WYGRANI I PRZEGRANI wrześniowego zgrupowania!
W dniu wczorajszym zakończyła się wrześniowa przerwa na Ligę Narodów oraz zgrupowanie naszej reprezentacji. Na starcie rozgrywek przyszło nam rozegrać dwa wyjazdowe mecze. Najpierw udaliśmy się do Szkocji, a następnie do słonecznej Chorwacji. Emocje po obu tych spotkaniach zdążyły już opaść, więc jest to idealny moment na to, aby podsumować nieco szerzej to zgrupowanie. Oprócz samych wyników i gry naszej drużyny jako zespołu przyjrzymy się także poszczególnym piłkarzom.
Wyniki lepsze niż gra
Oba te spotkania można skwitować jednym prostym słowem „momenty”. Tak niestety trzeba określić naszą grę we wrześniowych starciach. Ze Szkocją te momenty dały nam zwycięstwo wyrwane w doliczonym czasie gry. Z Chorwacją te momenty dały nam tylko dwie sytuacje w końcówce spotkania, które jednak punktów nam nie przyniosły. Były przebłyski, jednak zarówno Szkoci, jak i Chorwaci przez większość spotkania dominowali nasz zespół. Jak to zwykle bywa, największa odpowiedzialność spoczywa na liderach zespołu, którymi niekwestionowanie powinni być Robert Lewandowski oraz Piotr Zieliński. Problem w tym, że nie grający jak dotąd w klubie Zieliński, występował w obu spotkaniach jako defensywny pomocnik. Dało to efekt w postaci znikomego wpływu na grę, a sam Zieliński nie prezentował wysokiej dyspozycji. Podobnie było z Robertem Lewandowskim, który co prawda wykorzystał rzut karny ze Szkocją, jednak także nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry. W każdej z naszych formacji pojawiało się sporo błędów i niedokładności. Brakowało nam pomysłu i koncepcji na rozegranie ataku, co wielokrotnie doprowadzało do strat, które przy słabej dyspozycji naszej obrony przeradzały się w groźne szanse dla rywali. Jedynym piłkarzem, który starał się grać odważnie i ofensywnie był Nicola Zalewski. To jego dwa wywalczone rzuty karne i bramka w meczu ze Szkocją uratowały nam zwycięstwo. W meczu z Chorwacją z pewnością zapamiętamy rajd Zalewskiego, który we własnym polu karnym mijał kilku Chorwatów, gdy reszta naszych piłkarzy po prostu się przyglądała. Oba te spotkania w dosyć wyraźny sposób obnażyły nasze słabości, których niestety jak widać mamy sporo.
NAJWIĘKSI PRZEGRANI
W naszej grze z pewnością było więcej złych aniżeli dobrych momentów, dlatego też w pierwszej kolejności spojrzymy na piłkarzy, którzy rozczarowali najmocniej.
Jakub Kiwior – Jak dotąd nie zdołał jeszcze powąchać murawy w tym sezonie w barwach Arsenalu. Mimo to spotkanie ze Szkocją rozpoczął w wyjściowym składzie. Brak rytmu meczowego dał znać o sobie niemal od początku. Kuba popełniał tego dnia wiele błędów w wyprowadzeniu piłki i notował kilka strat. W pojedynkach 1 na 1 również sobie nie radził. Poskutkowało to szybką reakcją trenera i już od 46 minuty Kiwiora zastąpił Walukiewicz. Brak gry w klubie i słaby występ ze Szkocją z pewnością oddalił obrońcę od gry w wyjściowym składzie reprezentacji.
Marcin Bułka – Wielu ekspertów dywagowało czy to Marcin, czy jednak Łukasz Skorupski ma być numerem 1 w kadrze po odejściu Wojciecha Szczęsnego. Obaj bramkarze dostali po jednym spotkaniu i w naszej ocenie Bułka nie sprostał oczekiwaniom. W swoich decyzjach był często niepewny i popełnił kilka niewymuszonych błędów, które mogły poskutkować utratą bramek. Bramkarz musi być pewnym punktem swojego zespołu, a niestety Marcin taki nie był i nie gwarantował tej pewności.
Mateusz Bogusz – W pierwszym spotkaniu nie został nawet ujęty w kadrze meczowej. Po kontuzji Adama Buksy zajął jego miejsce i dostał okazję debiutu od pierwszej minuty z Chorwacją. Patrząc na to, jak prezentował się na boiskach MLS, wszyscy oczekiwali, że przeniesie on swój poziom na reprezentację. Niestety Mateusz zanotował mocno przeciętny występ. Był niemalże niewidoczny, co nie powinno mieć miejsca tym bardziej, jeśli debiutujesz i powinieneś chcieć się pokazać.
