2026-07-15

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Mundial wstrząśnięty i zmieszany, nie jak drink Jamesa Bonda. Podsumowanie 1/16 finału.

Sensacje, powroty, złamane i zdobyte serca, to najlepszy opis tej części Mundialu. Na ten emocjonalny rollercoaster, w niektórych przypadkach 90 minut to było za mało. Dogrywki, rzuty karne i zaskoczenia zostawiły kibiców z otwartymi ustami i niedowierzaniem. Dla jednych piękny sen, dla drugich rozczarowanie.

RPA – KANADA

Kanada jako pierwsza reprezentacja zameldowała się w 1/8 finału. Pierwsza połowa nie należała jednak do najciekawszych. Najgroźniejsza okazja miała miejsce w 44. minucie. Przed końcem pierwszej połowy, po strzale głową Moise Bombito, z linii bramkowej piłkę wybił Aubrey Modiba.

Kanadyjczycy dopięli jednak swego i rzutem na taśmę wywalczyli awans. W 90+2 minucie, Stephen Eustaquio przejął wybitą źle wybitą piłkę i uderzeniem z woleja z okolicy pola karnego umieścił piłkę w siatce.

BRAZYLIA – JAPONIA

Chociaż to Brazylijczycy byli faworytami tego spotkania, to Japończycy zaczęli spotkanie lepiej i w pierwszej połowie walczyli jak równy z równym. W 29. minucie Kaishu Sano przejął złe podanie Danilo, wykonał rajd na połowie Canarinhos i tzw: „szczurem” z 20 metra umieścił piłkę w bramce Alissona.

Po przerwie to podopieczni Ancelottiego ruszyli do ataku. W 56. minucie, Gabriel, precyzyjnym dośrodkowaniem sprzed pola karnego idealnie obsłużył Casemiro, który skierował piłkę głową do bramki.

Gdy wszyscy już myśleliśmy, że dojdzie do dogrywki, nagle pękły serca Japończyków. W 90+6 minucie meczu, po podaniu Bruno Guimaraesa, Gabriel Martinelli umieścił piłkę w siatce.

NIEMCY – PARAGWAJ

Pierwsze zaskoczenie 1/16 finału. To jak pojedynek Dawida z Goliatem. Niemcy mimo ogromnej przewagi, jako pierwsi stracili bramkę. W 42. minucie, dośrodkowaniem Matiasa Galarzy, obsłużony został Julio Enciso, który strzałem głową pokonał Manuela Neuera.

Niemcom udało się wyrównać kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy. Pięknym dośrodkowaniem popisał się Florian Wirtz, piłka spadła na głowę Havertza, który w 54. minucie doprowadził do remisu. Die Mannschaft za wszelką cenę starali się zakończyć spotkanie w 90 minutach, jednak było to tylko bicie głową w mur. Dzięki temu mieliśmy szansę oglądać pierwszą dogrywkę w turnieju.

W 102. minucie spotkania, bramkę strzelił Jonatan Tah, sędzia jednak dopatrzył się tam faulu i gol został nieuznany. Tym samym otrzymaliśmy pierwsze rzuty karne na tegorocznym Mundialu.

Niemcy jednak, radzili sobie beznadziejnie, pierwszego karnego spudłował strzelec bramki – Kai Havertz, drugiego, wprowadzony pod koniec drugiej połowy – Nick Woltemade. Paragwajczycy stwierdzili jednak, że nie będą gorsi i zrobią to samo, Antonio SanabriaFabian Balbuena nie wykorzystali swoich szans. W 6. kolejce jedenastek, do strzału podszedł Jonatan Tah, dla którego był to pierwszy w życiu wykonywany karny. Również go spudłował. Jose Canale uszczęśliwił cały naród Paragwajczyków i wyeliminował Niemców.

HOLANDIA – MAROKO

Od samego początku spotkania, obie drużyny pokazały nam ofensywny futbol. Nie obyło się bez kilku starć i odgwizdanych fauli. Bramkarz Holendrów, Bart Verbruggen popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, broniąc strzały El Aynaouiego Achrafa Hakimiego.

Pierwsza bramka padła dopiero w 72. minucie spotkania. Verbruggen wybił piłkę ze swojego pola karnego, Weghorst przedłużył podanie głową i skierował je do strasznie szybkiego Summerville’a. Ten wykazał się sprytem i położony przez obrońców Maroka, podał piłkę do nadbiegającego Gakpo, który pewnie umieścił piłkę w siatce.

Jednak to Lwy Atlasu miały ostatnie słowo do powiedzenia. W doliczonym czasie spotkania, dokładnie w 90+1 minucie, Chemsdine Talbi popisał się cudownym dośrodkowaniem, a Issa Diop strzałem głową skierował piłkę do siatki.

Bohaterem dogrywki okazał się ponownie Verbruggen, który dokonał niemożliwego i obronił strzał Rahimiego z kilku metrów. Tym sposobem mieliśmy drugi konkurs rzutów karnych na tym Mundialu.

Konkurs rzutów karnych był dosyć absurdalny i pełen zwrotów akcji, na 10 strzelanych karnych, tylko 5 zostało trafionych. Pierwsi spudłowali Marokańczycy, El Aynaoui strzelił w poprzeczkę. Justin Kluivert stwierdził, że nie będzie dłużny i również spudłuje, on natomiast trafił w słupek. Tak, jak Verbruggen był bohaterem w trakcie meczu, konkurs jedenastek zrobił z niego antybohatera. Po niefortunnej interwencji, piłka odbiła się od jego stopy i wpadła do bramki. Quinten Timber nie trafił nawet w obramowanie, piłka przeleciała pół metra obok lewego słupka. Hakimi, inspirowany Kluivertem, również strzelił w słupek. Podsumowaniem całego konkursu rzutów karnych był strzał Summerville’a – albo obrona Bounou, który stojąc w miejscu obronił strzał jedną ręką. Ostatni karny należał do nowego nabytku Bayernu Monachium – Ismael Saibari pewnie wykorzystał jedenastkę i wysłał Maroko do 1/8 finału.

WKS – NORWEGIA

Wikingowie przez pierwszą połowę spotkania głównie rozczarowywali, a Haaland był niewidoczny. Wszystko zmieniło się w 39. minucie, gdy Antonio Nusa popisał się pięknym strzałem w prawe okienko.

Iworyjczycy na boisku wyglądali bardzo dobrze i w drugiej połowie, w 74. minucie, Amad Diallo schodził z prawego skrzydła, zagrał na raz dwa z Nicolasem Pepe, pewnie kiwnął obrońcę Norwegów na piątym metrze, uderzył po długim rogu bramki i doprowadził do wyrównania.

Choć Haaland nie miał zbyt dużo okazji do zaprezentowania się, to tak czy siak, miał swój wkład w spotkanie i strzelił decydującą bramkę w spotkaniu. Oscar Bobb podaniem znalazł Patricka Berga, ten wbiegł w pole karne i w 86. minucie wyłożył piłkę do pustej bramki.

FRANCJA – SZWECJA

Wicemistrzowie Świata przeważali w pierwszej połowie, a i tak nie udało im się złamać defensywy Szwedów. Udało im się to dopiero za sprawą Kyliana Mbappe, który w 45. minucie znalazł się w polu karnym, pięknie wykiwał szwedzkiego obrońcę i strzałem po długim słupku umieścił piłkę w siatce.

Po zmianie stron, Francuzi dalej przeważali. W 53. minucie prostopadłe podanie od Michaela Olise otrzymał Bradley Barcola i pewnym strzałem pokonał bramkarza. 74. minuta to kolejne kluczowe podanie Olise, tym razem do strzelca pierwszej bramki, Mbappe. Ten, perfekcyjnie znalazł się w polu karnym i pięknym strzałem umieścił piłkę w siatce. Dla „Żółwia„, który goni Messiego, była to 18 bramka w karierze na Mundialu.

MEKSYK – EKWADOR

Mecz współgospodarzy turnieju z Ekwadorem rozpoczął się z opóźnieniem z powodu wyładowań atmosferycznych. Meksykanie przez cały czas byli pod kontrolą meczu i pierwsza radość przyszła w 22. minucie spotkania. Po podaniu Alvarado, niepilnowany na lewej flance Julian Quinones przebiegł połowę Ekwadorczyków, zbiegł w pole karne i potężnym uderzeniem pokonał bramkarza.

Już chwilę później, bo w 31. minucie, strzelec pierwszej bramki asystował Raulowi Jimenezowi, który strzałem z okolic 15 metra umieścił futbolówkę w prawym okienku.

Ekwadorczycy również mieli swoje groźne okazje, w 40. minucie Yeboah popisał się bardzo ładnym uderzeniem, jednak bramkarza Meksyku – Rangel, świetnie wybronił strzał.

