Koszmar United i radość w Londynie, Tottenham wygrywa Ligę Europy!
Tottenham po ciężkim boju wygrywa finał Ligi Europy z Manchesterem United. Mecz w Bilbao zakończył się wynikiem 1:0, a bohaterem ekipy z Londynu został Brennan Johnson. Zapraszam na krótkie podsumowanie jednego z najważniejszych meczów tego sezonu.
16. i 17. drużyna Premier League..
W finale Ligi Europy widzieliśmy mecz średniaków, a nawet więcej – drużyn znajdujących się tuż nad strefą spadkową Premier League. Mimo kadr wartych więcej jak nasza Ekstraklasa, drużyny te dobrze radziły sobie jedynie w europejskich pucharach. Dzisiejszy mecz pokazał jednak, że mierzyły się tu ekipy klasowe, a przynajmniej powiemy to w przypadku jednej ekipy – niekoniecznie wygranej.
To nie był futbol..
To co pokazał Tottenham to nie był futbol. Był to fatalny mecz w ich wykonaniu i raczej nikt nie ma co do tego wątpliwości. Gry drużyny z Londynu nie dało się oglądać, zwłaszcza w drugiej połowie. W całym meczu oddali ledwie 3 strzały, a piłkę posiadali jedynie przez 27% czasu. Drużyna Ange Postecoglou w drugiej połowie nie grała w piłkę – grała na emocjach drużyny z Manchesteru. Jak widać przyniosło to efekty i „Koguty” po raz pierwszy od dawna mogą cieszyć się z jakiegoś trofeum.
Mecz United dobry, no cóż, poza takim jednym..
Manchester United zagrał dobry mecz, był drużyną znacznie lepszą w tym spotkaniu. Nie wiadomo jak skończyłoby się to spotkanie, gdyby nie błąd rodem z przedszkola w wykonaniu Luke’a Shawa. Najpierw nie upilnował on gracza Tottenhamu, a następnie piłka odbiła się od niego wprost pod nogi Brennana Johnsona. Dobra zmiana Garnacho i świetnie grający Dorgu i Diallo to było zdecydowanie za mało, aby straty odrobić. Szans było kilka: po błędzie Vicario piłkę z linii bramkowej wybił obrońca „totków”. Blisko był też Bruno Fernandes, jednak jego strzał minął słupek bramki.
O arbitrze słów kilka
Jeśli w meczu nie mówimy o arbitrze, znaczy to, że wykonał on swoją robotę w sposób należyty. Ja jednak napiszę parę słów, jednak nie po to, aby sędziego skarcić. Chcę pochwalić Felixa Zwayera. Był to bardzo dobrze prowadzony mecz, niemiecki sędzia świetnie panował nad meczem i unikał spornych sytuacji. Jedyną kontrowersją był brak rzutu wolnego dla United pod koniec spotkania, jednak poza tym nie można mieć do Niemca żadnych zastrzeżeń.
Zdjęcie wyróżniające pochodzi z https://www.facebook.com/share/p/192Jp1SyHX/
Przeczytaj też: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/to-koniec-kamil-stoch-oglosil-date-zakonczenia-kariery/