2026-06-09

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Panie Trenerze – przepraszamy…

Nasi skoczkowie narciarscy niesamowicie zaskoczyli nas swoją postawą na tegorocznych Igrzyskach, zdobywając trzy krążki: srebro i brąz Kacpra Tomasiaka w konkursach indywidualnych, a także srebro w konkursie duetów. Niebagatelną rolę w osiągnięciu tych sukcesów ma Maciej Maciusiak, pod okiem którego nasi skoczkowie przygotowywali się w ostatnich miesiącach. Wygląda na to, że my – kibice – nie do końca poprawnie oceniliśmy możliwości zarówno naszych skoczków, jak i ich trenera. Zapraszamy na krótką, choć treściwą lekturę.

Okoliczności przejęcia sterów? Cóż – nieciekawe.

Sezon 2024/2025 był w wykonaniu polskich skoczków – delikatnie mówiąc – niezbyt udany. Cała kadra – wyjąwszy Pawła Wąska – skakała przez cały sezon mocno przeciętnie. Poza Pawłem, nasi skoczkowie jedynie pięciokrotnie plasowali się w TOP10 zawodów (raz Jakub Wolny, raz Dawid Kubacki, trzykrotnie czynił to Aleksander Zniszczoł). Brakowało przebłysków i jakiejkolwiek nadziei, że może być lepiej. Mistrzostwa Świata w Trondheim również były słabe: Paweł Wąsek dwukrotnie był jedenasty, natomiast reszta Polaków plasowała się co najwyżej w drugiej połowie drugiej dziesiątki. Po sezonie dotychczasowy trener – Thomas Thurnbichler – stracił pracę. Niepochlebnie o współpracy z Austriakiem wypowiadali się m.in. Aleksander Zniszczoł i Dawid Kubacki. W miejsce Austriaka na stanowisko trenera zatrudniono Macieja Maciusiaka, a opinie internautów i ekspertów były.. podzielone.

Złe dobrego początki?

Lato w wykonaniu Polaków było.. mylące. Oczywiście – pojawiały się konkursy zakończone w TOP10, jednak duża część z tych lokat przypadła na słabo obsadzone konkursy. W Letnim Pucharze Kontynentalnym wyróżniał się Kacper Tomasiak, który w ostatnich, dobrze obsadzonych konkursach w Klingenthal uplasował się w czołowej dziesiątce. Początek zimy był.. tragiczny. Stali podopieczni głównego trenera skakali fatalnie, zdobywając pojedyncze punkty. Najlepiej radzili sobie Kamil Stoch oraz Kacper Tomasiak. Plasowali się oni głównie w drugiej dziesiątce, co wobec wysokiego poziomu zawodów było przyzwoitym wynikiem. Im dalej w sezon, tym bardziej traciliśmy nadzieję na przełamanie. Wciąż dobrze radził sobie Tomasiak, ale nieco słabiej poczynał sobie Kamil Stoch. Reszta skakała przeciętnie, z pojedynczymi przebłyskami Piotra Żyły i jednym Pawła Wąska.

Huczna zapowiedź i krytyka ze wszystkich stron

Mimo słabych wyników, Maciej Maciusiak hucznie zapowiedział, że na Igrzyska jedziemy po medale. Internauci, eksperci mogli się zastanawiać: jak to po medale? Ani jednego miejsca na podium i jedynie jeden skoczek, który należy do czołówki. Cóż – krytyka wylewała się od początku sezonu. Krytyka, w której… było trochę prawdy. W końcu miało być lepiej, a było jeszcze gorzej. Absolutnie niedopuszczalny był natomiast hejt i obrzydliwe wyzwiska, porównywalne do tych, których ofiarą była na Igrzyskach Pola Bełtowska. Ludzie – opamiętajcie się! Jest granica hejtu i krytyki – granica, której przekraczać nie wolno, a jednak wielu internautów ją przekroczyło. Wiadome było jednak jedno – w Maciusiaka nikt nie wierzył i tylko czas pokazał jak bardzo się myliliśmy. Pikanterii dodały jeszcze powołania na imprezę czterolecia: miejsca nie dostał Maciej Kot, a w jego miejsce pojechał słaby w tym sezonie Paweł Wąsek.

Szok, sensacja..

Trzy medale, zdobyte przez nowe pokolenie polskich skoczków – oto bilans naszej kadry na tych Igrzyskach. Nikt, chyba nawet w najśmielszych snach, nie przypuszczał, że tak to się może skończyć. Swoich szans upatrywaliśmy w konkursie na skoczni normalnej, gdzie nieśmiało przypuszczaliśmy, że Kacper Tomasiak może powalczyć o dobrą lokatę. Konkurs skończył się srebrem naszego młodzika. Na treningach na skoczni dużej świetnie skakał Kamil Stoch, natomiast Kacper Tomasiak prezentował się raczej przeciętnie. Nikt nie spodziewał się, że Kacper ponownie zdobędzie medal, a zdobył – tym razem brązowy. Wobec dobrej postawy Pawła Wąska nieśmiało można było mówić o walce w konkursie duetów. I tutaj także – w nieco bardziej kontrowersyjnych okolicznościach – udało się zdobyć medal. Niemożliwe stało się rzeczywistością, a Maciej Maciusiak stał się bohaterem.

Przepraszamy

My (w domyśle kibice) powinniśmy przeprosić Macieja Maciusiaka. Tak po prostu – za to, że nie wierzyliśmy. Nie wierzyliśmy, że Jego misja może zakończyć się medalem. Medal zdobyliśmy, trener Maciusiak przywiózł z Olimpiady to, co nam obiecał. To On wycofał Kacpra Tomasiaka z ostatnich zawodów przed Igrzyskami, z Mistrzostw Świata w Lotach, a także schował do zamrażarki Pawła Wąska. Najlepszy zawodnik zeszłego sezonu ponownie stał się tą wersją siebie, którą cieszyliśmy się jeszcze rok temu. Jesteśmy w szoku, ale jednocześnie jesteśmy szczęśliwi. Naszemu trenerowi należą się wielkie podziękowania za to, że w naszych domach – po kilku latach przerwy – znów mogliśmy cieszyć się sukcesami naszych skoczków.

Źródło zdjęcia wyróżniającego to: http://www.fotoarchiwum.skijumping.pl/categories.php?cat_id=1110, a jego autorem jest Tadeusz Mieczyński

Przeczytaj też: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/piekny-poniedzialkowy-wieczor-za-nami-polacy-ze-srebrem-w-konkursie-duetow/

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x