ANGLIA – DRK

Ku zaskoczeniu wszystkich, to pełni werwy i ambicji Kongijczycy wyszli na prowadzenie. Dośrodkowanie Chancela Mbemby w pole karne ze środka pola, kierowane do Noaha Sadikiego, minęło zawodnika Sunderlandu. Dopadł do niego natomiast Brian Cipenga i w 7. minucie spotkania, potężnym strzałem w dolny róg pokonał Pickforda. W pierwszej połowie Synowie Albionu mieli kilka doskonałych sytuacji, jednak sprytem i refleksem wykazywał się Lionel Mpasi i ratował swój zespół przed utratą bramki.

Wielki Kane i wielki Bellingham, to podsumowanie drugiej połowy. Bellingham biegał za pięciu, a Kane popisał się dwiema bramkami. Radość i wyrównanie przyniósł w 74. minucie. Po dośrodkowaniu Gordona, Kane umieścił głową piłkę w siatce. Zniszczenia dokonał chwilę przed końcem, w 86. minucie, ponownie po asyście Gordona, kapitan reprezentacji Anglii wprowadził sobie piłkę w pole karne i uderzeniem pod poprzeczkę dał awans do 1/8 finału.

BELGIA – SENEGAL

Z piekła do nieba, czyli thriller i genialny comeback w wykonaniu Czerwonych Diabłów

Od samego początku to Senegalczycy zepchnęli Belgów do defensywy i prowadzili dyktando spotkania. W efekcie tego, w 25. minucie pierwsi zdobyli bramkę. Thibaut Courtois interweniował po uderzeniu Moussy Niakhate, ale do dobitki dopadł Habib Diarra i pokonał bramkarza Belgów. W 51. minucie, po długim i przepięknym podaniu Niahkate, dobiegający do piłki Ismaila Sarr przyjął piłkę barkiem i mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Belgowie do samego końca starali się odrobić straty, a przez większość drugiej połowy na to się nie zanosiło. Udało im się wyrównać w samej końcówce spotkania, gdzie w 3 minuty zdobyli dwie bramki. Strzelanie w 86. minucie rozpoczął Lukaku, który z bliskiej odległości prawą nogą znalazł światło bramki. W 89. minucie, Youri Tielemans skierował piłkę głową do bramki po dośrodkowaniu Leandro Trossarda.

Gdy wszyscy myśleli, że mecz zakończy się konkursem rzutów karnych, wtedy karnego otrzymaliśmy. Lamine Camara faulował Tielemansa, a sam poszkodowany podszedł do jedenastki i pewnym strzałem w 120+5. minucie dał zwycięstwo Belgom.

USA – BOŚNIA

Faworytami byli gospodarze turnieju, jednak to Bośniacy zaczęli atakować w pierwszych minutach meczu. Im dalej w las, tym reprezentacja Stanów Zjednoczonych co raz to bardziej zaczęła przejmować inicjatywę. W 44. minucie meczu przyniosło to efekt i bramkę dla USA zdobył ich najskuteczniejszy strzelec na turnieju, Folarin Balogun.

W 64. minucie strzelec bramki, po bardzo głupim i niebezpiecznym faulu został ukarany czerwoną kartką i musiał opuścić boisko. Sytuacja nie przeszkodziła jednak Amerykanom i w 82. minucie bramkę na 2:0, po uderzeniu z rzutu wolnego zdobył Malik Tillman.

HISZPANIA – AUSTRIA

Świetny Oyarzabal, świetny Cucurella, elegancki Yamal. Austriacy tańczyli tak jak im Hiszpanie zagrali. Po aktywnej wymianie podań na lewym skrzydle, nowy nabytek Realu Madryt, Marc Cucurella, podaniem znalazł Oyarzabala, który dostawił prawą nogę i w 36. minucie pokonał bramkarza Austriaków.

W 66. minucie, Cucurella wystawił piłkę Baenie, ten dośrodkowaniem obsłużył nadbiegającego Pedro Porro, który pewnym strzałem głową skierował piłkę do siatki. Austriacy przez cały mecz nie oddali celnego strzału, jednak pochwalić trzeba austriackiego bramkarza – Alexander Schlager – popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, dzięki niemu Austria nie przegrała tego meczu znacznie wyżej, bowiem Hiszpanie przez cały mecz oddali 22 strzały, z czego 10 celnych.

Pięknym podaniem w 89. minucie ponownie popisał się Marc Cucullera, który prostopadłym podaniem za linię obrony znowu znalazł Oyarzabala, dla którego była to 4 bramka na turnieju.

