Liga Mistrzów – podsumowanie środy
Po pełnym emocji wtorku, środa zapowiadała się równie pasjonująco. Spotkania Bayernu z Chelsea czy Ajaksu z Interem były niezwykle emocjonujące.
Na rozgrzewkę
Już pierwszy mecz przyniósł dużą dawkę adrenaliny – Slavia Praga zremisowała z norweskim Bodø 2:2. Mistrz Czech prowadził 2:0 po trafieniach Youssouphy Mbodjiego. Bodø wyrównało dzięki bramkom Daniela Bassiego i Sondre Feta.
W równolegle toczącym się starciu Olympiakosu z Pafos nie ujrzeliśmy bramek. Warto wspomnieć, że Cypryjczycy od 26 minuty grali w dziesiątkę (boisko musiał opuścić Bruno).
Paryska masakra
Spotkanie Paris Saint-Germain z Atalantą Bergamo było bardzo jednostronne – już w 3 minucie gola strzelił Marquinhos. Ostatecznie po bramkach Kvaratskhelii, Nuno Mendesa i Goncalo Ramosa paryżanie triumfowali 4:0.
Na kłopoty – van Dijk
Liverpool otworzył sezon 4 zwycięstwami z rzędu w Premiership. Pierwsze starcie w europejskich pucharach również wydawało się być formalnością. Dwie szybko strzelone bramki przez Andrewa Robertsona (4 minuta) i Mohameda Salaha dwie minuty później (który wcześniej asystował).
Tuż przed przerwą kontakt złapało Atletico, dzięki bramce Llorente.
W drugiej połowie również nie brakowało kontrowersji – zagrania ręką czy pechowe pudła.
Llorente dołożył drugie trafienie w 81 minucie po rykoszecie od poprzeczki.
Już wydawało się, że nastąpi podział punktów, jednak Virgil van Dijk umieścił piłkę w siatce piękną główką! Mecz skończył się rezultatem 3:2 dla The Reds.
Styl to nie wszystko
Amsterdam dzisiaj nie mógł świętować. Inter Mediolan wygrał spotkanie dzięki Marcusowi Thuramowi, który dwa razy zmusił do kapitulacji Vitezslava Jarosa. Jego strzały głową z 42 i 47 minuty były nie do obrony.
Swoje dołożył też Yann Sommer, powstrzymując graczy Ajaksu.
Starcie tytanów
Początek meczu Bayern – Chalsea był bardzo wyrównany, jednak żadna z drużyn nie potrafiła oddać celnego strzału.
Pechowo w 20 minucie spotkania Trevoh Chalobah posłał futbolówkę do własnej bramki.
Napędziło to Bawarczyków, gdyż 7 minut później wywalczyli rzut karny, pewnie wykonany przez Harrego Kane’a.
Tuż po wznowieniu goście z Anglii odpowiedzieli za sprawą Cole’a Palmera! 2:1 po pierwszej połowie gwarantowało emocje.
Kane w 63 minucie zachował zimną krew i wturlał do bramki futbolówkę po sporym zamieszaniu w obronie.
Londyńczyków było stać jeszcze na odpowiedź w postaci kolejnej bramki Palmera (89 minuta), jednak okazało się, że znalazł się na spalonym.
MOŻECIE ODWIEDZIĆ TAKŻE:
Boiskowe Świrki: https://www.facebook.com/groups/667185716984916/?ref=share
Magazyn Sportowy: https://www.facebook.com/SkokiNarciarskieKibice?locale=pl_PL
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – https://www.youtube.com/@sportowa_strefa