GIGANTYCZNE SENSACJE! PODSUMOWANIE 1. RUNDY WIMBLEDONU
Dopiero co zakończył się 2. dzień turnieju a już mamy tyle wielkich niespodzianek! Kto z awansem do 2 rundy a kto musi już wracać do domu? Jak wypadli Polacy? Zapraszam na podsumowanie!
DZIEŃ 1 – PONIEDZIAŁEK
Jedną z większych sensacji dostaliśmy już na samym początku – w drugim meczu rozgrywanym pierwszego dnia Francuz Benjamin Bonzi w czterech setach pokonał zawsze mocnego na trawie Daniiła Medvedeva. Następnie prawdziwe widowisko na korcie numer 3 zaprezentowali Holger Rune i Nicolas Jarry. Duńczyk dość pewnie wygrał pierwsze 2 sety, tracąc w każdym z nim po 4 gemy, i gdy wydawało się że 8. rakieta świata ma ten mecz pod kontrolą, zaczął się wtedy spod niej wymykać. Chilijczyk od tego momentu wrócił do meczu i dokonał prawdziwej remontady – wygrał to spotkanie 3:2.
Do udanych turniejów tegorocznego Wimbledonu nie zaliczy także Stefanos Tsitsipas. Od początku nie układał mu się mecz z Valentinem Royerem, który występuje na SW19 dzięki kwalifikacjom, lecz niestety Grek nie był w stanie dokończyć spotkania – skreczował przy stanie 2:0 dla rywala. Łatwo nie miał także obrońca tytułu – nie bez problemów ale jednak Carlos Alcaraz ostatecznie uporał się z odchodzącym na emeryturę Fabio Fogninim, lecz potrzebował do tego aż 5 setów.
Dla Polskich kibiców najważniejszy był tego dnia jeden mecz – o godzinie 18:15 na płytę kortu nr3 wyszli finalista tego turnieju z 2021 roku Matteo Berrettini oraz jednyny Polak w turnieju singlowym, Kamil Majchrzak. To Włoch był murowanym faworytem tego spotkania, lecz jednak stawialiśmy znak zapytania przy jego formie, gdyż nie miał okazji w tym sezonie zagrać jeszcze ani jednego meczu na kortach trawiastych. Pierwszy set przebiegł jednak zgodnie z oczkiwaniami – Berrettini wyszedł na prowadzenie 1:0. Mimo niekorzystnego wyniku Kamil wykazywał się niezwykłą tenisową dojrzałością i konsekwentnie „grał po swojemu”. I przyniosło mu to efekt – wygrał kolejne dwa sety wychodząc na prowadzenie 2:1. Czwarty set padł jednak łupem Włocha, nieco szczęśliwie przełamując Polaka na samym końcu partii. Na początku decydującego seta było widać, że w coraz gorszej dyspozycji fizycznej jest już Matteo – co Majchrzak perfekcyjnie wykorzystał, zapisując ostatniego seta na swoją korzyść, jednocześnie sprawiając dużą niespodziankę i meldując się ww 2. rundzie
U Pań niespodzianek również nie brakowało – już na początku niespodziankę sprawiła reprezentantka gospodarzy – Sonay Kartal, która wyeliminowała dobrze znaną polskim kibicom Łotyszkę – Jelenę Ostapenko. Po raz kolejny z kortu przedwcześnie musiała zejść Ons Jabeur, ponownie wyeliminowana przez kontuzję – skreczowała ona mecz z Tomovą przy wyniku 1:0 i 2:0 dla Bułgarki. Niespodzianką najwyższej rangi pachniało też na owianym złą sławą korcie nr 2, nazywanym od lat „Cmentarzem Mistrzów”, gdzie 5. rakieta świata – Jasmine Paolini grała z powracającą po kontuzji 35-letnią Sevastovą. Niespodziewanie Łotyszka wygrała pierwszego seta, lecz dwa kolejne padły łupem faworytki i ubiegłorocznej finalistki.
DZIEŃ 2 – WTOREK
Drugi dzień turnieju rozpoczął się od sensacji na legendarnym korcie numer 2, gdzie z turniejem już po pierwszym meczu pożegnał się półfinalista tegorocznego French Open i brązowy medalista ostatnich Igrzysk Olimpijskich – Lorenzo Musetti, który w 4 setach poległ 126. w rankingu światowym Gruzinowi Nikolozowi Basilashviliemu. Jak się później okazało – klątwa Halle dalej działa. Kazach Sascha Bublik był w tym roku najlepszy na niemieckiej trawie – i sensacyjnie również pożegnał się z Wimbledonem. Jego pogromcą okazał się Hiszpan Jaume Munar. Jest to o tyle sensacja, że po zwycięstwie w ubiegłym tygodniu z Jannikiem Sinnerem, to on typowany był do miana czarnego konia turnieju. Wspomniany Jannik Sinner bez problemów uporał się ze swoim rodakiem Lucą Nardim – wygrał 3:0 fundując jeszcze swojemu rywalowi pod koniec meczu tzw. „bajgla” w ostatnim secie.
Na szczególną uwagę zasługuje mecz Taylora Fritza z Mpetshi Perricardem – Francuz wygrał pierwsze dwa sety w tym spotkaniu, po czym kolejne dwa przegrał. W trakcie piątego seta spotkanie zostało przerwane z powodu godziny policyjnej w Londynie i dokończone właśnie drugiego dnia. Jest to nieodłączny element The Championships, lecz w tym przypadku zostało jeszcze 40 minut to wspomnianej godziny policyjnej, co było absolutnie niezrozumiałą decyzją. Warto odnotować, że od teraz to Francuz jest autorem najszybszego serwisu jaki kiedykolwiek miał miejsce na tych kortach – posłał piłkę przy podaniu z zawrotną prędkością 246 km/h!
Drugi dzień był już mniej szczęśliwy dla nas niż ten pierwszy – do gry weszły trzy Polki, i niestety tylko Iga Świątek wygrała swoje spotkanie, z Poliną Kudermetovą i to bez straty seta. Magda Fręch i Magda Linette nie miały już tyle szczęścia. Ta pierwsza miała grać z Anastasią Potapovą, lecz w ostatniej chwili się wycofała, a do turnieju weszła Mboko, jako lucky loser i niestety okazała się lepsza od naszej zawodniczki. Druga Magda z kolei musiała uznać wyższość Elsy Jacquemot, mimo wygrania pierwszej partii. Zdecydowanie największą sensacją tego dnia była porażka świeżo upieczonej mistrzyni Bad Homburg – Jessiki Peguli, która bardzo niespodziewanie odpadła z Elisabettą Cocciaretto. Zmagania w ramach pierwszej rundy zakoczył mecz Dajany Yastremskiej, która sensacyjnie wyeliminowała z turnieju wiceliderkę rankingu WTA – Coco Gauff.