ŚWIĄTEK W PÓŁFINALE ROLANDA GARROSA![PODSUMOWANIE]
Iga Świątek pewnie pokonała Elinę Svitolinę w ćwierćfinale Rolanda Garrosa i awansowała do czołowej czwórki turnieju. Dla Polki będzie to czwarty półfinał w Paryżu z rzędu, w którym zmierzy się z liderką światowego rankingu, Aryną Sabalenką.
Demolka w pierwszym secie
Początek tego ćwierćfinału był bardzo wyrównany, bo zarówno Iga, jak Elina utrzymywały swoje podanie. Obie zawodniczki długo rozgrywały każdy z gemów, jednak po pierwszych 20. minutach wszystko się rozjechało. Polka zaczęła przeważać, a kulminacyjnym momentem było przełamanie rywalki przy stanie 2:1. U Igi kapitalnie funkcjonował forhend i bekhend, wyprowadzając nieraz zabójcze kontry. Wielka pewność siebie pozwoliła jej na pełną dominację w pierwszej odsłonie tego spotkania, bo już przy stanie 4:1 ponownie przełamała Ukrainkę. Końcówka seta to tylko dopełnienie formalności i wygrany set przez Świątek 6:1.
Zasłużony awans po walce
Drugi set to zupełnie inne rozdanie, co wyraźnie było widać na korcie. Svitolina zaczęła dyktować swoje warunki i mimo wyrównanego początku szybko przełamała Świątek, wychodząc na prowadzenie 3:1. Choć wydawało się, że Ukrainka ma już prostą drogę do wygrania seta, to już w kolejnym gemie utraciła podanie. Świątek nie była już tak przekonująca na korcie. Wielokrotnie popełniała spore błędy w rozegrania, a jej największą bolączką był pierwszy serwis, którego trafiała tylko na poziomie 56%. Podkreślam tą statystykę tylko dlatego, że w całym drugim secie zdobywała, aż 90% punktów po pierwszym podaniu.
Druga odsłona tego spotkania była niezwykle wyrównana nie tylko za sprawą kilku błędów Igi, ale także genialnych momentów rywalki. Svitolina kilkukrotnie wciągała Świątek do swojej gry i bardzo często kończyła atakiem po linii. Miała swoje momenty, lecz w decydujących partiach zabrakło jej koncentracji, szczęścia, bądź prawidłowych wyborów, bo…skrót przy dobrze ustawionej Idze to nie zbyt owocny plan. Końcówka seta zapowiadała, że o losach tej partii rozstrzygnie tie break. Było już 5:5, a przy swoim podaniu grała Ukrainka. Elina ma spory problem z drugim serwisem, co było widać i dziś, bo w całym spotkaniu po drugim podaniu zdobyła zaledwie 38% punktów.
Końcówka spotkania to nie tylko stres, ale także zmęczenie, które dało się we znaki obu zawodniczkom. Świątek kapitalnie umiała kontrować rywalkę, która nie miała zbytnio pomysłu na skuteczną obronę. To był moment zwrotny całego spotkania. Było 6:5, a przy serwisie była Iga Swiątek. Polka postawiła na brutalną końcówkę i wygrała to własnych zasadach. Trzy asy serwisowe i świetny atak skończył nadzieje rywalki, a Iga Świątek awansował do półfinału turnieju.
MOŻECIE ODWIEDZIĆ TAKŻE:
Sportowa Mapa: https://www.facebook.com/groups/286256349421235?locale=pl_PL
Zajarani Futbolem: https://www.facebook.com/groups/553029755207914
Kibice Piłki Nożnej: https://www.facebook.com/groups/7920958946453
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – Sportowa Strefa: https://www.youtube.com/@SportowaStrefa