Bilans na minusie – czyli oceny Polaków za sezon 2024/2025.
Sezon 2024/2025 w skokach narciarskich dobiegł już do końca – czas więc ocenić postawę naszych reprezentantów. Nie da się ukryć, że w naszej kadrze więcej jest rozczarowań jak odkryć. Oceny wystawiam w skali szkolnej (z plusami i minusami), a oceny posegregowane będą od najwyższych do najniższych. Ocenimy najbardziej znanych zawodników, ale też niektórych mniej znanych szerszemu gronu. Co brałem pod uwagę? Przede wszystkim ogólne wyniki oraz rozwój dokonany na przestrzeni roku.
Paweł Wąsek – 5
Paweł Wąsek niewątpliwie był naszym najlepszym zawodnikiem na przestrzeni całego sezonu. W Pucharze Świata zdobył 612 punktów i 14. miejsce w klasyfikacji generalnej, kilkukrotnie meldując się w czołowej dziesiątce i raz stając na podium. Na przestrzeni roku dokonał ogromnego sportowego progresu, ratując tym samym honor nie tylko polskiej kadry, ale też trenera. Mimo zmiany szkoleniowca, liczymy na ciągły rozwój naszego niespełna 26-letniego zawodnika. Wydaje mi się, że ocena bardzo dobra jest tutaj zasłużona. Czego zabrakło do „6”? Zwycięstwa i być może nieco lepszych wyników na mistrzostwach.
Kacper Tomasiak – 4+
Nasz 18-letni talent bardzo przyzwoicie prezentował się w zasadzie na każdym poziomie. Mistrzostwa juniorskie zakończył w czołowej dziesiątce, stawał na podiach Fis Cupu, a w Pucharze Kontynentalnym zdarzało mu się wskakiwać do drugiej dziesiątki. Jak na obecne czasy, gdzie młodzi skoczkowie dość późno debiutują w Pucharze Świata, są to wyniki naprawdę godne. Potwierdzają one ciągły rozwój skoczka, który jest przyszłością naszej kadry.
Kacper Juroszek – 4
Choć wyniki nie do końca to potwierdzają, to widać w skokach Kacpra ogromną poprawę. Dwa poprzednie sezony były w jego wykonaniu koszmarne, natomiast w tym sezonie – mimo słabego początku – prezentował się nieźle. Kilkukrotnie kończył zawody drugiej ligi w „TOP10”, ocierając się nawet o podium. Na tą chwilę jest na poziomie czwartej dziesiątki Pucharu Świata i przełomu pierwszej i drugiej dziesiątki Pucharu Kontynentalnego. Myślę, że w jego przypadku awans do kadry A jest całkiem prawdopodobny.
Jakub Wolny – 3+
Poprzednie sezony w wykonaniu Kuby były dramatyczne, kończone bez punktów Pucharu Świata. W tym roku było znacznie lepiej i choć daleko było mu do poziomu sprzed 6 lat, tak widać u niego pewien progres. Moim zdaniem nie ulega wątpliwości, że większość sezonu na zawody jeździł za miejsce w czołowej dyszce w Titisee-Neustadt, natomiast mimo to unikał raczej większych kompromitacji, często plasując się w czwartej dziesiątce. Jest wiele do poprawy, ale mimo to dla Kuby był to sezon umiarkowanie udany.
Maciej Kot – 3+
Podobnie jak u Kuby – mogło być lepiej. Zdobył kilka punktów w Pucharze Świata, ale też bardzo dobrze spisywał się w zawodach niższej rangi. Nie zamierzam tutaj pastwić się nad Maćkiem, gdyż dzięki niemu w ostatniej części sezonu mogliśmy obejrzeć dodatkowego reprezentanta Polski. Mimo to wciąż uważam, że wciąż nie jest on zawodnikiem na poziomie kadry A. Jeśli chce się do niej dostać, musi jeszcze bardziej podnieść swój poziom.
Klemens Joniak – 3+
Plusy? Mistrzostwo Polski, dobre skoki na juniorskim czempionacie, pojedyncze dobre skoki w drugiej lidze. Tutaj plusy dodatnie się niestety kończą – zaczynają natomiast te ujemne. Brak stabilności i brak wyraźnego kroku do przodu jest w przypadku Klimka bardzo widoczny. Po październikowym czempionacie liczyliśmy na coś więcej. Czy jest progres? Jest – ale wyniki na poziomie trzeciej dziesiątki Pucharu Kontynentalnego to wciąż za mało, aby mówić o nim jako o następcy Kamila Stocha.
