Bahamy za mocne. Polska-Bahamy [Podsumowanie]
W pierwszym spotkaniu rozgrywanego w Walencji turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk Biało-Czerwoni ulegli reprezentacji wysp Bahama 90-81. Przypomnijmy, że dla Polaków jest to szansa na pierwszy występ na najważniejszej imprezie czterolecia od olimpiady w Moskwie w 1980 roku.
Zabójcza skuteczność i piorunujący początek
Bardzo dobrze w mecz weszli nasi rywale, którzy już na samym początku odskoczyli nam na 10 punktów przewagi i przede wszystkim bardzo celnie rzucali za trzy punkty. Podopieczni Milicicia próbowali gonić wynik i w pewnym momencie zbliżyli się na minus sześć, by w ostatniej akcji dać się zaskoczyć i ostatecznie przegrać pierwszą kwartę różnicą ośmiu punktów.
Słaba defensywa i próba odrabiania
W drugiej kwarcie Sochan i spółka rzucili się do odrabiania strat. W pewnym momencie było sześć punktów straty, lecz później nie wykorzystaliśmy kilku szans na zbliżenie się co doszczętnie wykorzystali przeciwnicy. W oczy rzucała się przede wszystkim słaba skuteczność naszych koszykarzy w obronie pod koszem. Praktycznie wszystkie piłki zbierali oponenci, a na dodatek w słabej dyspozycji był dziś nasz lider, który dużo piłek tracił był nieskuteczny, a próby rozgrywania akcji najczęściej kończyły się fiaskiem.
Nadzieja w czwartej kwarcie i…. czar prysł
W ostatniej odsłonie dzisiejszego starcia reprezentanci Polski, którzy w pewnym momencie przegrywali już różnicą dziewiętnastu „oczek”, nagle zaczęli odrabiać wynik i na mniej więcej 4 minuty do końca zbliżyli się na jak się okazało barierę nie do przejścia w postaci straty 6 punktowej. Mieliśmy kilka okazji na doprowadzenie do remisu ale nasze kontry były nieskuteczne i niecelne okazywały się nawet próby spod kosza. Bahamy więcej zaskoczyć się nie dały i ostatecznie zwyciężyły 90-81.
O wszystko albo nic
Jutro o 20:30 czeka nas mecz o być albo nie być na tym turnieju z reprezentacją Finlandii, która także w swoim pierwszym meczu przegrała z naszym dzisiejszym przeciwnikiem. Tylko zwycięstwo pozostawi nas w grze o bilety do Paryża.