Pora rozpocząć polskie granie! Zapowiedź Superpucharu Polski.
Już dzisiaj, 13 lipca, o godzinie 18, odbędzie się starcie o Superpuchar Polski pomiędzy mistrzem Polski, Lechem Poznań, a zdobywcą Pucharu Polski, Legią Warszawa.
Po roku przerwy wraca tradycja rozpoczynania sezonu klubowego w Polsce od meczu o Superpuchar. Rok temu mecz Jagiellonii z Wisłą, nie odbył się w planowym terminie, w wyniku konfliktu na linii Jagiellonia-PZPN, oraz faktem, że pierwotna data meczu kolidowała z meczami w Europejskich pucharach. Spotkanie ostatecznie się odbyło 2 kwietnia br. Zakończyło się ono skromnym zwycięstwem Jagiellonii 1:0. Tym razem obyło się, na całe szczęście, bez problemów i Lech będzie gościł na własnym stadionie, stołeczną Legię. Dla Lecha będzie to pierwszy mecz o stawkę, w nowym sezonie. Drużyna ze stolicy za to, rozegrała w czwartek mecz w ramach 1. rundy eliminacji do Ligi Europy. Pokonała ona w Warszawie, kazachskie FK Aktobe 1:0, zatem kwestia awansu nie jest jeszcze rostrzygnięta. Nie spodziewam się jednak ze strony Legii, rotacji składem, zważywszy na rywala i sam fakt szansy na trofeum.
Głosy trenerów na temat meczu, oraz przyszłego sezonu:
Trener Lecha, Niels Frederiksen zapowiedział wystawienie najmocniejszego składu przeciwko Legii:
„Można dyskutować, czy to mecz towarzyski, ale my nie traktujemy go jako sparing. Gramy o trofeum. Chcemy zdobyć tytuł. I możemy to zrobić w Superpucharze. Damy z siebie wszystko, bez wątpienia. To dla nas idealny moment, ważny mecz przed ligą i europejskimi pucharami. Wystawimy najmocniejszy skład”
Dodatkowo Duńczyk otwarcie wspominał o wysokich ambicjach Jego klubu na nadchodzący sezon, zarówno w krajowych rozgrywkach, jak i w Europie.
„Czujemy się silni i nie zadowalamy się tym, co już osiągnęliśmy. To już przeszłość. Nie zamierzamy biernie czekać na rozwój wydarzeń. Wiemy, że w tym sezonie czekają nas nie tylko rozgrywki krajowe, ale również europejskie, co stanowi dla nas nowe wyzwanie w porównaniu do poprzedniego roku”

Zatem atmosfera w Poznaniu jest bardzo dobra i zapewne kibice z niecierpliwością czekają na dzisiejsze spotkanie, ale też na cały sezon 2025/2026. Zupełnie inne nastroje panują w Warszawie, gdzie otwarcie kibice się sprzeciwiają działaniom klubu i coraz głośniej deklarują brak zakupu karnetu na najbliższe rozgrywki Ekstraklasy. Edward Iordanescu, nowy trener Legii, dość mocno odniósł się do innego problemu. Maxi Oyedele nie pojawił się w kadrze podczas czwartkowego meczu, z uwagi na rozmowy z francuskim Strasburgiem na temat potencjalnego transferu. O to, co powiedział rumuński szkoleniowiec, świeżo po wygranej z Aktobe:
„Na tę chwilę nic się nie wyklarowało z transferem Oyedele, ale… to pierwsza sytuacja, która po prostu mi się nie podoba. Nie czuję się z tym komfortowo. Temat zapisów w umowie Maxiego nie jest tajemnicą. Nie chcę jednak tego rozwijać, bo skupiam się na meczach co trzy dni. Sprawa jest kompleksowa. Jeśli nasz piłkarz chce zmienić klub, to życzę mu powodzenia, ale my musimy patrzeć na pracę. Jestem też pewien, że nie możemy pozwolić sobie na stratę kolejnych piłkarzy”
Jeśli chodzi o aspekty piłkarskie, to Iordanescu nie był zadowolony z gry drużyny w czwartek. Zapowiada jednak, że Legia podejdzie poważnie do dzisiejszego meczu.
„Narazie czeka nas jeszcze wiele pracy, by stać się Legią z moich marzeń. Wygraliśmy z Aktobe, ale chcę oraz oczekuję więcej od mojej drużyny. Wierzę też, że możemy tego dokonać”

Kilka faktów nt. starć o Superpuchar:
Lech Poznań staje dzisiaj przed szansą na 7. tytuł, czym się umocni na czele, jako drużyna z największą liczbą trofeów. Legia może dokonać tego po raz szósty i zrównać się z poznańską drużyną, w tej klasyfikacji. Warta odnotowania jest również, dość nietypowa seria aż 8 porażek z rzędu w latach 2012-2021, z czego dwukrotnie przeciwko Lechowi, 1:3 w 2015 i 1:4 rok poźniej. Dopiero w 2023 roku, Legia przełamała tę czarną serię, pokonując w rzutach karnych Raków Częstochowa.
Przewidywane składy:

W Lechu zabraknie z powodu kontuzji, Daniela Hakansa i Patricka Walemarka. Dodatkowo opóźniła się rehabilitacja Aliego Gholizadeha i go dzisiaj również nie będzie. W Legii sytuacja wygląda podobnie. Z powodu drobnych urazów, w czwartek nie zagrali Ruben Vinagre i Cluade Goncalves, ale mają szansę dzisiaj wystąpić. Inaczej sprawa wygląda z Luqinhasem, który będzie pauzował kilka tygodni w wyniku kontuzji łydki. Maxi Oyedele jest jedną wielką niewiadomą.