Kamil Stoch – 3
Kamilowi ewidentnie nie wyszła na dobre zmiana sztabu szkoleniowego, a przynajmniej nie widać tego po wynikach. Był to pierwszy sezon od niemal 20 lat, w którym to Kamil plasował się poza czołową trzydziestką generalki. Pewnie by się w niej znalazł, gdyby tylko Thomas Thurnbichler nie rzucał mu nieustannie kłód pod nogi. Mimo to Kamil pokazuje, że stać go jeszcze na niezłe skoki i miejmy nadzieję, że w kolejnym sezonie takie zobaczymy.
Piotr Żyła – 3
Jego okres przygotowawczy był mocno zakłócony przez kontuzje, jednak po powrocie wydawało się, że Piotrek może dać nam w tym sezonie nieco radości. Niestety – były to płonne nadzieje. Cały sezon prezentował się bardzo przeciętnie i stanowił jedynie tło nie tylko dla całej stawki, ale też dla większości naszych reprezentantów. Oczywiście, nie wymagamy od Piotrka w tym wieku seryjnych zwycięstw, natomiast wyniki takie jak w tym sezonie nas nie zadowalają.
Aleksander Zniszczoł – 2+
Zdarzały mu się przebłyski, ale jedynie pojedyncze – w dodatku głównie w treningach. Po zeszłym sezonie liczyliśmy na pewną kontynuację tego progresu. Niestety – ci którzy w to wierzyli mocno się przeliczyli. Miejsce w pierwszej dziesiątce wywalczył jedynie trzykrotnie, dużo częściej natomiast stawał się obiektem kpin ze strony kibiców. Plus za bycie drugim najlepszym reprezentantem Polski, jednak bardzo wyraźnie rozczarował.
Dawid Kubacki – 2
Kolejny tragiczny sezon w wykonaniu naszego mistrza. Wielokrotnie – podobnie jak Olek – stawał się obiektem drwin fanów. Niestety – w większości konkursów fartem wchodził do drugiej serii, a potem i tak plasował się pod koniec stawki. Aż trzykrotnie nie przeszedł kwalifikacji i tylko raz – w dodatku podczas loterii w Ruce – uplasował się w „TOP10”. Do słabych wyników dochodzą też kompromitujące wywiady, w których to otwarcie wywlekał brudy ze związku. To nieprofesjonalne i zwyczajnie brzydkie, bo chyba zapomniał za kogo kadencji miał swój najlepszy sezon.
Tymoteusz Amilkiewicz – 1+
Rozczarowujący sezon. W większości konkursów kompromitował się – jak nie w pierwszej serii, to w drugiej, gdzie kończył skok na buli. Naprawdę dobre próby w treningach tylko rodziły nadzieje na dobre wyniki w zawodach. Mistrzostwa świata juniorów również były tragiczne – dopiero 28. miejsce w tak słabo obsadzonej rywalizacji to wyniki koszmarny, nawet uwzględniając wszystkie perturbacje ze sprzętem. Plusik za jakiekolwiek punkty w Pucharze Kontynentalnym, bo poza tym nie widzę żadnych plusów tego sezonu.
Tomasz Pilch – 1
Creme de la creme, czyli siostrzeniec Adama Małysza. W ciągu całego sezonu zdobył aż 23 punkty Pucharu Kontynentalnego, z których większość uzbierał w Chinach. Nie udało mu się też ani razu wskoczyć do czołowej dziesiątki Fis Cupu. Tomek ma już prawie 25 lat i naprawdę – mimo niemałej sympatii – chyba przestałem już wierzyć w to, że kiedykolwiek uwolni swój potencjał. Nie widzę sensu wysyłania go na zawody drugiej ligi kosztem młodych (Jana Galicy, Kacpra Tomasiaka czy też Szymona Sarniaka), skoro i tak nie jest w stanie w takich zawodach punktować. Ah, no tak…
Jan Habdas i Andrzej Stękała – bez oceny
Nie będę wystawiać żadnej oceny Jankowi ani Andrzejowi. Ocenianie kogokolwiek w obliczu tak ogromnych tragedii byłoby zwyczajnie nieludzkie. Mam nadzieję, że w życiu obu panów wszystko się ułoży.
Źródło zdjęcia: wikipedia.org
Przeczytaj też: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/pko-bp-ekstraklasa-lech-poznan-korona-kielce-zapowiedz/