Zmarnowana szansa medalowa i dramat Lindsey Vonn [PODSUMOWANIE 2.DNIA IO]
Dzisiejszy dzień na Igrzyskach Olimpijskich przyniósł nam kolejną dawkę wielkich emocji, sensacyjnych rozstrzygnięć, czy też…nadziei medalowych. Nie zabrakło również rozczarowań, o czym głośno może mówić Aleksandra Król-Walas. Igrzyska dopiero nabierają rozpędu, a za nami tyle fantastycznych wydarzeń.
Uciekła jedna z szans medalowych
Przed Igrzyskami to właśnie w Snowboardzie upatrywaliśmy jednej z szans na zdobycie olimpijskiego medalu. Aleksandra Król-Walas, który już przed czterema laty była w gronie kandydatek do medalu, w tym roku dała nam spore nadzieję. Kilka miejsc na podium pucharu świata, większe doświadczenie i obycie się z imprezą Igrzysk Olimpijskich dawało podstawy ku temu, aby w Mediolanie myśleć o medalu. Eliminację przeszła jak burza, kończąc ostatecznie z piątym czasem. W 1/8 finału zmierzyła się z Kanadyjką Moisan, którą odprawiła bez żadnych problemów z przewagą 0,36 sekundy.
Wszyscy czekaliśmy już na ćwierćfinał, gdzie Polka miała zmierzyć sie z Włoszką Dalmasso. Wydawać się mogło, że będzie to niezwykle zacięty pojedynek i takim w rzeczywistości się okazał. Polka świetnie rozpoczęła przejazd, wysuwając sie nieznacznie na prowadzanie. Zjazd wyglądał świetnie, bez żadnych problemów, płynnie pokonywała każdą bramkę. Włoszka cały czas utrzymywała kontakt, a losy ważyły się do ostatnich sekund. Na ostatnich 100 metrach dla Oli wydarzyła się katastrofa, nieznaczny błąd w takim momencie wytrącił ją z równowagi i posnuł wszelkie nadzieję na awans do półfinału. Ola dojechała tuż za Włoszką, lecz wtedy pozostała już tylko chwila rozpaczy.
W potencjalnym półfinale Ola miała trafić na Czeszkę Ester Ledeckę, zdecydowaną faworytkę do złota. Czeszka każdą faze przechodziła z dużym spokojem, pod pełną kontrolą, a do tego w niesamowitym czasie. Wydawać sie mogło, że jest nie do ruszenia, aż w końcu przyszedł czas na wyścig ćwierćfinałowy. Ledecka zmierzyła się z Austriaczką Peyer i już na samym początku sensacyjnie popełniła rażący błąd. Owa pomałka kosztowała ją sporo dysstansu, lecz starała się w straszliwym tempie skrócił dystans i dopaść rywalkę na ostatnich metrach. Walka toczyła sie do ostatnich centymetrów i to Austriaczka okazała się górą w tym pojedynku, sprawiając dzisiejszego dnia największą sensację na Igrzyskach Olimpijskich.
Ostateczne wyniki w slalomie gigancie:
- Zuzana Maderova (CZE)
- Sabine Peyer (AUT)
- Lucia Dalmasso
Dramat Lindsey Vonn
Mistrzyni Olimpijska z Vancouver przyjechała do Mediolanu na swoje ostatnie Igrzyska Olimpijskie. Amerykanka w tym roku skończy 42. lata i jest już u progu swojej kariery. Puenta tej niesamowitej przygody miała być wyjatkowa zakończona medalem Olimpijskim. Wszystkie plany posypały się jak domek z kart, gdy Lindsey pojechała na Puchar Świata do Szwajcarskiej Crans-Montany i zerwała więzadło krzyżowe w kolanie. Wydawać się mogło, że wszystko się skończyło i już nigdy nie wróci do profesjonalnego sportu. Vonn podjęła, jednak brawurową decyzję i postawiła nie poddawać się operacji, tylko pojechać do Mediolanu i powalczyć na Igrzyskach Olimpijskich. Historia piękna, niczym wielu bohaterów powieści z polskiej literatury, lecz jak to zazwyczaj bywa z dramatyczną puentą.
