LaLiga EA Sports – Podsumowanie 4. Kolejki.
Po 3 kolejkach tabela zaczęła się ciekawie kształtować. Barca zebrała komplet punktów, Real 2 razy zawiódł, remisując z Las Palmas i Mallorcą, a Sevilla w nowym sezonie, podobnie jak poprzednim boryka się z problemami.
Jak wiadomo, w Hiszpanii najbardziej chwytliwymi markami są Real Madryt i Barcelona. Do tego stopnia, że mają fanów z całego świata. Nastroje kibiców „Królewskich” na pewno przed tą kolejką nie były najlepsze. Hitowy transfer Mbappe na razie nie przyniósł oczekiwanych skutków a i cała ekipa z Madrytu nie powalała zarówno punktami, jak i grą.
W Barcelonie natomiast sytuacja jest dokładnie odwrotna. Komplet punktów, wreszcie zarejestrowany Dani Olmo i nad wyraz dobra postawa zespołu. Możnaby rzecz wręcz, że stabilność, gdyż Blaugrana wygrała 3 razy dokładnie 2:1. Jak sytuacja uległa zmianie w tej kolejce? Zapraszam do podsumowania najlepszych meczy i kilku statystyk.
GRADOBICIE W BARCELONIE
Pierwszy mecz 4. kolejki LaLiga EA Sports to pojedynek Barcelony z Realem Valladolid. Barcelona była zdecydowanym faworytem, ale chyba nikt nie zakładał scenariusza który rozegrał się na Estadio Olimpico.
Barcelona od początku dominowała, a już w 5. minucie Dani Olmo miał wielką szansę na gola z pola karnego po odbitej piłce, ale tylko obił aluminium. 5 minut później, znów Dani Olmo. Zdobył bramkę, jednak została anulowana przez spalonego. Barcelona się nie poddawała, co zapunktowało już w 20. minucie, gdy Raphinha wykorzystał podanie Cubarsiego i pewnym strzałem na dalszy słupek zapewnił prowadzenie 1:0. Zaledwie 4 minuty później padł kolejny gol, którego autorem był Robert Lewandowski. Z okolic 16 metra zapakował piłkę w środek bramki, co dało Polakowi samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelców z dorobkiem 4 bramek po 4 kolejkach. Dotychczas w każdym spotkaniu Polak zdobył bramkę dla Barcelony, co miało miejsce po raz ostatni w sezonie 18/19, gdzie to Leo Messi zdobył bramkę w każdym z pierwszych 4 meczów w sezonie. Po drugiej bramce mecz się trochę uspokoił, aż do rzutu rożnego po strzale Roberta Lewandowskiego z wolnego pod koniec pierwszej połowy. Szczęście dopisało Barcelonie, gdyż piłka trochę przypadkiem spadła pod nogi do Kounde, który upadając strzelił bramkę „do szatni”.
Drugą połowa rozpoczęła się z wynikiem 3:0 dla Barcelony. Gospodarze stworzyli sobie kilka sytuacji, ale kolejnego gola udało się zdobyć „dopiero” w 64. minucie po strzale Raphinhi z bardzo bliskiej odległości, a asystował mu Polak. Valladolid już nie miał na co liczyć, a zawodnicy Blaugrany dalej szli po swoje. Piątą bramkę strzelił również Raphinha, kompletując hat tricka w 72. minucie meczu. Przy tej bramce asystował Lamine Yamal i tym samym stał się samodzielnym najlepszym asystentem LaLiga EA Sports w tym sezonie mając na koncie 4 asysty.
Pomimo świetnej gdy Barcelony, Daniemu Olmo nie sprzyjało wówczas szczęście. Po 6 strzałach 2 razy trafił w obicie bramki i dopiero siódmy strzał, po krótkim dryblingu zagwarantował mu gola. Była to 82. minuta a Barca prowadziła już 6 do 0. 3 minuty później Ferran Torres, który chwilę wcześniej zmienił Roberta Lewandowskiego nie miał litości dla piłkarzy Realu Valladolid i zdobył bramkę na 7:0. Na szczęście dla gości, był to już ostatni gol w tym meczu.
Był to zdecydowanie najlepszy mecz Barcelony od bardzo dawna.
