Barcelona górą w klasyku [PODSUMOWANIE]
Za nami kolejne znakomite widowisko w finale superpucharu Hiszpanii. Jak co roku Real podejmował Barcelonę i ponownie górą wyszła z tego pojedynku ekipa Blaugrany. Wspaniałe emocję i kolejna bramka Roberta Lewandowskiego.
Barcelona ponownie wygrywa z Realem
Początek tej rywalizacji był mocno niemrawy. Obie drużyny nie ryzykowały zbytnio, a na tapet wychodzili obrońcy, popisując się indywidualnymi interwencjami. Pierwsze 20 minut to praktycznie zero klarownych sytuacji poza jednym wypadem Viniciusa Juniora, który ostatecznie strzelił prosta w Joana Garcie. Swoją drogą Brazylijczyk rozgrywał dziś znakomite spotkanie. Cały ten okres pierwszych 20-25 minut był obdarzony olbrzymią przewagą Barcelony w posiadaniu piłki, lecz nie przekładało się to na zbyt wiele sytuacji podbramkowych. Ciężkie chwile przeżywał dziś Lamine Yamal, który ewidetnie nie był sobą i raz po raz wpadał w pułapkę zestawianą przez Carrerasa. Po stronie Barcelony z najlepszej strony pokazywał się z pewnością Raphinha, który niesamowicie pracował dla drużyny, próbował wyklarować sytuację bramkowe, lecz pierwsze minuty nie tylko dla niego były trudne.
Wreszcie po marazmie pierwszych 30 minut piłkarze zafundowali fajerwerki. W 33 minucie Raphinha chybił w świetnej sytuacji, lecz zaledwie dwie minuty później był już bezlitosny i otworzył wynik spotkania. Nie trzeba było czekać długo i tuż przed przerwą, po kapitalnej akcji wynik spotkania wyrównał Vinicius Junior. Piłkarze zafundowali nam bombową końcówkę pierwszej połowy. Już minutę później Robert Lewandowski w niezwykle inteligentny sposób pokonał bramkarza królewskich. To nie koniec, bo tuż przed gwizdkiem po wielkim zamieszaniu Gonzalo Garcia wyrównał stan spotkania. Szalona końcówka pierwszej odsłony pod ostrzyła apetyty na drugą część spotkania.
Po przerwie piłkarze nie byli już tak wylewni, a na boisku zapanowała lekka brutalność. Piłkarze nie szczędzili się w walce o piłkę, co sędzia miał na uwadze, napinając pilkarzy żółtymi kartkami. Druga połowa toczyła się w zupełnie inny tempie niż pierwsza i ciężko było się spodziewać kolejnych trafień w tym spotkaniu. W 65 minucie spotkanie zakończył Robert Lewandowski, który dziś ponownie ustrzelił królewskich. W jego miejsce tradycyjnie wszedł Ferran Torres. Kilka minut później na boisku pojawił się wracający po kontuzji Kylian Mbappe, lecz nie pokazał niczego szczególnego. Kulminacyjnym momentem drugiej połowy była 76 minuta. Po kombinacyjnej akcji Raphinha uderzył na bramkę w świetny sposób, a piłka po rykoszecie wylądowała w siatce. Piłkarze Barcelony byli w siódmym niebie. W końcówce De Jong brutalnie faulował Mbappe, a sędzia bez wahania wyciągnął czerwoną kartkę. Real dążył za wszelką cenę do wyrównania, mając na dwie piłki meczowe, lecz to Barcelona ponownie zdobyła Superpuchar Hiszpanii.