównania w 52. minucie z rzutu karnego doprowadził Jon Guridi. Gdy zawodnicy Rayo myśleli, że uda im się dowieźć remis, stało się najgorsze. W 90+7 minucie, sędzia spotkania ponownie podyktował karnego gospodarzom. Ku radości kibicom Sevilli, karnego na bramkę zamienił Peque i to właśnie oni wyszli z meczu zwycięsko.
Druga kolejka oznaczała pierwsze punkty ligowe w tym sezonie dla Rayo. Mecz rozgrywany w Leganes, na Estadio Municipal de Butarque, zakończył się remisem 1:1. Podobnie jak w meczu z Sevilla, to Rayo pierwsze objęło prowadzenie, ale dopiero na początku drugiej połowy. W 48. minucie, Sergio Camello uderzył w lewy róg bramki i mógł cieszyć się ze zdobytego gola. Niestety zawodnikom Rayo nie udało się dociągnąć wyniku do samego końca. W 84. minucie, na 1:1 strzał na bramkę oddał Mariano Diaz i dzięki niemu, zespół z Kraju Basków zremisował spotkanie.
W trzeciej kolejce, zawodnicy Rayo pojechali do Barcelony, na Camp Nou. Ponownie, to oni pierwsi strzelili bramkę. Sergio Camello po podaniu Alvaro Garcii strzelił bramkę na 1:0. Długo nie mogli się cieszyć z prowadzenia, ani z remisu. Do wyrównania doprowadził Raphinha w 19. minucie, a dwie minuty później z gola cieszył się Lamine Yamal. Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy, piłkę do własnej bramki skierował Florian Lejeune i w 51. minucie mieliśmy wynik 3:1 dla FC Barcelony. Bramkę głową na 3:2 strzelił wcześniej wspomniany Sergio Camello, dla którego była to trzecia bramka w sezonie. W 71. minucie, po podaniu Gordona, piłkę w siatce umieścił Raphinha. Dzieła zniszczenia dokonał w 90. minucie Lamine Yamal, w zdobyciu bramki na 5:2, pomógł mu nowy nabytek Barcelony – Karim Adeyemi.
Tydzień temu, o 18:30, już na swoim stadionie, czyli Campo de Futbol de Vallecas, Rayo podejmowało beniaminka LaLigi – Racing Santander, który po 14 latach, kryzysie finansowym i trzech spadkach do trzeciego poziomu rozgrywkowego, wraca do LaLigi. Pierwsza połowa spotkania była bardzo emocjonująca. Pierwsi strzelanie rozpoczęła drużyna Racingu za sprawą Sergio Canalesa, który już w 4. minucie umieścił piłkę w siatce z rzutu wolnego. Do wyrównania w 17. minucie doprowadził Andrei Ratiu, a kilka minut później, piłkarze Racingu ponownie mogli się cieszyć z prowadzenia. W 28. minucie gola strzelił Pablo Garcia. Radość trwała tylko 15 minut, bowiem do wyrównania doprowadził póki co najlepszy strzelec, jak i piłkarz całej drużyny – Sergio Camello. Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy, w 47. minucie, Vallecańczycy objęli prowadzenie i już go nie wypuścili. Bramkę strzelił nie kto inny jak wyżej wspomniany Sergio Camello. Dla Hiszpana to piąta bramka w sezonie.