MŚ w koszykówce 3×3, faza finałowa [PODSUMOWANIE]
Zakończyły się Mistrzostwa Świata w koszykówce 3×3 – o medale zmierzyły się 4 najlepsze reprezentacje. Na tym poziomie decyduje już dyspozycja nawet nie dnia, a najbliższych godzin.
Australijki zaskakują
W pierwszym półfinale pań zmierzyły się Holandia z Australią. Obie ekipy zdobyły pierwszy punkt spod kosza – odpowiednio Noortje Driessen i Hannah Hank. Ta pierwsza chwilę później zresztą popisała się ładnym podaniem do Ilse Kuijt.
Dominowała jednak nieco bardziej statyczna gra względem tego, co obserwowaliśmy w poprzednich spotkaniach. Przez to na początku spotkania mieliśmy 2 duże przestoje w zdobywaniu punktów.
Skutkiem tego w połowie spotkania wynik brzmiał 6-5 po rzutach Kuijt i Driessen. W surkus Australijkom przyszła Amy Atwell, zaznaczając swoją obecność 2 celnymi „dwójkami”!
Kadra Oranje cały czas goniła wynik, ale ciężko wygrać w 3×3, grając tylko 2 zawodniczkami. Lotte van Kruistum raz zapunktowała dynamicznym wejściem pod obręcz, a Zoë Slagter była kompletnie niewidoczna.
Przy stanie 11-13 jeszcze celny rzut po zasłonie oddała Kuijt. Hank 2 razy zapunktowała, wchodząc pod kosz. Sytuacja wciąż mogła potoczyć się różnie, bowiem na minutę przed końcem było 15-14 na korzyść Australii.
Nikt jednak nie potrafił wywalczyć sobie pozycji rzutowej, jedynie dynamiczne wejście pod kosz Atwell przyniosło punkt. Po 2 niecelnych próbach Driessen mecz zakończył się wynikiem 16-14!
Był to pierwszy awans Australijek do finału (w 2012 i 2023 roku zajęły 3 miejsce).
Atwell zdobyła 8 punktów w tym spotkaniu.
„Buzzerbeater” nie dał finału
Azerbejdżan bardzo dobrze wszedł w spotkanie, zdobywając 3 oczka dzięki postawie Alexandry Mollenhauer. Mądra gra defensywna Amerykanek w 3 minucie spotkania doprowadziła do remisu 3-3.
Później mieliśmy kilka ładnych punktów pod koszem w wykonaniu Brianny Fraser, Joyce Edwards czy Mikaylah Williams. Zobaczyliśmy również 2 bloki. Na drugiej przerwie telewizyjnej było 8-8. Niestety dla Azerek, Fraser doznała kontuzji i od tej pory musiały grać we trójkę.
Wkrótce Sahara Williams znalazła miejsce i trafiła za 1 po obręczy. Dorzuciła również wolnego.
Mollenhauer wzięła na siebie ciężar gry i trafiła dwukrotnie z dystansu! Zawodniczki USA nie pozostawały dłużne – Joyce Edwards wyrównała stan gry na 2 minuty przed końcem.
Niestety jednak dla nich, przekroczyły limit fauli, efektem czego były wolne dla rywalek (3 wykorzystane na 4). Na minutę przed końcem M. Williams najpierw zmniejszyła straty, a następnie wyprowadziła koleżanki na prowadzenie efektowną dwójką!
W ostatniej akcji regulaminowego czasu Mollenhauer wyrównała jednak stan gry, ustalając stan meczu na 17-17!
Dogrywka nie trwała długo, gdyż obejrzeliśmy tylko celne rzuty 1-punktowe w wykonaniu Sahary Williams, Diany Uljanowej, a cios mizerykordią z półdystansu wykonała Mikaykag Williams! 19-18!
Najlepiej punktującą zawodniczką była Mollenhauer (11 punktów).
Łotwa eliminuje Serbów po najlepszym meczu w turnieju!
Kadra Łotwy stała przed bardzo ciężkim zadaniem. Serbowie na podium turnieju rangi światowej nie stanęli zaledwie 2 razy. Miało to miejsce na MŚ w 2019 po porażce w meczu o brąz z Polską 15-18, a także na paryskich IO (5 miejsce, porażka w barażu z gospodarzami 19-22).
