MŚ w hokeju na lodzie – Polska vs Ukraina [PODSUMOWANIE]
Po porażce 1:4 z Włochami sytuacja Polaków dość mocno się skomplikowała. Zostały nam 2 bardzo ważne mecze. Czy nasi wschodni sąsiedzi zanotują drugi awans z rzędu?
I tercja
Obie drużyny rozpoczęły dość spokojnie. W środku pola gra była dość wyrównana.
W 12 minucie Dominik Paś przechwycił krążek, jednak Sadłocha spóźnił się o włos.
Obie ekipy skupiły się na niweczeniu szans rywali, przecinając podania, barykadując bramkę i czekając na kontry.
Gościński wiódł prym w defensywie.
II tercja
Na początku tej partii Ukraińcy próbowali dominować, ale bez większych efektów.
W 4 minucie Dieniskin umieścił krążek w siatce po sporym zamieszaniu, jednakże sędziowie uznali, że Ukrainiec celowo zagrał nogą.
Zaraz potem niedoszły strzelec wyleciał na 2 minuty za zahaczanie Krystiana Dziubińskiego.
Sprokurowaliśmy co prawda 2 bardzo groźne akcje rywali, jednak obyło się bez konsekwencji.
Dosłownie chwilę później Alan Łyszczarczyk wykorzystał przewagę pięknym uderzeniem!
Karol Biłas został w 9 minucie odesłany na ławkę kar.
Udało się wybronić, ale Wiktor Zacharow w 12 minucie dał radę pokonać Johna Murraya.
Kamil Sadłocha nie miał szczęścia – doszedł do kilku sytuacji strzeleckich, ale Diaczenko pozostał niewzruszony.
Bartek Ciura udał się na przymusowy odpoczynek w 15 minucie – wytrzymaliśmy, a Paweł Zygmunt miał nawet okazję na bramkę. Uderzył tylko w boczną siatkę.
Końcówka toczyła się głównie w tercji środkowej.
III tercja
Podopieczni Roberta Kalabera rzucili się na Ukraińców jak hiena na ranną gazelę.
Napór trwał tylko 2 minuty, zaraz potem Miereszko oddał 2 nieudane próby (jedna w słupek).
W 4 minucie Zacharow udowodnił, że jest zdecydowanym liderem, zdobywając swoją 5 bramkę w turnieju.
Dieniskin nie miał swojego dnia – kolejna kara za faul na Tyczyńskim.
Tym razem nie udało się jej wykorzystać.
Na 9 minut do końca perfekcyjną akcję Ukraińców wykończył Sadownikow. Całkowicie odpuszczony przez
Paś i Bartosz Jeziorski próbowali w jednej akcji strzelić kontaktową bramkę, jednak się nie udało.
Pozostało 5 minut do końca, pocałunek śmierci zadał nam Danił Tracht po błędzie Łyszczarczyka.
Bryk dobrze rozgrywał, do sytuacji jednak ciężko było dojść, a nawet jeżeli, to dobrze spisywał się Diaczenko.
Ostateczny wynik brzmiał 1:4.
To koniec szans na powrót Polaków do elity – pozostał jeszcze mecz o honor z Wielką Brytanią.
MOŻECIE ODWIEDZIĆ TAKŻE:
Sportowa Mapa: https://www.facebook.com/groups/286256349421235?locale=pl_PL
Zajarani Futbolem: https://www.facebook.com/groups/553029755207914
Kibice Piłki Nożnej: https://www.facebook.com/groups/7920958946453
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – Sportowa Strefa: https://www.youtube.com/@SportowaStrefa