WIECZYSTA ZNÓW ZWALNIA TRENERA! WYTRZYMAŁ ZALEDWIE TRZY MECZE!
Po wczorajszej porażce z Miedzą Legnica Wieczysta ma już passę 5 meczów bez zwycięstwa. Serie tą zapoczątkował jeszcze były trener, Cecherz, ale ostatnie 3 spotkania idą na konto Lettieriego. 8 straconych bramek i 1 punkt w 3 meczach spowodował że zarząd Wieczystej Kraków na czele z Wojciechem Kwietniem podjęli decyzję o bardzo szybkim zakończeniu współpracy.
Czy zmiana trenera w ogóle była potrzebna?
Gdy Przemysław Cecherz prowadził Wieczystą, zajmowała one 2 miejsce w lidze, cały czas siedząc Wiśle na ogonie. Jak na beniaminka, pomimo dużych oczekiwań to i tak był bardzo dobry wynik.
Decyzja mogłaby być jakkolwiek zrozumiała, gdyby następca był wcześniej wybrany i biorąc pod uwagę budżet Wieczystej, faktycznie miał bardzo dobre CV.
Następcą jednak został Gino Lettieri, który wyniki miał co najwyżej średnie. W sezonach 17-19 prowadził Koronę, z którą miał średnio tylko 1.31 punktów na mecz. Z kolei jego ostatnim pracodawcą był Uthai Thani, zespół z Tajlandii, z którym notował poniżej 0,5 punktów na mecz i po 7 spotkaniach stracił pracę.
Co dalej?
Teraz przed Wieczystą ciężkie zadanie. Do miejsca gwarantującego bezpośredni awans tracą 4 punkty mając rozegrany mecz więcej. Zajmują 6. miejsce, ostatnie barażowe. Z kolei miejsce 11. traci do Wieczystej jedynie 3 punkty.
Sytuacja nie byłaby zła, jest budżet, są solidni zawodnicy, natomiast brakuje osoby która potrafiła by ich ze sobą zgrać.
Przemysław Cecherz radził sobie z tym zadaniem dość dobrze i decyzja o rozstaniu się raczej była pochopna. Na domiar złego, te szybkie ruchy są złym zwiastunem dla kolejnego trenera. Widać, że wyników oczekuje się natychmiast, nie ma czasu na przepracowanie choćby krótkiego okresu przygotowawczego z zawodnikami.
Moim zdaniem, na chwilę obecną Wieczysta powinna szukać trenera, który może jej pomóc w dłuższej perspektywie. Na ich szczęście, już za 4 kolejki będzie zimowe okienko i 2 miesiące przerwy. Do tego czasu Wieczysta powinna znaleźć nowego szkoleniowca, który będzie miał czas na przygotowanie drużyny do walki o awans w rundzie wiosennej, bo jeszcze nic nie jest stracone