Gra zaczęła się ostro – Łotysze w 10 sekund złapali 2 przewinienia.
Kadra słowiańskiego kraju rozpoczęła punktowanie z wysokiego C, ponieważ Strahinja Stojačić i Andreja Milutinović rzucili 2 razy za 2!
Wsadami popisali się Francis Lācis, Nemanja Barać oraz tuż przed przerwą telewizyjną Nenad Nerandžić. Było 7-3 dla Serbii.
Łotwa postawiła na wejścia pod kosz, które szybko zaczęły wpadać – 2 oczka zdobył Zigmārs Raimo (co ciekawe – uczestnik Igrzysk Europejskich 2023). Przy okazji jeszcze w 1 połowie obie drużyny wyczerpały limit fauli. Lācis wyrównał stan meczu na 8-8.
Po niecelnym rzucie Nerandžića przy drugiej przerwie było 9-9. W kolejnej akcji Stojačić, nazywany przez fanów „dr Strange” wrzucił drugą „dwójkę”.
Bardzo długo Łotyszom nie wchodziły rzuty z dystansu, ale w kluczowym momencie odblokował się Miezis, który za ósmym razem wrzucił piłkę do kosza! Błyskawicznie odpowiedział jednak Stojačić, który na dodatek dorzucił jeszcze 2 rzuty wolne – 16:13 dla Serbów. Ogółem Serbowie faulowali 9-krotnie, a Łotysze 7-krotnie.
Pierwsze punkty z gry po akcjach spod obręczy rzucił Kārlis Lasmanis, a Miezis najpierw wyrównał, a następnie wyprowadził Łotyszy na prowadzenie 18-17. Dzięki punktom Stojačića oraz 2 stratom w samej końcówce widzowie mogli obejrzeć dogrywkę (18-18)!
Łotysze postawili na rzuty za 2. Mimo, że to Serbowie otworzyli wynik (Stojačić wejściem pod kosz), to Lasmanis wprowadził siebie i kolegów do wielkiego finału!!! Spotkanie zakończyło się wynikiem 20-19!
Będący nr 1 w rankingu FIBA 3×3 Stojačić rzucił 12 oczek, ale niewiele gorszy pod tym względem był Miezis (9).
Starcie gigantów
W drugim półfinale zmierzyły się Francja i Niemcy! Już w 1 akcji punkt zdobył Denzel Agyeman. Na początku spotkania królował inny reprezentant Niemców – Fabian Giessmann. Rzucił on 4 punkty i zanotował zbiórkę. Rywale mogli odpowiedzieć tylko pojedynczym wjazdem pod kosz Alexa Vialareta.
Dzięki mocnej obronie nasi zachodni sąsiedzi prowadzili 5-1 na pierwszej przerwie telewizyjnej. Jeszcze w pierwszej połowie meczu Hugo Suhard zmniejszył straty między innymi dzięki rzutowi za 2.
Zaraz potem jednak wsadem odpowiedział Agyeman, co napędziło Niemców. Po 2 asystach Niklasa Kroppa kadra naszych zachodnich sąsiadów ponownie odskoczyła na 4 punkty. Było 11-7.
Walka toczyła się punkt za punkt, ale to Niemcy mieli inicjatywę. Na skutek przekroczenia limitu przewinień drugi oddech złapali Trójkolorowi – Jules Rambaut wyrównał stan meczu do 15-15.
W samej końcówce zobaczyliśmy zażartą wymianę ciosów, między innymi dwójki Suharda i Agyemana. Na 2 sekundy przed końcem niecelny rzut tego drugiego dobił Giessmann, wprowadzając Niemców do wielkiego finału!
Nasi zachodni sąsiedzi rosną w siłę – jest to ich pierwszy finał Mistrzostw Świata!
Najwięcej punktów zdobył Giessmann – 10.
Bez rezerwowych trudniej
Mecz o 3 lokatę pań był najbardziej jednostronnym pojedynkiem tej fazy. Mollenhauer rozpoczęła udanym rzutem z dystansu, ale jak się później okazało – jedynym takim.
