2026-06-09

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Biathlon – Puchar Świata w Oberhofie[PODSUMOWANIE]

Niemieckie tourneé w biathlonowym PŚ rozpoczęło się od wizyty w Turyngii.

Sprinty, czyli dwa oblicza Oberhofu

Zimowa stolica Turyngii przywitała kibiców koszmarną pogodą, gdyż wiał silny wiatr, dochodzący nawet do 15 km/h, a do tego padał deszcz.

Najlepsza w tych warunkach niespodziewanie okazała się 24-letnia Francuzka Paula Botet, która strzelała bezbłędnie, dzięki czemu wyprzedziła młodziutką Norweżkę Maren Kirkeeide aż o 31,1 sekundy. Trzecia z kolei okazała się Bułgarka Milena Todorowa, przerywając ponad 20-letnie oczekiwanie swoich rodaków (ostatnie podium w biathlonowym PŚ dla Bułgarii miało miejsce 13 marca 2004 roku w Oslo, kiedy 3-cią pozycję w biegu pościgowym zajęła Jekaterina Dafowska). Dla Botet i Kirkeeide również były to pierwsze podia w zawodach najwyższej rangi.

Gdzie w tym wszystkim Polki? Najlepszą z nich okazała się 48. Kamila Żuk (3 pudła w pozycji leżącej), niewiele dalej plasowała się 53. Joanna Jakieła (raz pomyliła się na leżąco i aż 3 na stojąco), 58 była Natalia Sidorowicz (koszmarny „leżak” 4 pudła, w stójce dorzuciła jeszcze jedno). Prawa do startu w biegu pościgowym nie uzyskały 71. Anna Mąka (pudło na leżąco, ale w pozycji stojącej aż 3) oraz 88. Daria Gembicka (3 razy niecelnie w pozycji leżącej oraz 2 w stojącej).

Nazajutrz Oberhof był całkowicie odmieniony – słońce świeciło zza gór, a wiatr jedynie lekko powiewał. Byliśmy wówczas świadkami francuskiego szlemu, bowiem triumf odniósł Quentin Fillion Maillet, który po sezonie 21/22 lekko momentami przygasał, drugi ze stratą 14,9 sekundy był Fabien Claude, a podium uzupełnił Émilien Jacquelin, który jako jedyny z tego grona musiał udać się na karną rundę, raz pudłując w stójce.

Z reprezentantów naszego kraju zapunktował jedynie 37. Jan Guńka (czyste strzelanie). Do pościgu awansował jeszcze 59. Konrad Badacz (2 pudła na „leżaku” i 1 w stójce), sztuka ta nie powiodła się debiutantowi z rocznika 2005, Fabianowi Suchodolskiemu, który zajął 91. pozycję, strzelając tak samo jak Badacz.

Biegi pościgowe, czyli wielka pogoń i uno reverse card

Sobota rozpoczęła się od triumfu Francuzki Lou Jeanmonnot, która pomimo falstartu na pierwszym strzelaniu (1 pudło) wbiegła na metę mając 18,1 sekundy przewagi nad Norweżką Kirkeeide. Zapowiadało się na powtórkę ze sprintu panów, ale wszystkie cztery Francuzki z grupy pościgowej na ostatnim strzelaniu solidarnie zaliczyły co najmniej jedno pudło(Botet nawet dwa, co zepchnęło ją na 14 miejsce).

Podium uzupełniła Elvira Öberg, pokazując ogromne umiejętności, bowiem startowała z 37 pozycji, a gdyby nie pudło na ostatniej stójce, mogłaby być nawet druga. Mimo biathlonowej loteryjności, aż taki awans jest rzeczą rzadką.

Natalia Sidorowicz nie pojawiła się na starcie, a Kamila Żuk (1 pudło w pozycji leżącej oraz 3 na stojąco w bilansie 2+1) i Joanna Jakieła (3 karne rundy po strzelaniu na leżąco w bilansie 2+1, a także 4 w stójce – bilans 2+2), nie zdobyły punktów.