Emocje w Pampelunie, czyli Osasuna przeciwko Celcie Vigo
Szczególnie ciekawym zespołem w tym sezonie wydaje się Celta. Świetnie weszli w sezon, lecz w 3 kolejce ulegli Villarealowi 4:3 po bramce Daniela Parejo, który dobijał swojego obrobionego karnego.
W ten mecz jednak Celta weszła inaczej niż w sezon. W 21 minucie przegrywali już 1:0 po rzucie rożnym, a bramkę dla Osasuny zdobył Flavien Boyomo. Dość szybko, bo 8 minut później odpowiedział na to wypożyczony z Realu Betis Borja Iglesias który strzałem z bliska dał wynik 1:1.
Jednak goście schodzili do szatni przed drugą połową z bramką straty, gdyż w 45. minucie obrońca Celty, Carlos Dominguez próbując wybić piłkę wpakował sobie samobója. W 2 połowie mecz był dosć spokojny, ale była to cisza przed burzą.
W 62. minucie, po kontrataku Abel Bretones oddał mocny strzał z okolic pola karnego na dalszy słupek i Osasuna prowadziła 3:1. Emocje były widoczne na boisku a w efekcie padła czerwona kartka dla zawodnika gości, a konkretnie dla Alfona Gonzaleza, który pojawił się na boisku dopiero w przerwie. Pomimo gry w przewadze przez ostatnie minuty Osasunie nie udało się dowieźć dwubramkowego prowadzenia do końca. W ostatniej minucie meczu nastąpiło nieporozumienie na linii Moi Gomez – Sergio Herrera. Obrońca chciał podać do bramkarza z około 35 metrów, bramkarz się tego nie spodziewał i padł samobój. Kuriozalna wręcz sytuacja, lecz nie zmienia to faktu, że Osasuna wyszła zwycięsko z tego meczu.
Przełamanie Mbappe, lecz Real bez zmian
Kolejkę rozpoczynała Barcelona, a kończy ją drugi gigant – Real Madryt, który podejmował u siebie Real Betis.
Zgodnie z oczekiwaniami, Królewscy dominowali w 1 połowie, lecz nie przyniosło to żadnych skutków. Real Madryt nie wyglądał jak ekipa z poprzedniego sezonu. Pomimo teoretycznie jeszcze lepszej kadry niż rok temu, wyglądało to po prostu gorzej. Gospodarze próbowali atakować, a Betis czekał na kontry. Do przerwy utrzymywał się wynik 0:0, choć pod koniec 1 połowy mógł, a być może nawet powinien zostać podyktowany rzut karny dla Realu Madryt po faulu na Ederze Militao, jednak gwizdek sędziego milczał, a ekipa VAR nie zgłosiła sprzeciwu. Druga połowa wyglądała dosyć podobnie, lecz nieco bardziej widoczna była przewaga ekipy z Madrytu. Już po kilkunastu minutach pojawiła się kolejna kontrowersja związana z rzutem karnym dla gospodarzy. Dani Ceballos dość ewidentnie został zahaczony, ale sędzia odrzucił sugestie o karnym a Vinicius został ukarany żółtą kartką za protestowanie. W 67. minucie Real Madryt wreszcie się „wstrzelił”, a to za sprawą cudownej asysty piętą Valverde i pewnym wykończeniu Mbappe, który zdobył swojego debiutanckiego gola w LaLiga. Nie minęło 10 minut od gola na 1:0 a już była szansa na drugiego. Sędzia podyktował karnego po konsultacji z ekipą VAR za dość wątpliwy faul na Vinicusie, lecz możnaby rzecz, że gospodarzom się to po prostu należało za poprzednie dwie sytuacje. Do rzutu karnego podszedł Mbappe i dość pewnie wykonał swoją powinność, tym samym zdobywając drugą zarówno dziś, jak i w tym sezonie bramkę w LaLiga. Po drugiej bramce napór gospodarzy właściwie ustał, grali bardziej zachowawczo, natomiast ostatni zryw również należał do nich gdy pod koniec meczu blisko zdobycia bramki był Endrick, lecz strzelił praktycznie w bramkarza. Tym razem Królewscy zdobyli komplet punktów, choć nadal ich gra pozostawia elementy do poprawy.
Wyniki 4. Kolejki LaLiga EA Sports:

Tabela po 4. Kolejce LaLiga EA Sports:
