Legia wywalczyła remis w Ostrawie [PODSUMOWANIE]
Legia Warszawa w ostatnich minutach wywalczyła remis z Banikiem Ostrava w ramach drugiej rundy eliminacji Ligi Europy. Trudne spotkanie zakończone pozytywnym rezultatem? Zapraszam na podsumowanie.
Trudne początki
Początek spotkania drugiej rundy eliminacji Ligi Europy był niezwykle chaotyczny. Mało ataku pozycyjnego, więcej długich piłek i walki powietrznej. Tak wyglądał początek tego spotkania zarówno pod bramką Legii, jak i Baníka. Wszystko uległo zmianie, gdy w 13.minucie Czesi objęli prowadzenie za sprawą Mateja Sina. Świetna kontrola nad piłką i kilka podań w obrębie pola karnego sprawiło Legii spore problemy. Po straconej bramce dosyć długo musieliśmy czekać na reakcje klubu z Warszawy. Banik oddał piłkę Wojskowym, jednak z tej przewagi posiadania niewiele wynikało. Spotkanie zdecydowanie siadło i pojawiło się więcej wymienności podań w środkowej części boiska, lecz sytuacji również było jak na lekarstwo. Banik próbował zaskoczyć Legię kąsliwymi dosrodkowaniami lub indywidualnymi akcjami na boku boiska. Mimo problemów Legia podniosła się i coraz odważniej wchodziła w pole karne Baníka.
Stołecznych często charakteryzowała szybka wymienność podań na krótkim dystansie, dzięki czemu mogliśmy zaobserwować kilka szybkich wyjść z piłką prawą stroną boiska. Dośrodkowania Pawła Wszołka były jednak dalekie od perfekcji, aczkolwiek Legia szukała sytuacji do oddania strzału. W 32 minucie Legia wreszcie znalazła przepis na pokonanie bramkarza Baníka. Kapitalne przerzucenie piłki Augustyniaka do Wszołka na skrzydło, który wycofał do Kapustki, a ten oderzył z przed pola i umieścił piłkę w siatce. Holec już miał piłkę na rękach, jednak został zasłonięty przez jednego ze swoich kolegach i w Ostrawie na tablicy wyników widniał remis. Po strzelonej bramce Legia jeszcze bardziej uwierzyła w swoje umiejętności. Dominacja na połowie rywala, większa pewność siebie i coraz to więcej sytuacji. Tuż przed przerwa stworzyli sobie chyba najlepszą szanse na wyjście na prowadzenie, jednak do pustej bramki z mniej niż pięciu metrów nie trafił Kacper Chodyna. Do przerwy było 1:1.
Udana pogoń Legii
Po przerwie obraz spotkania nie uległ zmianie i w dalszym ciągu Legia prowadziła grę. Duże posiadanie piłki i ciągle wrzutki Wszołka, niestety niecelne. Chwilę później Banik również zaczął stwarzać sobie sytuację pod bramką Legii i mecz znów zaczął żyć. Dobre momenty obu zespołów były tylko chwilowym okresem drugiej połowy. Później Legia znów przejęła inicjatywę, a impuls dała dobra zmiana Nsame, który kilkukrotnie dochodził do sytuacji strzeleckich. Nadeszła 65. minuta i fatalne rozegranie Chodyny z Elitimem, które zakończyło się koszmarną stratą i utratą bramki. Niezwykle kosztowny błąd sprawił, że Stołeczni musieli budować wszystko od nowa.
Kolejne minuty były zdecydowanie pod dyktando podopiecznych Iordanescu. Świetne rozegrania, szybka wymienność podań w obrębie pola karnego i gruntowna dominacja na połowie Banika. Po kilku dobrych minutach Legia w końcu zburzyłą mur obronny rywala i wyrównała w 88. minucie spotkania. Kapitalny przerzut Stojanovia do Elitima, mijający całą linię obrony i podanie wzdłuż bramki do wbiegającego Nsame zakończyło się bramką. Legia wyrównała, jednak w tym czasie do ofensywy ruszył Banik, który… zdobył bramkę na 3:2. Po dośrodkowaniu z rzutu Wolnego Friedrich zdobył rugą bramką, a cały stadion oszalał. Po chwili sędzia odgwizdał spalonego. Legia zremisowała 2:2, co można odbierać, za całkiem korzystny wynik, jednak z przebiegu meczu mogła wyciągnąć zdecydowanie więcej. Za tydzień rewanż przy Łazienkowskiej 3.
MOŻECIE ODWIEDZIĆ TAKŻE:
Sportowa Mapa: https://www.facebook.com/groups/286256349421235?locale=pl_PL
Boiskowe Świrki: https://www.facebook.com/groups/667185716984916/?ref=share
Magazyn Sportowy: https://www.facebook.com/SkokiNarciarskieKibice?locale=pl_PL
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – https://www.youtube.com/@sportowa_strefa