Jacobs najszybszym sprinterem Europy [PODSUMOWANIE]
Dobiegł już końca drugi dzień Lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Rzymie. Za nami wiele emocjonujących zdarzeń, a przede wszystkim finałowy bieg na 100 metrów, gdzie poznaliśmy najszybszego człowieka w Europy. Polacy otworzyli worek z medalami.
Sesja Poranna
Początek drugiego dnia Mistrzostw Europy rozpoczął się od eliminacji rzutu młotem, gdzie na starcie pojawiło się czterech naszych reprezentantów. Eliminację podzielono na dwie grupy A i B. W pierwszej, która miała początek o 10:05 wystąpili dwaj nasi mistrzowie Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek. Do bezpośredniego awansu była niezbędna odległość 77 metrów. Mistrz Olimpijski z Tokio w pierwszej próbie uzyskał ponad 76 metrów, natomiast w drugiej zdecydowanie się poprawił i uzyskał równo co do centymetra 79 metrów. Z kolei Paweł Fajdek, jak to on od lat mierzy się z porannymi eliminacjami i zaczął najgorzej jak mógł, czyli od rzutu w siatkę. W drugiej uzyskał ponad 74 metry, a w trzeciej nieco się poprawił i z wynikiem 75.17 awansował do jutrzejszego finału. W drugiej grupie nasi reprezentanci Dawid Piłat i Marcin Wrotyński nie zdołali wywalczyć kwalifikacji.
Na koniec sesji porannej czekały nas biegi eliminacyjne na 400 metrów. Na starcie 3 naszych Reprezentantów, czyli Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan oraz Karol Zalewski. Do półfinału wchodziły 3 najlepsze wyniki + najlepsi z czasami. Jako pierwsi na starcie pojawili się panowie i nasz Karol Zalewski, który ruszał z trzeciego toru. Polak pobiegł o klasę lepiej niż we wczorajszym biegu sztafetowym i ostatecznie uzyskał dobre 45.80, co dało mu piątą pozycję i awans do półfinału z czasem. Następnie do rywalizacji przystąpiły Panie i jako pierwsza Justyna Święty-Ersetic, który ruszała z najbardziej zewnętrznego 9 toru. Polka standardowo początek miała nieco wolniejszy za to świetny finisz, który ostatecznie poskutkował czwartym miejscem i wynikiem 52.01. Iga Baumgart-Witan jak na realia tego sezonu również świetnie się zaprezentowała i wywalczyła bezpośredni awans z drugiego miejsca w czasie 52.18.
Sesja Wieczorna
Sesja wieczorna drugiego dnia Mistrzostw zapowiadała się niezwykle fascynująco. Pierwsze zdarzenie warte uwagi to zawsze arcyciekawy konkurs skoku w dal, gdzie największym faworytem od kilku dobrych lat jest Grek Tentoglou. Rozpoczął z wysokiego C, skacząc na odległość 8 metrów i 42 centymetrów, co było najlepszym wynikiem w Europie w tym roku. Później kapitalny skok oddał również Włoch Mattia Furlani 8.38. Tentoglou był tego wieczoru jednak niepowyprzedzenia, a z każdą kolejną próbą skakał coraz dalej. W trzeciej dołożył 8.49, w czwartej 8.45, natomiast w dwóch ostatnich próbach był geniuszem i skoczył, aż 8.65, co ustanowiło jego nowy rekord życiowy i zaledwie jeden centymetr dzieliło go od rekordu Grecji. Tentoglou obronił tytuł Mistrza Europy.
Następnie uwagę wszystkich widzów skupił półfinałowy bieg 100 metrów przez płotki Kobiet, gdzie Polki wystartowały w składzie Pia Skrzyszowska, Klaudia Siciarz, Klaudia Wojtunik oraz Marika Majewska. Jako pierwsza pojawiła się Wojtunik, która po wczorajszych perturbacjach miała zafundowany niezwykły rollercoster. Dzisiaj wykorzystała swoją szansę do maksimum możliwości i pobiła rekord życiowy, uzyskując 12.84, jednak do wielkiego finału zabrakło jej…0.01 sekundy. Następnie na starcie pojawiła się Pia oraz Marika. Ta pierwsza pewnie awansowała do finału z drugiej pozycji z wynikiem 12.62, natomiast Majewska uzyskała wynik nieco poniżej oczekiwań 13.08 i odpadła z walki o awans do finału. Na koniec Klaudia Siciarz uzyskała przyzwoity wynik 12.94, jednak również nie udało jej się awansować do wielkiego finału.
