ALCARAZ MELDUJE SIĘ W FINALE PO KONTUZJI MUSETTIEGO
Carlitos Alcaraz wczoraj zapewnił sobie awans do wielkiego finału French Open. Ale na pewno nie w taki sposób jaki by chciał, bo po kreczu rywala. Zapraszam na podsumowanie tego spotkania.
Już od początku meczu było widać że Włoch nie znalazł się w półfinale przypadkowo. Zdobyty rok temu w tym samym miejscu brązowy medal Igrzysk Olimpijskich potwierdził i w tym roku równie świetną grą. Już od pierwszych piłek, widzieliśmy że Alcaraz nie będzie miał tego dnia prostego zadania. Sprawy nie ułatwiał również fakt, że Hiszpan zdawał wrażenie jakby nie był do końca sobą – nie było po nim widać tej energii oraz temperamentu w całym jego zachowaniu na korcie. Dodatkowo, na początku meczu, zdecydowanie nie mógł liczyć na swoją największą broń – forehand, który nie funkcjonował tak jak zwykle. Zagrania Carlitosa często były niepewne, i po pierwszej partii, którą Hiszpan przegrał, aby coś się odmieniło na jego korzyść w drugim secie, bez dwóch zdań wicelider rankingu musiał coś zmienić – inaczej awans Carlitosa stałby pod dużym znakiem zapytania. I rzeczywiście, w drugim secie, zwłaszcza od jego połowy, gra wicemistrza olimpijskiego uległa znacznej poprawie, lecz Lorenzo Musetti również nie odpuszczał, a o rozstrzygnięciu drugiej partii zadecydował tie-break. Tam już widzieliśmy znaczną dominację Alcaraza, który zwyciężył 7:1 i doprowadził do wyrównania wyniku meczu.
Początek trzeciego seta był również początkiem problemów Włocha. Alcaraz wszedł na poziom bliski swojego najwyższego, a Musetti miał poważne problemy z tym, co w pierwszych dwóch partiach przynosiło mu punkty. Z biegiem czasu Carlos uzyskiwał coraz to większą przewagę. W pełni kontrolował trzeciego seta, natomiast przeciwnikowi nie wychodziło absolutnie nic. Efektem obecnej sytuacji był wynik tego seta – 6:0 dla Hiszpana. Niedługo po rozpoczęciu 4 seta, przy wyniku 2:1 dla Alcaraza Włoch niestety został zmuszony do poddania meczu prawdopodobnie z powodu przemęczenia i osłabienia organizmu, przez które czuł że nie może kontynuować meczu. Wielka szkoda że półfinał zakończył się właśnie w taki sposób, bo wszyscy na korcie Philippe Chartier oraz przez telewizorami oczekiwaliśmy dobrego, długiego widowiska.
Już w niedzielę, około godziny 15 Hiszpan zmierzy się o tytuł z liderem rankingu ATP – Jannikiem Sinnerem, który w drugim półfinale pokonał 3:0 Novaka Djokovica.