Z NIEBA DO PIEKŁA [ANALIZA MECZU ŚWIĄTEK VS RYBAKINA]
Właśnie zakończył się mecz 2. kolejki WTA Finals w grupie Sereny Williams, w którym zmierzyły się Iga Świątek z Eleną Rybakiną. Był to przedziwny mecz, który niestety nie zakończył się happy endem dla polskich kibiców. Zapraszam na analizę tego spotkania.
KAPITALNY PIERWSZY SET
Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla wiceliderki rankingu. Polskich kibiców mógł cieszyć przede wszystkim dobrze funkcjonujący serwis – w pierwszej partii procent wygranych punktów po pierwszym podaniu wyniósł niebotyczne 90%. Gdy Iga „grała swoje”, rywalka z Kazachstanu nie miała nic do powiedzenia. Śmiało można stwierdzić że Iga z pierwszego seta była tą najlepszą wersją samej siebie jaką oglądaliśmy w tym sezonie. Siła i głębokość zagrań również była dobrze dobierana – tak, że Rybakina często sobie z nimi nie radziła. Nasza najlepsza zawodniczka też myliła się niezwykle rzadko – w całej partii popełniła zaledwie 6 niewymuszonych błędów, co jest genialną statystyką, zwłaszcza jeśli mówimy o rozgrywkach kobiecych. Cały set zakończył się zwycięstwem Polki 6:3.
SPEKTAKULARNY ZJAZD ŚWIĄTEK
Po przegranym pierwszym secie, Kazaszka udała się na dłuższą przerwę. I już od początku drugiej partii było widać że Rybakina tego potrzebowała. Obraz meczu zaczął się brutalnie zmieniać – Iga nagle straciła zaufanie do tego, co przynosiło jej pewne punkty w pierwszym secie, zaczęła się dużo bardziej spieszyć i grać bardziej „na siłę” co powodowało masę błędów. Serwis również przestał jej pomagać, i ostatecznie gra Polki drastycznie się posypała. Finalnie seta drugiego i trzeciego Świątek przegrała aż 1:6 i 0:6, tym samym stała się pierwszą zawodniczką od 12 lat i Flavii Penetty, która w trakcie jednego sezonu przegrała trzy sety na poziomie WTA „do zera”. Przypomnijmy że Iga wcześniej w tym roku bez wygranego gema, przegrała również z Emmą Navarro w China Open oraz z Aryną Sabalenką podczas French Open.
SYTUACJA W GRUPIE
W drugim dzisiejszym meczu w grupie Sereny Williams zmierzyły się dwie amerykanki – Maddison Keys oraz Amanda Anisimova. Dla obu był to mecz o życie – dzięki zwycięstwie Amandy wiemy już praktycznie wszystko na temat losów tej grupy. Elena Rybakina dzięki dwóm zwycięstwom ma zapewnione pierwsze miejsce, a o drugie w środę powalczą w bezpośrednim pojedynku Amanda Anisimova i Iga Świątek – tu będzie bez żadnych kalkulacji – zwyciężczyni zajmie 2. miejsce i awansuje do półfinału gdzie zmierzy się z najlepszą zawodniczką z drugiej grupy.
Tak się prezentuje aktualna sytuacja w grupie z Igą Świątek w formie graficznej:
