2026-07-15

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Hiszpania 2-1 Belgia

Bramki: Ruiz 30′, Merino 88′ – De Ketelaere 41′

Przez osiemdziesiąt siedem minut wszystko szło zgodnie ze scenariuszem, Hiszpania prowadziła grę, Belgia konsekwentnie się broniła i czekała na swój moment.
Aż w końcu Cubarsi uderzył z dystansu, Lammens fatalnie wypuścił piłkę przed siebie i Mikel Merino, który dosłownie chwilę wcześniej wszedł z ławki, dobił do siatki. Tak to już jest z tym Merino, pojawia się w najważniejszych momentach i sprawia, że wszyscy pytają, dlaczego tak długo siedział na ławce.

Belgia bez Tielemansa, chwilę przed gwizdkiem plan się posypał

Zanim sędzia Michael Oliver wyprowadził drużyny na murawę SoFi Stadium, pojawiła się pierwsza niespodzianka. Youri Tielemans, kręgosłup belgijskiego środka pola, organizator rytmu i główny reżyser doznał kontuzji na rozgrzewce i nie wszedł do gry. Jego miejsce zajął Hans Vanaken. To była ogromna strata, bez Tielemansa Belgii zabrakło kogoś, kto potrafi spowalniać rozgrywkę, utrzymywać się przy piłce pod presją i organizować przejście między liniami.
Rudi Garcia zdecydował się na taktykę głębokiego bloku z Doku i De Bruyne’em jako głównymi narzędziami do wyprowadzania ataków.

Piłka chodziła, ale efektów brak

Hiszpania od pierwszych minut narzuciła swój styl, wysokie posiadanie, rotacje między liniami, Yamal i Baena rozciągający defensywę Belgów. Rodri z Fabianem Ruizem grającym zamiast Pedriego, wyraźnie niebędącego w najlepszej formie tego mundialu, budowali spokojnie od tyłu. Belgia ustawiła się kompaktowo, dwie linie bliskie siebie, mało przestrzeni między strefami. I przez blisko trzydzieści minut to działało. Hiszpania krążyła piłką po obwodzie, znajdowała Yamala, który wchodził w drybling i był blisko, ale nigdy dość.

Belgia nie ograniczała się wyłącznie do defensywy. Doku kilkakrotnie urywał się prawą stroną i wymuszał cofanie Cucurelli. De Ketelaere kręcił się między liniami belgijskiej ofensywy i szukał pozycji cierpliwie, bez pośpiechu. To był charakterystyczny rys całego meczu, Belgowie rzadko kiedy wyprowadzali ataki po szybkich kontrach, zamiast tego budowali je pozycyjnie, cierpliwie, gdy tylko odzyskiwali piłkę. Rzadko zagrażali, ale gdy już stwarzali okazje, były to akcje przemyślane, nie przypadkowe.

Ruiz kończy piękną akcję

W trzydziestej minucie Hiszpania znalazła klucz. Yamal wyszedł prawą stroną i zagrał do Pedra Porro, ten przeniósł piłkę wzdłuż linii pola karnego do Dani Olmo, który uderzył z pierwszej piłki. Courtois zdołał jeszcze odbić, ale wobec dobitki Ruiza był już bezradny. 1:0. To była chwila, gdy wydawało się, że Belgowie zaczynają pękać. Yamal i Oyarzabal nabierali pewności siebie, Olmo grał świetny mecz między liniami, a La Roja wyglądała jak drużyna, która zaczyna czerpać przyjemność z posiadania.

Gol De Ketelaere’a i mecz zaczyna się od nowa

Wydawało się, że Belgia powoli traci grunt pod nogami, ale właśnie wtedy odpowiedzieli nie z kontry, lecz z wypracowanej akcji pozycyjnej. Castagne dostał piłkę po prawej stronie i dośrodkował w pole karne. Charles De Ketelaere wyrwał się spod opieki obrońcy i pewnie wykończył głową w lewy róg bramki. 1:1.

Pierwszy gol stracony przez Hiszpanię na tym turnieju, po 648 minutach nienaruszalności bramki Unaia Simona. Przed przerwą jeszcze żółta kartka dla Cubarsiego, nerwowa końcówka i niezrealizowane próby Yamala. Na przerwę schodzono przy 1:1, a narracja meczu była kompletnie odwrócona od tego, co zapowiadano.

Dramat Courtoisa

Sześćdziesiąta szósta minuta. Courtois, który przez całą pierwszą połowę bronił pewnie i z klasą, kuleje przy przerwie na nawodnienie. W 70 minucie Thibaut Courtois opuścił boisko ze łzami w oczach. Jeden z najlepszych bramkarzy naszych czasów, żegnał się z ćwierćfinałem mundialu bez możliwości wpłynięcia na wynik. W jego miejsce wszedł Senne Lammens, który pojawił się w najbardziej kluczowym momencie, jaki może spotkać golkipera zastępującego legendę. Przez kilkanaście kolejnych minut Belgia trzymała się dobrze. Lammens był pewny, defensywa pracowała ofiarnie.

88 minuta, Merino i koniec historii

To już kolejny mecz, w którym Mikel Merino decyduje o losach Hiszpanii z ławki. Ćwierćfinał Euro z Niemcami. Zwycięstwo nad Portugalią w 1/8 finału tego mundialu. I teraz ćwierćfinał MŚ.

Cubarsi uderzył z dystansu. Lammens, zamiast pewnie złapać piłkę, wypuścił ją fatalnie przed siebie. Merino, który wszedł na boisko dosłownie kilka minut wcześniej, dobiega i dobija pewnie do siatki. 2:1. Czy Courtois by to obronił? Pewnie tak. Ale taka właśnie jest piłka nożna, do zwycięstwa również potrzeba wiele szczęścia i zdrowia zawodników. W doliczonym czasie Belgia rzuciła się desperacko do ataku. W 92 minucie Saelemaekers minął Simona i miał przed sobą pustą bramkę, genialny wślizg Laporte’a na linii uratował Hiszpanię w ostatniej chwili.

Słowem podsumowania

Belgia zagrała jeden z lepszych meczów tego turnieju pod względem organizacji i dyscypliny taktycznej. Przez długi czas neutralizowała Hiszpanię. Gol De Ketelaere’a był konsekwencją dyscypliny oraz pomysłu na złamanie najlepszej defensywy turnieju. Kontuzja Tielemansa przed meczem i zejście Courtoisa w 70 minucie to ciosy, po których ciężko wyjść bez szwanku, a mimo to Belgowie byli o centymetry od dogrywki. Hiszpania przeważała, konstruowała akcję, tak jak nas do tego przyzwyczaili. Yamal był aktywny, ale za mało skuteczny w kluczowych momentach. Ruiz strzelił gola i zszedł po godzinie. Ważną postacią tego wieczoru okazał się człowiek z ławki. Merino pojawia się w 88 minucie i robi to, co robi zawsze. Strzela najważniejszego gola meczu. W półfinale na Hiszpanię czeka Francja. Myślę, że jedno z najbardziej wyczekiwanych starć tego turnieju.

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x