Przy twardej obronie Holenderek i narastającym zmęczeniu było bardzo ciężko utrzymać koncentrację. Po raz ostatni reprezentantki Azerbejdżanu prowadziły po rzucie Carter 2-3.
Tymczasem po drugiej stronie rządziła i dzieliła Driessen. Wraz z podaniami van Kruistum była to główna siła Pomarańczowych. Na pierwszej przerwie TV Holenderki prowadziły 7-4.
Poza pojedynczymi akcjami Carter i Diny Uljanowej obserwowaliśmy niemoc Azerbejdżanu. Gdy już niemalże udało się dogonić Oranje, Driessen odpowiedziała dwójką. W połowie gry było 12-8.
Holenderki nieustannie powiększały przewagę i mało kto wierzył, że dadzą sobie odebrać krążek. Ostatecznie po rzucie wolnym Carter i dwóch akcjach podkoszowych Driessen mecz zakończył się na minutę i 3 sekundy przed końcem. Holandia wygrała mecz o brąz 21-14.
Oczywiście najwięcej punktów rzuciła Driessen – 13, będąc bezbłędną w rzutach za 1 (4/4).
Brązowa Serbia, Nerandžić ratuje honor
Efektowny początek zanotowali Serbowie – wjazd pod kosz z wsadem Stojačića. Kolejny punkcik dorzucił Nenad Nerandžić.
W niewiele ponad minutę Serbowie wyłapali 4 przewinienia. Gra jednak toczyła się bardzo płynnie. Na oczka spod kosza Francuzi odpowiadali rzutami – Suhard trafił za 2 punkty, a zaraz potem efektownym blokiem popisał się Vialaret. Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadzili Serbowie: 7 do 6.
Walka toczyła się właściwie punkt za punkt – Suhard rzucił kolejną dwójkę, ale Serbowie pod koszem byli właściwie nie do zatrzymania. Nerandžić popisał się wsadem przy stanie 11-10.
Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Barać, dorzucając dwunasty punkt przed drugą przerwą telewizyjną.
Obie drużyny grały w niesamowitym tempie – dzięki dobitce Rambauta na 2 i pół minuty do końca Francuzi prowadzili 16-15.
Niestety zaraz potem popełnili 2 faule, co skutkowało 3 rzutami osobistymi. Barać i Nerandžić wykorzystali wszystkie. Kolejne oczko na minutę przed końcem dorzucił Andreja Milutinović po dobiciu własnego rzutu.
Wiarę w serca Tricolores wlał jeszcze Rambaut, rzucając 2 rzuty wolne na 39 sekund przed końcem. Twarda obrona Serbów nie pozwoliła jednak na nic więcej. Oznaczało to, że Serbia wygrywa spotkanie 20-19!
Najwięcej punktów rzucił Rambaut – 9, będąc prawie bezbłędnym (1 rzut dystansowy na 2). O 1 oczko mniej zdobył Nenad Nerandžić, który nie pomylił się ani razu!
USA wraca na tron
Niesamowity początek w wykonaniu reprezentantek USA – w ciągu minuty Sahara Williams zdobyła 3 punkty i asystę. Rywalki tymczasem nie mogły rzucić punktu przez prawie 2 minuty – konto otworzyła dopiero Hank.
Tlen Australijkom podała Atwell rzutem za 2 po obręczy. Silniejsze warunki fizyczne Amerykanek robiły jednak swoje – przed przerwą techniczną wynik brzmiał 7-3 dla kadry Stanów Zjednoczonych.
USA wyraźnie robiło różnicę pod koszem – punkty dorzucała Mikaylah Williams, a w obronie ciężko było przepchnąć Edwards.
Whittle wykorzystała ładnie przygotowany rzut dystansowy, ale po I połowie wciąż była 4-punktowa różnica na korzyść kadry USA (7-11).
Zawodniczka Dandenong Rangers mozolnie odrabiała straty, dokładając jeszcze punkt i asystę do Hank. Koszykarki schodziły na drugą przerwę techniczną przy stanie 12-9 dla USA.
