Trzeci mecz, bramek pięć! Podsumowanie meczu RB Lipsk – Hamburger SV
Niedzielne popołudnie przyniosło nam w Bundeslidze starcie drużyny z terenu dawnego NRD, która to drużyna tego tworu na jej szczęście nie uświadczyła czyli RB Lipsk z reprezentantem północnych Niemiec, mowa tu rzecz jasna o Hamburgerze SV. Za Lipskiem stoi teraźniejszość, za Hamburgiem raczej przeszłość. Lecz jak zakończyło się to spotkanie? Zapraszam na podsumowanie.
I połowa
Od początku to gospodarze władali piłką i mieli więcej szans na otwarcie wyniku. Udało im się to w siedemnastej minucie spotkania. Do bramki trafił młody Francuz, Tidiam Gomis. Była to pierwsza bramka młodego zawodnika w tym sezonie. Jednak machina zwana „RB Leipzig” dopiero się rozkręcała. W pierwszej połowie do siatki trafił jeszcze Norweg Antonio Nusa, który w tym spotkaniu błyszczał i zachwycał swoją postawą. Gospodarze schodzili zatem do szatni z dwubramkową przewagą.
II połowa
Druga odsłona spotkania była można by rzec dopełnieniem sztuki pewnej wygranej drużyny Red Bulla u siebie. Jednak na kolejnego gola musieliśmy czekać aż 72. minuty. Wtedy to do rzutu wolnego podszedł strzelec drugiej bramki, Antonio Nusa. Swym wykonaniem stałego fragmentu gry znalazł Węgra Williego Orbana, który dopełnił dzieła trafiając do bramki tuż obok prawego słupka. Na tym udział wspomnianego Nusy w tym spotkaniu się nie skończył. Wystarczyły bowiem dwie minuty, bym zawodnik swym podaniem znalazł Christophera Nkunku, który podwyższył prowadzenie dla Lipska na 4:0. Na kolejne trafienie nie trzeba było wcale długo czekać. Piątą bramkę dla drużyny z Lipska strzelił Brazylijczyk Romulo, który w sytuacji jeden na jeden pokonał bramkarza Hamburgera SV, Daniela Heuera Fernandesa.
Podsumowanie
Po tym meczu Hamburger SV znajduje się w katastrofalnym położeniu. Wprawdzie jest to dopiero trzeci mecz tego sezonu, jednak patrząc na tą sytuację, w żaden sposób nie da się znaleźć pozytywnego aspektu. Trzecia porażka, drugi raz z rzędu 0:5 (wcześniej z Mainz w tym samym stosunku przegrali). Ostatnie miejsce w tabeli, 0 bramek strzelonych i aż 12 straconych. Jeśli podopieczni Merlina Polzina myślą o utrzymaniu to bezwzględnie muszą odbić się od dna. Być może zbliżająca się dłuższa przerwa reprezentacyjna pozwoli zawodnikom z Hamburga na pozyskanie dobrej dyspozycji i realną walkę o lepszą pozycję.
Zdecydowanie lepsze nastroje panują w obozie RB Lipsk. Pomimo tego, że zespół ten ostatnimi czasy przegrał w Lidze Mistrzów z włoskim Como to i tak dzisiaj zdominowali spotkanie i dopisali drugie już w tym sezonie trzy punkty na swoje konto. Zawodnicy Martina Demichelisa od wielu lat są w czołówce Bundesligi i póki co nie zapowiada się, by ten stan rzeczy w jakikolwiek sposób się zmienił.
W następnym tygodniu RB Lipsk zmierzy się na wyjeździe z Bayerem Leverkusen. Mecz odbędzie się w niedzielę, 20 września, o godzinie 15:30. Dzień wcześniej natomiast, o tej samej o godzinie Hamburger SV zagra u siebie z 1. FC Köln.
Jeszcze dzisiaj o godzinie 17:30 został rozegrany mecz między beniaminkiem z Elversberg, a wielkim Bayernem Monachium. Faworytem tego spotkania byli rzecz jasna Bawarczycy, lecz drużyna w której gra Łukasz Poręba (Elversberg) wcale nie zmierzała się tak łatwo poddać. Wygrała bowiem dwa pierwsze spotkania tego sezonu. Ostatecznie Bayern wygrał 2:1, a beniaminek odniósł pierwszą porażkę w tym sezonie.
zdj.https://sports.yahoo.com/articles/leipzig-back-track-sorry-hamburg-153349387.html