Dziś Amerykanka przystąpiła do eliminacji w gigancie, gdzie miała zamiar walczyć o awans do finału. Ruszyła wielce zdeterminowana, ale już na pierwszym wyskoku niefortunnie wybiła się w powietrze i zaliczyłą koszmarny upadek. Długo nie podnosiła się ze stoku, a w zasadzie nie dały rady już wstać o własnych siłach. Zawody zostały przerwane na jakiś czas, a Lindsey przetrasportowano helikoptorem do szpitala. Po wstępnych badaniach wynikło, że Amerykanka doznała złamania lewej nogi przeszłą już operację.
Polacy na plus w sztafecie?
Dziś w godzinach popołudniowych do walki przystąpiły Biathlonowe sztafety mieszane 4x6km. Polskę reprezentowali: Konrad Badacz, Jan Guńka, Kamila Żuk oraz Natalia Sidorowicz. Po pierwszej zmianie bylismy na świetnym, szóstym miejsu, za sprawą kapitalnego Konrada, który rozbudził apetyty. Na drugiej zmianie pojawił się Jan Guńka i wszystko uległo zmianie. Fatalny na strzelnicy, niezbyt szybki na trasie, co oznaczało znaczący spadek Polskiej reprezentacji. Po dwóch zmianach spadliśmy na 12. pozycję. Kamila również nie dała nam przejawów do optymizmu, po swoim przeciętnym strzelaniu, lecz u niej mogliśmy zauważyć ducha walki, co pokazała na ostatnich metrach przed strefą zmian. Natalia Sidorowicz znacząco odwróciła losy Polskiej sztafety. Prezentowała się po prostu wybitnie, nie tylko na stzrelnicy, ale takze na trasie, gdzie wyprzedzała raz po raz kolejne rywalki. Braliśmy w ciemno miejsce w czołowej dziesiątce, a kończymy na świetnej dziewiątej pozycji z nadzieją na lepsze jutro.
Ostateczne wyniki:
- Francja
- Włochy
- Niemcy
Tomasiak faworytem do medalu?
Kapitalne wieści dochodzą do nas z Włoch, po dzisiejszych treningach na skoczni w Predazzo. Kacper Tomasiak rozstawiał rywali i zgłosił akces walki o medal w jutrzejszych zawodach. Pierwszy z treningów to w ogóle była najepsza seria Polaków w tym sezonie. Drugi Tomasiak (98,5), Óśmy Kamil Stoch (98) i 16. Paweł Wąsek (98). Kapitalne skoki biało-czerwonych rozbudzily nasze apetyty, po dotychczasowej zimie. Oprócz kapitalnego Tomasiaka, warto również zwrócić uwagę na Kamila Stocha, naszego mistrza, który przebudził się w pierwszej próbie i dał nadzieję na piękny koniec kariery. Drugi trening był już nieco gorszy, jednak Kacper nadal utrzymywał się w ścisłej czołówce, do tego uzyskał zawrotne 104,5 metra. Nieco rozczarował Kamil Stoch, który również uzyskał 98. metrów, lecz tym razem skakał z trzech belek wyżej. Swoją świetną, zwyższkującą dyspozycję ponownie potwierdził Paweł Wąsek, tym razem 100,5 metra.
W trzecim treningu wyniki były bardzo zblizone, lecz tym razem wielu zawodników zrezygnowało z oddawania próby w tym nasz Kacper Tomasiak. Jeśli chodzi o czołówkę i faworytów do złota, to na pewno nie możemy zaliczać do tego grona Domena Prevca. Wydawać się do może absurdalne, ale dotychczasowy dominator Pucharu Świata nie może odnaleźć się na tym obiekcie. W jutrzejszym konkursie na szczególną uwagę zasługuję Marius Lindvik i Phillip Raimund, lecz nie możemy też zapominać o innych. Kacper Tomasiak już jutro może sprawić nam piękną niespodziankę, jesli tylko utrzyma swój niezwykły poziom i wytrzyma olimpijską presję. Zaczynamy jutro o 19:00.
Ciekawostki
- Johannes Klebo po raz szósty został Mistrzem Olimpijskim
- Sander Eitrem ustanowił nowy rekord olimpijski w w łyżwiarstwie szybkim na 5000 metrów i został Mistrzem Olimpijskim
WARTO TAKŻE ODWIEDZIĆ!
Magazyn Sportowy: https://www.facebook.com/SkokiNarciarskieKibice?locale=pl_PL
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube, na którym podczas Igrzysk Olimpijskich również możecie otrzymać sporą dawkę emocji, dzięki relacjom, opinią z najważniejszych wydarzeń – https://www.youtube.com/@sportowastrefa309