POZYTYWY ZE ZGRUPOWANIA
Znalezienie pozytywnych akcentów nie było już takie proste. Postaraliśmy się jednak o wyróżnienie trzech piłkarzy, którzy naszym zdaniem wypadli najlepiej podczas wrześniowego zgrupowania.
Znalezienie pozytywnych akcentów nie było już takie proste. Postaraliśmy się jednak o wyróżnienie trzech piłkarzy, którzy naszym zdaniem wypadli najlepiej podczas wrześniowego zgrupowania.Nicola Zalewski-Obecnie niekwestionowany lider naszego zespołu. Jego ofensywne rajdy w meczu ze Szkotami dały nam dwa rzuty karne, z czego jeden sam wykorzystał. W meczu z Chorwacją był jedynym zawodnikiem, który nie bał się dryblować, uderzyć na bramkę czy ruszyć odważnie do przodu. Patrząc przez pryzmat dwóch ostatnich spotkań, to tak naprawdę każda lub prawie każda nasza sytuacja bramkowa powstawała z udziałem Zalewskiego. Oby tylko Roma pozwoliła mu na regularne występy, ponieważ będący w formie i rytmie meczowym Nicola jest w stanie z marszu stać się liderem reprezentacji.
Sebastian Walukiewicz – Wprowadzony w przerwie ze Szkocją za Jakuba Kiwiora. W drugiej odsłonie meczu kilkukrotnie wygrywał pojedynki z napastnikami rywali. W powietrzu również dawał spory spokój i wygrał kilka pojedynków główkowych. W meczu z Chorwacją otrzymał najlepszą notę spośród naszych zawodników. Zdarzały mu się drobne błędy, lecz w większości przypadków zachowywał się tak, jak powinien i dawał większy spokój w obronie, która w obu meczach wiele razy zmuszona była do wysiłku. Przy słabej dyspozycji Kiwiora, Walukiewicz powinien być pewniakiem do gry w pierwszym składzie.
Jan Bednarek – Patrząc na nasz blok defensywny, to Jan prezentował się całkiem solidnie, zestawiając go z pozostałymi partnerami w obronie. Być może nie rozegrał fantastycznych spotkań, lecz nie popełnił także rażących błędów. Wielokrotnie forma obrońcy Southampton pozostawiała wiele do życzenia, przez co wielu skreślało go z kadry. Obecnie Bednarek zaprezentował się z całkiem dobrej strony i jak na poziom naszej gry wyglądał dobrze.
Czasu niewiele, a do poprawy dużo
Jeśli ktoś sugerowałby się tylko wynikami, to tak naprawdę nie były one takie złe. Przełamanie z rywalem, z którym od lat nie potrafiliśmy wygrać. Do tego porażka tylko 1:0 z wicemistrzem Świata w dodatku na wyjeździe. Wyniki całkiem optymistyczne jak na fakt, że wielu stawiało tutaj na 1 punkt po dwóch spotkaniach, a mamy ich przecież 3. Sięgając już jednak nieco głębiej i analizując postawę naszych reprezentantów, to oba te spotkania były bardzo, ale to bardzo rozczarowujące. Chorwacja, mimo iż najlepsze lata ma już za sobą, potrafiła nas zdominować pod każdym względem. 1:0 to najniższy wymiar kary, a spotkanie spokojnie mogłoby się zakończyć 3/4:0. Gdyby nie błysk Zalewskiego to ze Szkocji również wracalibyśmy z niczym. Na ten moment o naszej grze decydują drobne i pojedyncze momenty i przebłyski zawodników. Brakuje nam dokładności, składnych akcji oraz pomysłu na grę. Nie widać w nas także woli walki i wiary w zwycięstwo. Fakt, że w kadrze gra kilku piłkarzy, którzy nie zagrali jeszcze w tym sezonie w klubach, również powinien dawać do myślenia. Do poprawy jest bardzo wiele natomiast czasu bardzo mało. Już za miesiąc kolejne spotkania w tym starcie z Portugalią, która wydaje się faworytem zarówno do wygrania meczu, jak i całej grupy.
ZAPRASZAMY NA NASZE STRONY :
Sportowa Mapa: https://www.facebook.com/groups/286256349421235?locale=pl_PL
Zajarani Futbolem: https://www.facebook.com/groups/553029755207914
Kibice Piłki Nożnej: https://www.facebook.com/groups/7920958946453
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – Sportowa Strefa: https://www.youtube.com/@SportowaStrefa
Oraz na stronę Dombro na sportowo: https://www.facebook.com/profile.php?id=100095267524739