PORTUGALIA – CHORWACJA

Nerwy, stres, dramaturgia i nieuznane bramki. Spotkanie dawnych przyjaciół z jednej drużyny: Portugalia z Cristiano Ronaldo, Chorwacja z Modriciem. Nieważne jaki byłby wynik tego spotkania, dla kibiców Realu Madryt i tak mecz zakończyłby się złamanym sercem.

Po bezbramkowej, ale fascynującej pierwszej połowie, druga była jeszcze bardziej emocjonująca. Prowadzenie objęli Chorwaci: do piłki dopadł Ivan Perisić i w 53. minucie spotkania skierował piłkę do siatki mocnym uderzeniem po ziemi.

W 61. minucie, do siatki trafił Cristiano Ronaldo, ale sędziowie dopatrzyli się tam spalonego, wynik dalej pozostawał korzystny dla Chorwatów. Chwilę później, Vlasić bardzo niepotrzebnie faulował Renato Veigę, a sędzia nie miał wątpliwości i podyktował jedenastkę. Do niej podszedł Ronaldo, który pewnie zamienił ją na bramkę i dzięki zdobytej bramce został najstarszym strzelcem w fazie pucharowej Mundialu.

W 81 minucie, to Chorwaci ponownie objęli prowadzenie, a do siatki trafił Petar Sucić, sędzia spotkania skorzystał jednak z pomocy VARu i odgwizdał spalonego.

Gdy wydawało się, że o awansie zdecyduje dogrywka, najwyżej do piłki po dośrodkowaniu Leao doskoczył Goncalo Ramos i w 90+4 główką pokonał Livakovicia.

Sędzia po wszystkich sytuacjach zdecydował się doliczyć do spotkania 10 minut. Gdy czas dobiegał końca, Chorwaci nagle zdobyli bramkę, Gvardiol niczym rasowy snajper znalazł się w polu karnym i umieścił piłkę w siatce. Dla wielu była to kontrowersyjna decyzja, ale gol został nieuznany ze względu na spalonego: po dośrodkowaniu w polu karne, Matanović musnął piłkę włosami, a sędzia spotkania uznał to za podanie.

Dla Portugalczyków było to bardzo ważne spotkanie, bowiem była to pierwsza rocznica śmierci ich kolegi z reprezentacji, jak i jego brata. Diogo JotaAndre Silva, tragicznie zginęli w wypadku samochodowym.

SZWAJCARIA – ALGIERIA

Spotkanie zaczęło się od gola w 10. minucie meczu. Szwajcarzy jako pierwsi strzelili bramkę, indywidualną akcją popisał się Johan Manzambi, wparował w pole karne, w idealnym miejscu o idealnym czasie znalazł się Embolo, który wykorzystał podanie i wpakował piłkę do pustej bramki. W dalszej części, to Szwajcarzy kontrolowali spotkanie, niemniej jednak do końca pierwszej połowy nie działo się nic ciekawego.

Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy, Szwajcarzy zdobyli swoją drugą i zarazem ostatnią bramkę w spotkaniu. W W 46. minucie, błąd w wybiciu piłki przez Algierczyków wykorzystał skrzydłowy Nottingham Forest – Dan Ndoye i pewnym strzałem z 13 metra skierował piłkę do siatki.

Przez pozostałą część spotkania, Algierczycy nie byli w stanie zagrozić bramce Helwetów, bramka na 2:0 kompletnie podcięła im skrzydła. Szwajcarzy kontrolowali przebieg spotkania, w 80 minucie mogli podwyższyć prowadzenie na 3:0, jednak Luca Zidane obronił strzał skierowany prosto w niego, oddany przez Fabiana Riedera.

AUSTRALIA – EGIPT

Pierwsze groźne sytuacje stwarzali sobie Australijczycy, jednak to Faraonowie jako pierwsi strzelili bramkę. Prowadzenie Egipcjanom zapewnił w 13. minucie Emam Ashour, który wykorzystał dośrodkowanie Karima Hafeza.

10 minut po rozpoczęciu drugiej części spotkania, czyli w 55. minucie, po dośrodkowaniu Aidena O’Neilla do własnej bramki piłkę wpakował zawodnik Egiptu – Mohamed Hany. Mimo kilku dogodnych okazji po stronie obu reprezentacji, wynik nie uległ zmianie ani w regulaminowym czasie gry, ani też w dogrywce.

Po konkursie rzutów karnych ostatecznie awansowała reprezentacja Egiptu. Pierwsi strzelanie rozpoczęli The Socceroos, jednak Harry Soutar przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Egipcjanie byli o wiele bardziej skuteczni, ponieważ wykorzystali do tej pory wszystkie swoje jedenastki. Nerwami ze stali popisał się Mohamed Salah, który tak zwaną „Panenką” wykorzystał jedenastkę. Do decydującego karnego na rzecz Australii, podszedł najmłodszy zawodnik na boisku – zaledwie 18letni Lucas Herrington, jednak podobnie jak Soutar, zmarnował karnego. Do ostatniego karnego potrzedł Hossam Abdelmaguid, który pewnym strzałem po ziemi pokonał bramkarza i dzięki temu, Egipcjanie mogli świętować awans do dalszej fazy pucharowej.

ARGENTYNA – RZP

Sensacja, zaskoczenie, pojedynek Dawida z Goliatem, tutaj niestety, Goliat okazał się skuteczniejszy. Reprezentacja RZP przegrała na Mistrzostwach, ale i tak zdobyli cały świat, jak i serca kibiców.

Tak jak każdy myślał, mecz układał się pod dyktando Argentyńczyków. W 29. minucie spotkania Lisandro Martinez podaniem znalazł Leo Messiego, który pięknie przyjął piłkę w polu karnym i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Dla kapitana Albicelestes była to 20. bramka na Mistrzostwach Świata, który dalej będzie śrubował swój rekord.

Waleczni jak lwy, reprezentacja Niebieskich Rekinów nie składała broni. W 59. minucie po dwóch przysłowiowych „siateczkach”, do bramki strzeżonej przez Emiliano Martineza, znalazł drogę Deroy Duarte. Kabowerdeńczykom udało się zremisować spotkanie, a dzięki swojej upartości i samozaparciu doprowadzili do dogrywki z obecnymi Mistrzami Świata.

Tuż po rozpoczęciu dogrywki, w 92 minucie spotkania, w polu karnym perfekcyjnie odnalazł się Lisandro Martinez i strzałem pod poprzeczkę dał prowadzenie Argentyńczykom. Ku zaskoczeniu wszystkich, reprezentacja RZP ponownie doprowadziła do remisu. Przepięknym strzałem, śmiało można stwierdzić, że będzie to bramka turnieju, popisał się Sidny Cabral, z rogu pola karnego, ślicznym rogalem strzelił w okienko bramki.

Ostatnie słowo, jednak należało do Argentyny. W 111 minucie spotkania, po dośrodkowaniu Messiego z rzutu rożnego, najwyżej wyskoczył Cristian Romero, który głową, jeszcze po ręce Dineya Borgasa umieścił piłkę w siatce. Bramka ostatecznie, została uznana jako samobójcza.

Dla zawodników, sztabu i kibiców wielkie gratulacje, za zdobycie serc całego świata. Chapeau bas.

KOLUMBIA – GHANA

Rywalizacja w ostatnim meczu o awans do 1/8 finału była bardzo ostra i zacięta. W pierwszych piętnastu minutach meczu dwóch zawodników przez kontuzje musiało opuścić boisko. W 6. minucie najpierw opuścił boisko kontuzjowany zawodnik reprezentacji Kolumbii – Jhon Cordoba. Chwilę później, bo w 9. minucie, tym razem zawodnik reprezentacji Ghany został kontuzjowany. Boisko musiał opuścić Marvin Senaya.

Kolumbia prowadziła spotkanie od samego początku. Kolumbijski naród mógł się cieszyć już w 14. minucie meczu, za sprawą Johna Ariasa, po dośrodkowaniu Luisa Suareza, prostym dołożeniem nogi umieścił piłkę w siatce.

Przez resztę spotkania, to dalej Kolumbijczycy kontrolowali spotkanie, ofensywnie jak i defensywnie. Reprezentacja Ghany nie oddała ani jednego celnego strzału na bramkę Los Cafeteros.

W 56. minucie prostym strzałem, Luis Diaz skierował piłkę do siatki. Sędziowie dopatrzyli się jednak niestety spalonego i gol musiał zostać anulowany.

Pary 1/8 finału Mistrzostw Świata:

  • Kanada – Maroko: 04.07.26, 19:00 – Houston
  • Paragwaj – Francja: 04.07.26, 23:00 – Filadelfia
  • Brazylia – Norwegia: 05.07.26, 22:00 – East Rutheford
  • Meksyk – Anglia: 06.07.26, 02:00 – Mexico City
  • Portugalia – Hiszpania: 06.07.26, 21:00 – Dallas
  • USA – Belgia: 07.07.26, 02:00 – Seattle
  • Argentyna – Egipt: 07.07.26, 18:00 – Atlanta
  • Szwajcaria – Kolumbia: 07.07.26, 22:00 – Vancouver

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x