Dzisiaj bez medalu… Podsumowanie 4 dnia ME
Po kilku wspaniałych dniach rywalizacji w wykonaniu Reprezentantów Polski przyszedł dzień pokory i brutalnej weryfikacji. Dzisiaj bez medalu, ale z ważną lekcją nasze oszczepniczki oraz Norbert Kobielski, który przegrał sam ze sobą. Zapraszam na podsumowanie!
Sztafety nabierają rytmu
Od wielu lat każdy wie, że Polska sztafetami stoi, a w szczególności tą 4×400 zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Na pierwszy ogień ruszyli panowie w składzie: Maksymilian Szwed, Karol Zalewski, Igor Bogaczyński oraz Kajetan Duszyński. Polscy biegacze po świetnym biegu i kapitalnym finiszu Duszyńskiego zajęli trzecie miejsce z czasem 3.01.31, co dawało im bezpośredni awans do jutrzejszego finału. Niestety tak się nie stanie, bo po kilkunastu minutach otrzymaliśmy informację o dyskwalifikacji naszej sztafety z powodu przekroczenia jednego z torów. Kilka minut później na bieżnię wbiegły Aniołki Matusińskiego w składzie: Kinga Gacka, Marika Popowicz-Drapała, Iga Baumgart-Witan oraz Justyna Święty-Ersetic. Polki pewnie zwyciężyły swoją sesję eliminacyjną i awansowały do finały w czasie 3.25.59. Warto również dodać, że jutro do tej sztafety dołączy Mistrzyni Europy Natalia Kaczmarek. Po biegach sztafetowych na 400 metrów to gry przystąpili Polscy sprinterzy w sztafecie 4×100 w następującym składzie: Marek Zakrzewski, Oliwer Wdowik, Łukasz Żak oraz Dominik Kopeć. Polacy nie byli stawiani w roli faworytów, aczkolwiek zajęli trzecie miejsce z wynikiem 38.67, czyli najlepszym od dwóch lat. Na koniec pozostały Panie, które do tego biegu również przystąpiły w mocnym składzie. Sztafetę reprezentowały: Krystsina Tsimanouskaya, Monika Romaszko, Magdalena Stefanowicz oraz Ewa Swoboda. Polski zajęły dopiero piątą pozycję z czasem 43.15, po tym jak Ewa nie dała rady Belgijce biegnącej po zewnętrznym torze. Mimo tak niskiej pozycji udało się wywalczyć awans do finału, dzięki lepszemu czasowi od ekip z pierwszego biegu. Jedną z ofiar tego są reprezentantki Włoch, które bez brązowej medalistki Dosso odpadły na etapie eliminacji. Najbardziej jednak może niepokoić fakt, że Ewa Swoboda dosyć poważnie rozważa rezygnację z jutrzejszego startu z powodu zbyt dużego zmęczenia.
Andrejczyk w poszukiwaniu formy
Maria Andrejczyk z wynikiem 58,29 nie awansowała do ścisłego finału skoku oszczepem.Do szczęścia polce zabrakło…. jedenastu centymetrów.Druga z biało-czerwonych Marcelina-Witek-Konofał w swojej pierwszej i jak się okazało najlepszej próbie rzuciła 54.92 i zakończyła zawody na 11 miejscu.
Tamberi to showman!!
Włoch Gianmarco Tamberi został mistrzem Europy w skoku wzwyż. Aktualny mistrz olimpijski był w dużych tarapatach kiedy to pokonał wysokość 2.29 dopiero w trzecim podejściu, ostatecznie z wynikiem 2,37 został po raz trzeci w karierze został mistrzem Europy. Na drugim stopniu podium uplasował się reprezentant Ukrainy Vladyslav Lavskyy, który zrzucił poprzeczkę w pierwszej próbie na 2.31 i przełożył dwie próby na 2.33. Obu tych podejść nie zaliczył co w ostatecznym rozrachunku dało mu srebro z wynikiem 2,29. Norbert Kobielski trzykrotnie nie zaliczył wysokości 2,26 i ostatecznie z uznaną próbą na 2,24 zajął piąte miejsce w konkursie.
Złota Kambundji!!
Na koniec czwartego dnia rywalizacji odbył się finał sprintu na 200 metrów kobiet. Mistrzynią Europy została po raz 2 z rzędu broniąc tytułu z Monachium na tym dystansie Szwajcarka Mujinga Kambundji z czasem 22,49,tuż za jej plecami finiszowała reprezentantka Wielkiej Brytanii Neita (22.50),a podium uzupełniła francuska Parisot (22,63). W finale nie oglądaliśmy żadnej z polek.