Chorwaci rozczarowali a Niemcy dalej niepokonani [PODSUMOWANIE]
epa11423865 Xherdan Shaqiri (2-R) of Switzerland in action against Scott McTominay of Scotland during the UEFA EURO 2024 group A soccer match between Scotland and Switzerland, in Cologne, Germany, 19 June 2024. EPA/GEORGI LICOVSKI Dostawca: PAP/EPA.
Na starcie drugiej kolejki Euro 2024 wiele emocji, świetnych bramek oraz niespodziewanych sensacji. Dzisiaj Chorwaci zmierzyli się z Albańczykami, Niemcy z Węgrami i na koniec dnia w Kolonii Szkoci podejmowali Szwajcarów. Zapraszam do podsumowania szóstego dnia piłkarskich mistrzostw Europy.
Wielka Albania
Pierwsze ze spotkań szóstego dnia Mistrzostw Europy to rywalizacja Chorwatów z Albańczykami. Mecz ten przedstawiał się jako mecz ostatniej szansy na pozostanie w turnieju. Ewentualna porażka zamykała potencjalną drogę i szansę na wyjście z grupy. Albańczycy weszli w to spotkanie niezwykle zmotywowani i jako pierwsi rozdawali karty na boisku. Już w 11 minucie po świetnym dośrodkowaniu Asaniego Laci skierował piłkę do siatki i wyprowadził Albańczyków na prowadzenie. Ospali Chorwaci na początku tego spotkania nie potrafili w żaden sposób odpowiedzieć, a już w 31 minucie po olbrzymim błędzie defensywy Albańczycy stanęli przed szansą podwyższenia wyniku. Do przerwy na szczęście podopiecznych Zlatko Dalicia wynik utrzymywał się bez zmian. W drugą odsłonę meczu Chorwaci weszli zdecydowanie lepiej i z większym pomysłem próbowali rozmontować defensywę rywali. Wiele dośrodkowań, kombinacyjnych akcji nie przyniosły jednak oczekiwanego rezultatu. Kilka minut po dokonaniu zmian na boisku zrobiło się lekkie zamieszanie, co perfekcyjnie wykorzystali Chorwaci, a w szczególności Andrej Kramarić, który wyrównał wynik spotkania. Reprezentacja Chorwacji ruszyła po zwycięską bramkę i kilka chwil później stworzyli kolejną groźną sytuację. Wgranie w ple karne zakończyło się kuriozalnym samobójczym trafieniem w wykonaniu Gjasuli. Chorwaci momentalnie odwrócili losy spotkania i starali się podwyższyć. Już w doliczonym czasie gry Albańczycy ruszyli do ataku i zaczęli zagrażać bramce Livakovicia. W 95 minucie tego spotkania Gjasula uderzył z 16 metra i doprowadził Albańskich kibiców do ekstazy. Mecz zakończył się wynikiem 2:2, a Chorwaci stracili wielką szansę.
Niemcy wciąż niepokonani
Deklasacja jaką Niemieccy zawodnicy sprezentowali Szkotom odbiła się echem po całej Europie. Po pierwszej kolejce to właśnie oni byli wymieniani jako najgroźniejsza drużyna tego turnieju z dodatkowym aspektem jakim są kibice. W drugiej serii gier zmierzyli się z Węgrami, którzy ponieśli porażkę z dobrze dysponowaną Szwajcarią. Początek spotkania był o tyle zaskakujący, bo już w pierwszym sekundach meczu Węgrzy stanęli przed ogromną szansą na zdobycie bramki. W późniejszym etapie spotkania mecz nabrał niesamowitej intensywności i zarówno Niemcy, jak i Węgrzy stwarzali sobie sytuację. W 22 minucie meczu po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Madziarów i nieporozumieniu ze strony Orbana Musiala wykorzystał błąd i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Do przerwy to podopieczni Rossiego stwarzali groźniejsze sytuację najpierw niebezpieczny strzał z rzutu wolnego Szoboszlaia, a następnie nie uznana bramka po strzale głową Sallaia, który znajdował się na pozycji spalonej. Po przerwie Niemcy starali się podwyższyć wynik spotkania, co im się ostatecznie udało za sprawą Ilkaya Gundogana, który w 60 minucie otrzymał podanie zwrotne od Mittelstadta i z okolic 11 metra umieścił piłkę w siatce. Następnie spotkanie nieco się uspokoiło, a kolejne akcje tworzyli podopieczni Juliana Nagelsmanna. W końcówce Węgrzy próbowali złapać kontakt, jednak bezskutecznie i Niemcy pewnie wygrywają 2:0 i jako pierwsza drużyna na tych mistrzostwach zapewniają sobie wyjście z grupy.
Szkoci dali sobie drugą szansę
Po wielkim blamażu 5:1 z Niemcami na inaugurację Euro 2024 atmosfera w kadrze reprezentacji Szkocji znacząco się pogorszyła. Wszyscy zastanawiali się nad dalszą przyszłością, jednak nie pozostało im nic innego jak walka do samego końca o awans do fazy play-off. W dzisiejszym meczu zmierzyli się z Reprezentacją Szwajcarii, która kilka dni temu pokonała Węgrów 3:1. Początek meczu w Kolonii znacząco układał się pod dyktando Szkotów, co również zaprocentowało szybkim trafieniem na 1:0, po kapitalnym uderzenia McTominaya. Ten niespodziewany początek dosyć mocno wpłynął na podopiecznych Yakina, którzy natychmiast ruszyli do odrabiania strat. Niedługo po tym, bo już w 26 minucie, po dziecinnym błędzie Ralstona jedną z najpiękniejszych bramek turnieju strzelił Xherdan Shaqiri. Szwajcarzy po wyrównaniu już do przerwy kontrolowali przebieg spotkania. W drugiej odsłonie gry, po niespełna 15 minutach przewagi Szwajcarów do gry weszli Szkoci, którzy za wszelką cenę chcieli przesadzić losy spotkania na swoją korzyść. Podopieczni Clarke’a tworzyli niezwykle groźne sytuację, a najbliżej strzelenia bramki, było po strzale Hanleya z 67 minuty. Szkot wówczas uderzył w słupek, a później niezwykle zakotłowało się w polu karnym, jednak żaden zawodnik nie zdołał skierować piłki do siatki. W końcówce Szwajcarzy straszyli atakami za sprawą Embolo i nawet udało się strzelić bramkę, jednak Szwajcar był na pozycji spalonej. Spotkanie zakończyło się 1:1 i dało nadzieję Szkotom na wyjście z grupy.