W późniejszej kolejności do rywalizacji przystąpili panowie na 110 metrów przez płotki. Polacy w składzie Krzysztof Kijan, Damian Czykier oraz Jakub Szymański. Przy tych biegach nie ma co się długo rozwodzić, ponieważ zarówno Szymański, jak Kijan nie ukończyli swoich biegów, zahaczając o jeden z rzędów płotków. Czykier świetnie otworzył i długo utrzymywał tempo, jednak ukończył bieg na czwartej pozycji, żeby ostatecznie awansować z czasem 13.44.
Sensacyjny medal Polaka
Drugą po skoku w dal i później rzucie dyskiem konkurencją techniczną była finałowa rywalizacja Pchnięcia Kulą, gdzie na starcie pojawił się zdecydowany faworyt Fabbri oraz jedyny Polak Michał Haratyk. Polak nie był w gronie faworytów przed rozpoczęciem rywalizacji, jednak otworzył go z wysokiego C i pchnął kulę na odległość 20.94, co było jego najlepszym wynikiem w sezonie. Następnie swoje rzucili Fabbri (22.12) oraz Mihaljević (21.10). W dalszym ciągu zawodzili inni kandydaci do medalu, jak Stanek, czy Weir. Konkurs przeciągał się dalej, a Polak cały czas znajdował się na medalowej pozycji. Przed końcem konkursu ożywili się Bertemes (20.86), Stanek (20.88) oraz Lincol (20.88), jednak to było za mało na wyprzedzenie Polaka. Na koniec wybitnie pchnął kulę Fabbri na 22.45, co pozwoliło mu na pobicie 38 letniego rekordu mistrzostw Europy. W ostatniej kolejce nikt ze znajdujących się za Haratykiem nie był w stanie pchnąć dalej i Polak sensacyjnie został brązowym medalistą Mistrzostw Europy.
Na koniec dnia 4 emocjonujące finały na 100 metrów, 100 i 110 metrów przez płotki oraz 5000 metrów. Na początku finał z udziałem Pii Skrzyszowskiej, która broniła złota Mistrzostw Europy z przed dwóch lat z Monachium. W tym roku rywalki są niezwykle mocne, a przede wszystkim Szwajcarka Kambundji oraz Francuzka Samba-Mayela. Bieg rozpoczął się niezwykle szybko i trzy wspomniane zawodniczki od razu były na prowadzeniu, jednak Francuzka przyspieszyła na późniejszych metrach i pewnie zwyciężyła z czasem 12.31, a Polka mimo pobicia rekordu życiowego zajęła dopiero trzecie miejsce. Był to najszybszy bieg w historii Mistrzostw Europy. Następnie do gry przystąpili płotkarze, gdzie Damian Czykier zamierzył walczyć o medal, niestety powierzył los swoich kolegów i dosyć gwałtownie uderzył o płotek, co zakończyło jego rywalizację, finał zwyciężył Włoch Simonelli z czasem 13.05, a medal dawał wynik zaledwie 13.43. Następnie do gry przystąpili biegacze na 5000 metrów. Bieg był prowadzony nie zbyt szybkim tempem, a przez większość tego biegu prowadził lider europejskich list Hiszpan Ndikumwenayo. Ostatecznie na ostatni okrążeniu na prowadzenie wyszedł Jacob Ingerbrigtsen i po raz trzeci z rzędu został Mistrzem Europy na 5000 metrów.
Mistrz Olimpijski…Mistrzem Europy
Na koniec mieliśmy poznać najszybszego człowieka Europie, gdzie kandyatów było kilku , jednak faworyt był jeden Mistrz Olimpijski z Tokio Marcel Jacobs. Bieg opóźniony z powodu falstartu rozpoczął się niezwykle równo i każdy z zawodników zaciekle walczyj, aczkolwiek czym dalej tym bardziej na prowadzenie wychylał się Marcell Jacobs i dowiózł do to samego końca, zostając Mistrzem Europy w czasie 10.02. Włosi poszli po dublet, bo wicemistrzem Europy został Chituru Adli. Na trzecim miejscu bieg ukończył Brytyjczyk Romell Glave.
źródło zdjęcia: Polsat Sport