2026-06-09

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Brazylia za mocna! Liga Narodów Polska – Brazylia [PODSUMOWANIE]

polscy siatkarze

Źródło: sport.se.pl

Polacy po świetnym meczu z Japonią przystępowali do hitowego starcia z Brazylią w składzie: Bartosz Kurek, Bartosz Bednorz, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Norbert Huber, Marcin Janusz, Jakub Popiwczak. Jesteście ciekawi, jak poszło biało-czerwonym? Jeśli tak, to zapraszam do przeczytania naszego szczegółowego podsumowania!

Pierwszy set – Polska 21: 25 Brazylia

Mecz rozpoczął się od zepsutych zagrywek z dwóch stron. W następnej akcji Bartosz Bednorz został zablokowany, jednak szybko się zrehabilitował i doprowadził do wyniku 2:2. Przez dłuższy czas toczyła się gra punkt za punkt. Niestety to Brazylijczycy przejęli inicjatywę, zdobywając dwa oczka z rzędu i odskoczyli na trzypunktowe prowadzenie (10:7). W kolejnych akcjach tego seta dalej lepiej grała ekipa Canarinhos. Punktową zagrywką popisał się Alan Souza i Brazylia prowadziła już 14:10. 

Polakom w tej partii brakowało dobrej zagrywki, jak i punktów z bloku, wykorzystała to świetnie grająca ekipa z Brazylii, doprowadzając do stanu 17:12. O czas poprosił, więc szkoleniowiec reprezentacji Polski Nikola Grbić. Biało-czerwoni zaczęli grać troszkę lepiej po czasie, po dobrze obronionej piłce, skutecznie zaatakował Bednorz. Traciliśmy tylko trzy punkty po tej akcji Bartka do świetnie dysponowanego rywala. Trener polskich siatkarzy postanowił do boju posłać Kurka i Firleja zmieniając Łukasza Kaczmarka i Marcina Janusza.  Po zepsutej zagrywce Alana zdołaliśmy zbliżyć się do naszych rywali na dwa oczka (20:18). Niestety końcówka należała do podopiecznych Bernardo Rezende. Set zakończył się po zepsutej zagrywce Hubera (25:21).

Fatalny drugi set biało-czerwonych! Polska 17:25 Brazylia

W drugim secie Brazylia po dwóch asach serwisowych Joandrego Leala wyszła na trzypunktowe prowadzenie 5:2. Złą passę przerwał dobrym atakiem Bartosz Bednorz. Warto pochwalić Polaków za następną akcję, w której dzielnie się bronili, a atak skończył Aleksander Śliwka. Polska traciła już tylko oczko do naszego rywala. W następnych akcjach lepiej prezentowała się ekipa prowadzona przez słynnego Bernardo Rezende i znów uzyskała trzy punkty przewagi nad polskimi siatkarzami (13:10). Polacy podjęli rękawice i po nieskończonym ataku przez brazylijskich siatkarzy Aleksander Śliwka zdobył punkt z kontry.

Podopieczni Grbicia tracili już tylko punkt do Canarinhos (14:13). Wydawało się, że ważny 15 punkt zdobył Bednorz. Świetnie jednak odpowiedział Leal, którego nie potrafiliśmy dziś zatrzymać blokiem. W przeciwieństwie do nas nasi rywale bardzo dobrze radzili sobie w bloku i zatrzymując Łukasza Kaczmarka, mieli już 18 punktów, czyli trzy oczka więcej od biało-czerwonych. Ponownie o sile bloku Brazylii przekonał się Bednorz, dzięki któremu Brazylia mogła zapisać sobie 20 punkt w drugim secie (20:16). Trener Polaków wprowadził do gry Bartosza Kurka, Tomasza Fornala. Leal na dzień dobry przywitał asem Tomka. Grbić poprosił o czas, który jak się okazało, nic nie dał, ponieważ jego kadra przegrała po efektownym bloku Alana na Śliwce 25:17.