Francuzi chcieli się odkuć po nieudanym występie pań, Norwegowie tego dnia byli jednak poza zasięgiem, powtarzając wyczyn Trójkolorowych ze sprintu. Co ciekawe, lider PŚ Johannes Thingnes Bø ewidentnie nie czuł tej strzelnicy i po 2 pudłach na pierwszym leżaku plus jeszcze jednym na pierwszym stojącym, zajął 3 miejsce.

Lepszy od niego okazał się jego starszy brat, Tarjei, ale pomimo jednej skuchy więcej (starszy Bø spudłował raz na pierwszej stójce, a zwycięzca na pierwszym i ostatnim strzelaniu) , wyścig wygrał Sturla Holm Lægreid.

Jan Guńka po raz kolejny zdobył drobne punkty, zajmując 38. miejsce (2 pudła na trzecim strzelaniu pozbawiły go szans na wyższą pozycję). Konrad Badacz z kolei był od tego bardzo daleki (55. miejsce, 3 pudła na leżąco w bilansie 2+1, dokładając jeszcze 2 na stojąco – bilans 1+1).

Miksty – czyli sensacja nie z tej ziemi

Rozstrzygnięcia w duetach mieszanych nikt się nie spodziewał, bowiem wygrała je kadra Finlandii w składzie Tero Seppala/Suvi Minkkinen. Do tej pory ostatnim triumfem Kraju Tysiąca Jezior była sztafeta pań w Antholz z 21 stycznia 1990. Minkkinen długo walczyła z Paulą Botet i Seliną Grotian, ale Finka strzelała czysto, podczas gdy Francuzka 2 razy doładowywała na pierwszym strzelaniu drugiej zmiany. Wraz z Fillionem Mailletem musiała się zadowolić drugą pozycją

Niemka z kolei na 3 z 4 prób musiała się ratować przed karną rundą, więc na nic zdał się rewelacyjny występ Strelowa (konieczny był tylko 1 dodatkowy nabój), ale gospodarze i tak mieli się z czego cieszyć, gdyż ten duet uzupełnił podium.

Rzucenie na supermikst głównych sił w postaci Jana Guńki i Natalii Sidorowicz nie dało wymiernego efektu. Nasz duet zajął dopiero 15 miejsce. Jeżeli chodzi o strzelanie, nasz duet zaliczył karną rundę plus 13 doładowań (Sidorowicz miała po 4 doładowania na zmianę, a wyżej wspomniana karna runda miała miejsce na przedostatnim strzelaniu. Guńka zaś użył po 2 dodatkowe naboje na pierwszej zmianie, dołożył jeden na ostatnim strzelaniu).

Mikst klasyczny miał z kolei taką samą obsadę podium jak zawody inaugurujące biathlonowy sezon, tylko, że tym razem wygrała Szwecja w składzie: Sebastian Samuelsson/Martin Ponsiluoma (który skomplikował zawody 2 rundami karnymi po strzelaniu w pozycji leżącej), Hanna Öberg oraz jej siostra Elvira, przed Francją (Fabien Claude – karna runda w stójce, Éric Perrot, Jeanne Richard, Lou Jeanmonnot) i Norwegią (Lægreid, Tarjei Bø – tak samo jak Claude, Ingrid Landmark Tandrevold, Maren Kirkeeide).

Polacy w składzie: Konrad Badacz (1 dodatkowy nabój na stojąco), Fabian Suchodolski (3 doładowania – bilans 1+2), Anna Mąka (ratowała się przed karną rundą w stójce, w pozycji leżącej czysto), oraz Kamila Żuk (na leżąco 3 doładowania, jedno w pozycji stojącej), zajęli 14 miejsce.

Czy nasz biathlon puchnie, czy to zasłona dymna przed Mistrzostwami Świata w Lenzerheide? Zobaczymy

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x