Fulwiley najpierw wykorzystała rzut wolny, a następnie trafiła z dystansu! Wydawało się, że Australia nie ma już argumentów.
Nagle na 2,5 minuty przed końcem Whittle złapała swój rytm, rzucając 5 punktów! Do tego Atwell wymusiła przewinienie w ataku! Mieliśmy remis po 17 i gra zaczynała się praktycznie od zera! To jest właśnie piękno tej dyscypliny!
Po sporym zamieszaniu pozycję wypracowała sobie Fulwiley, ponownie punktując zza łuku. Hank osobistym i Whittle już czwartą dwójką wyprowadziły Australię na prowadzenie 20-19! Ostatnie słowo należało jednak do Mikaylah Williams, która odpowiedziała tym samym rzutem, kończąc spotkanie!
Whittle rzuciła 11 punktów, a jej koleżanka Amy Atwell została królową strzelczyń (49 oczek). MVP turnieju została Amerykanka Mikaylah Williams.
Jest to już 4 tytuł Mistrzyń Świata dla Amerykanek.
Łotwa ze szlemem!
Wielki finał rozpoczął się nieszczególnie. Fani musieli czekać na pierwsze punkty niemal półtorej minuty, gdy Agyeman trafił 2 rzuty osobiste. Konto dla Łotyszy otworzył Raimo po podaniu Mierzisa. Dosłownie w kolejnej akcji Bryant trafił „dwójkę”!
Na wjazd pod kosz Agyemana tym samym odpowiedział Lasmanis! Po 2 rzutach z dystansu autorstwa Lasmanisa i Agyemana wynik na pierwszej przerwie technicznej brzmiał 8-5 dla naszych zachodnich sąsiadów.
Przy okazji – Łotysze wyczerpali już w tym momencie limit przewinień.
Niemcy mieli inicjatywę, a Agyeman ponownie ukąsił rywali z dystansu! Dzięki mądrej grze Mierzisa i Lasmanisa wynik jednak nie był aż tak niekorzystny – 10-7 dla naszych zachodnich sąsiadów.
Wyżej wspomniany duet popisał się 2 akcjami 1+1! Po pudle Kroppa Lasmanis wbił pod kosz, wyrównując, a następnie wykorzystując rzut wolny! Agyeman po zasłonie trafił po raz trzeci zza łuku i na drugą techniczną Niemcy schodzili z 1-punktowym prowadzeniem.
Gra na skutek wykorzystania limitu przewinień przez oba zespoły mocno się otworzyła – kolejne oczko zanotował Lasmanis. Po rzutach wolnych i trafieniu za 2 autorstwa tym razem Miezisa było 14-14 i 3 minuty do końca.
Niemcy po rzucie Bryanta stracili jednak momentum, bowiem nie zdobyli już ani jednego punktu. Tymczasem Łotysze zdobyli przewagę dzięki uaktywnieniu się Lācisa, który rzucił 3 punkty z rzędu, w tym wsad!
Na minutę i 41 sekund do końca było 18-15. Łotwa umiejętnie grała w defensywie, nie dopuszczając rywali do łatwych piłek. Raz jeszcze Lasmanis dołożył 2 punkty, wprowadzając Łotyszy na tron!
W tym spotkaniu popisywał się Lasmanis – 12 punktów. Dzięki wybitnym występom to on został królem strzelców oraz MVP turnieju!
Jest to pierwszy zespół w męskim koszu 3×3, który wygrał zarówno mistrzostwa kontynentalne (2017), Igrzyska Olimpijskie (2021) oraz Mistrzostwa Świata! Historyczne osiągnięcie!
Ostateczna klasyfikacja
Mężczyźni
- Łotwa
- Niemcy
- Serbia
- Francja
Kobiety:
- USA
- Australia
- Holandia
- Azerbejdżan
Dziękujemy za wspaniałe emocje! Widzimy się za rok w Singapurze!
WARTO TAKŻE ODWIEDZIĆ!
Boiskowe Świrki: https://www.facebook.com/groups/667185716984916/?ref=share
Magazyn Sportowy: https://www.facebook.com/SkokiNarciarskieKibice?locale=pl_PL
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – https://www.youtube.com/@sportowastrefa309