Kontrowersje i dobra gra Polaków w trzecim secie! Polska 25:21 Brazylia

W trzeciej partii trener Grbić do gry wprowadził Semeniuka, Kurka oraz Karola Kłosa. Popularny „wuja Kłos” przywitał się, punktując efektownym blokiem. Brazylijczycy szybko się zrewanżowali za ten blok, zatrzymując Kamila Semeniuka (1:1). Przełomową akcją dla Polaków popisał się Huber, który świetnie asekurował się nogą, a atakiem pod górę popisał się Fornal. Polacy wyszli na prowadzenie 4:3. Na wyższe obroty zaczął wchodzić Tomasz Fornal, który zdobył 6 punkt dla Polski atakiem, a 7 blokiem. (7:5). W dalszej części tego seta doszło do kontrowersji i dyskusji z sędziami, ponieważ Rezende przerwał grę podczas akcji, myśląc, że piłka była w boisku. Challenge pokazał, że piłka jednak odbiła się od nogi Polaka, więc powinien być punkt dla Polski. Sędziowie długo myśleli nad tą akcją i dopiero po paru minutach przyznali punkt dla biało-czerwonych.

Po zamieszaniu punktową zagrywkę w końcu posłał Kurek i prowadziliśmy już trzema punktami (11:8). Brazylia zdołała szybko wyrównać stan partii (11:11), więc czas wziął Nikola Grbić. Brazylijczycy zepsuli zagrywkę po przerwie. Następnie toczyła się gra tzw. punkt za punkt, aż w końcu świetnie w obronie zagrał Popiwczak, a swój atak skończył Fornal (15:13). Po dwóch nietrafionych challenge’ach Rezende biało-czerwoni prowadzili już 17:13. Brazylia się zbliżyła na dwa oczka jednak po asie Fornala Polacy, szybko wrócili do bezpiecznej przewagi. Po autowym serwisie Leala brakowało nam już tylko dwóch punktów do zakończenia tej partii (23:19). Ostatecznie polscy siatkarze wygrali seta 25:21 po zepsutym serwisie rywali.

Koniec marzeń! Czwarty set Polska 23:25 Brazylia

Czwarta partia rozpoczęła się od błędu w zagrywce Tomka Fornala. Po nieudanej wystawie Fernando Krelinga, a także efektownego ataku Hubera ze środka biało-czerwoni prowadzili 3:2. Niestety po kontrowersjach z sędziami, zerwanym ataku Kurka straciliśmy trzy punkty z rzędu 3:5. Cały czas nie potrafiliśmy znaleźć recepty na Leala, który robił, co chciał. Dzięki niemu, a także po dobrym ataku środkowego reprezentacji Brazylii, nasi rywale prowadzili 5:8. Po chwili zablokowany został Fornal i ich przewaga wynosiła już cztery oczka (6:10).  Polscy siatkarze zdołali zmniejszyć stratę do dwóch punktów, ale wtedy Kłos zepsuł serwis, świetnie punktował Leal, Semeniuk nie mógł wygrać z blokiem (9:14).

Trener Grbić poprosił o przerwę, która nic nie dała. Po bloku na Kurku na boisko wszedł za Janusza Jan Firlej.  Brazylijczycy nie zamierzali zwalniać i wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie 10:17. Wydawało się, że Canarinhos szybko skończą tego seta. Podopieczni Grbicia jednak zaczęli walczyć, doprowadzili do stanu 15:19, a po efektownym bloku Kłosa było już tylko 17:20. As serwisowy Bartosza Kurka dał nadzieję, że może jeszcze być dobrze (20:22). Polacy poczuli, że mogą wygrać tego seta, świetną zagrywkę posłał Semeniuk, a z przechodzącej piłki zaatakował Fornal. Nasi rywale mieli już tylko jeden punkt przewagi, ale przy naszej zagrywce (22:23). Mimo niesamowitych obron Polaków w ostatniej akcji nie udało się wygrać tej partii, ponieważ ostatecznie atak Brazylii był po polskim i bloku. Podopieczni Bernardo Rezende wygrali tego seta do 23, a cały mecz 3:1.

Polacy kończą turniej w Fukuoce ostatecznie z bilansem trzech zwycięstw i jednej porażki. Następny mecz Polacy zagrają 19 czerwca o godzinie 20:30 z Włochami w Ljubljanie.

źródłó zdjęcia: sport.se.pl

Autor

5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x