NAJWIĘKSZA KOMPROMITACJA W HISTORII EUROPEJSKICH PUCHARÓW! LECH ODPADA Z LIGI MISTRZÓW!
WSTYD I HAŃBA! Poznański Lech po raz kolejny wybitnie skompromitował się w meczu eliminacji do europejskich pucharów. Tym razem po wydawało się spokojnej zaliczce 4:1 z pierwszego meczu, pozwolili rywalom na odrobienie strat i w rzutach karnych pożegnali się z Ligą Mistrzów.
PO RAZ KOLEJNY LECH LEKCEWAŻY RYWALA
Ten mecz w wykonaniu mistrza Polski był idealnym przykładem, na to w jaki sposób absolutnie nie wolno podchodzić do meczów rewanżowych w dwumeczu, nawet mimo posiadania pokaźnej przewagi uzyskanej w pierwszym meczu. Kolejorz zagrał dziś „na stojąco” i ewidentnie było widać brak motywacji do „przyciśnięcia” rywala w celu powiększenia przewagi i uspokojenia meczu. Obarczyć winą za dzisiejszą porażkę można praktycznie cały zespół – od Mateusza Lisa, który ogólnie mówiąc nie popisał się dziś na bramce, przez bardzo niepewną linię obrony, dziurawą pomoc aż po skrajnie nieskuteczną linię ataku, z Luisem Palmą na czele, gdzie jego niewykorzystana stuprocentowa sytuacja będzie jedną z wizytówek tego meczu. Rywale z Danii z kolei zasługują na ogromne wyrazy uznania za niesamowitą motywację i wiarę w siebie do samego końca.
Przy okazji tego meczu, należy wspomnieć też o zmianach dokonanych przez trenera polskiej drużyny – Nielsa Frederiksena. Duński szkoleniowiec przy stanie 3:0 dla Aarhus, kiedy w perspektywie Kolejorza była dość realna dogrywka, i być może rzuty karne, postanowił zdjąć kapitana zespołu i jednego z bardziej doświadczonych piłkarzy Kolejorza – Mikhaela Ishaka, który w najważniejszych momentach tak często dawał potrzebne Lechowi bramki czy asysty. Poza tym, reszta zmian była tylko nieudolną próbą ratowania czegoś co dziś nie działało absolutnie w żadnym aspekcie – jedynym plusem było wejście Filipa Jagiełło, który zdobył bramkę w dogrywce i był najjaśniejszą postacią całej drużyny, do tego w serii jedenastek pewnie wykorzystał swoją.
CO POZOSTAŁO LECHOWI?
Po odpadnięciu Lecha z UEFA Champions League przygoda Kolejorza z europejskimi pucharami oczywiście się nie kończy. Mistrz Polski w najbliższej przyszłości rozpocznie walkę o Ligę Europy UEFA, a rywalem w III rundzie eliminacji będzie Klaksvik z Wysp Owczych. Tak więc obecnie piłkarzy Lecha dzielą dwa wygrane dwumecze od awansu do fazy ligowej Ligi Europy, a jeden od fazy ligowej Ligi Konferencji Europy. Raczej nikomu nie trzeba mówić że kolejna porażka byłaby tak ogromną kompromitacją, że aż ciężko to sobie wyobrazić. Wystarczy wspomnieć że już dzisiejsza porażka była pierwszym przypadkiem w historii, kiedy to polski klub odpada w eliminacjach do europejskich pucharów, kiedy strzela 4 bramki w pierwszym meczu.