Dziesięć nadziei na lepsze jutro. Kto ma szansę zastąpić Kamila Stocha w Pucharze Świata?
skier in ski jump flight
Nie od dzisiaj wiadomo, że kariery Kamila Stocha i Piotra Żyły zbliżają się powoli do końca. I o ile Dawid Kubacki, Jakub Wolny oraz Aleksander Zniszczoł mają przed sobą jeszcze przynajmniej kilka lat skakania na wysokim poziomie, tak musimy patrzeć nieco bardziej w przyszłość szukając skoczków, którzy są dopiero na początku swojej przygody ze skokami narciarskimi. Stąd też prezentuję wam listę 10 zawodników urodzonych w XXI. wieku, którzy mają największe szanse na zastąpienie naszych mistrzów i wejście do czołówki w Pucharze Świata.
10. Tymoteusz Cienciała – rocznik 2008
O Tymoteuszu Cienciale kilka lat temu rozpisywały się polskie media, kiedy to całkowicie dominował stawkę w swojej kategorii wiekowej. Dwa lata temu sport.tvp.pl opublikowało filmik, gdzie 14-letni wówczas Tymek skoczył na skoczni w Szczyrku… 114 metrów.
https://sport.tvp.pl/64200463/tymoteusz-cienciala-114-metrow-w-szczyrku-2022
Zawodnik z rocznika 2008 regularnie startuje w Mistrzostwach Polski seniorów oraz w polskich konkursach Fis Cupu, jednak póki co nie osiągnął w nich on żadnych sukcesów. Co prawda skoczek nie rozwija się na ten moment tak jakbyśmy oczekiwali, natomiast wahania formy u tak młodych zawodników są w zupełności normalne. Liczymy więc, że Tymek za jakiś czas odpali i pokaże, że zwycięstwa w kategorii dzieci nie były przypadkowe. Trzymamy kciuki!
9. Wiktor Szozda – rocznik 2006
Wiktor Szozda zadebiutował w Fis Cupie w 2021 roku jako piętnastolatek zajmując dwukrotnie 24. miejsce w konkursach w Otepaa. W 2022 roku zajął 9. miejsce w konkursie Mistrzostw Polski w Wiśle. Jeszcze w 2023 roku zdobył dwa srebrne medale i jeden brąz na Olimpijskim festiwalu młodzieży Europy. Ostatni sezon był jednak w wykonaniu Wiktora nieudany, gdyż zdobył on zaledwie 19 punktów w Fis Cupie. Wydaje się, że forma naszego skoczka powoli zaczyna rosnąć i miejmy nadzieję, że nawiąże on w tym sezonie do swoich najlepszych skoków.
8. Kacper Juroszek – rocznik 2001
Kacpra Juroszka kojarzy chyba większość kibiców, gdyż zawodnik ten regularnie startuje w Letnim Grand Prix, Pucharze Kontynentalnym oraz Pucharze Świata w kwocie krajowej. Poprzednie sezony były w wykonaniu naszego skoczka bardzo nieudane, a jego forma pozwalała zaledwie na zdobywanie pojedynczych punktów w Pucharze Kontynentalnym. Kacper jako junior nie wyróżniał się specjalnie na tle rówieśników, jednak już jako senior potrafił stawać na podium zawodów rangi Pucharu Kontynentalnego czy też plasować się w „TOP10” konkursów Letniego Grand Prix. Jego atutem jest bardzo silne odbicie, którego jednak nie potrafi przekuć w dalekie skoki. Jeśli uda się mu popracować i poprawić fazę lotu, jest szansa, aby Kacper dogonił resztę naszych skoczków i stał się solidnym punktem naszej drużyny.
7. Miłosz Malarz – rocznik 2010
Jest to skoczek nieznany szerszej publiczności, gdyż do tej pory nie prezentował się w żadnych znanych nam zawodach międzynarodowych. Wiosną 2024 roku Polskę obiegła informacja, że zawody Orlen Cup w kategorii Open wygrał 14-letni Miłosz Malarz. Pokonał on dużo bardziej znanych skoczków takich jak: Adam Niżnik, Tomasz Pilch, Szymon Jojko czy Jarosław Krzak. Jesienią wystartował też w Mistrzostwach Polski, w których otarł się o awans do drugiej serii. Niewątpliwie Miłosz ma ogromny talent i miejmy nadzieję, że w najbliższych latach pokaże nam na co go stać.
6. Jan Habdas – rocznik 2003
Kolejnym skoczkiem na naszej liście jest znany i lubiany przez kibiców Jan Habdas. Dwukrotnie świetnie pokazał się na Mistrzostwach Świata Juniorów, plasując się na 13. miejscu w Zakopanem i zdobywając brązowy medal w Whistler w 2023 roku. W tym samym sezonie Janek zdobywał punkty Pucharu Świata, w tym za 11. miejsce w loteryjnym konkursie w Lahti. Od tamtego czasu jednak nasz zawodnik całkowicie zawodzi, zdobywając jedynie pojedyncze punkty w Pucharze Kontynentalnym. W ostatnich zawodach Fis Cupu zajął on… 42. miejsce. Zaliczył on niesamowity regres, bo z poziomu pozwalającego na zdobywanie punktów Pucharu Świata zszedł do trzeciej ligi, w której radzi sobie mizernie. Miejmy nadzieję, że Habdas wróci jeszcze do dobrej formy, gdyż jego potencjał jest ogromny.
5. Tymoteusz Amilkiewicz – rocznik 2005
Mało prawdopodobne, że rok temu Tymoteusz znalazłby się na tej liście. Nie wyróżniał się on w żaden sposób na tle swoich rówieśników. Zeszły sezon był jednak przełomem w jego karierze. Zaczął regularnie punktować w Fis Cupie, a ponadto dostał powołanie na Mistrzostwa Świata Juniorów w Planicy. Tam został rewelacją konkursu indywidualnego, zajmując 5. miejsce. Do tego dołożył on brązowy medal w konkursie drużynowym. Od tego czasu Tymek regularnie startuje w Pucharze Kontynentalnym i całkiem regularnie punktuje. Oczywiście, brakuje mu jeszcze nieco do ścisłego topu drugiej ligi, jednak widać w nim potencjał na naprawdę niezłego skoczka.
4. Klemens Joniak – rocznik 2005
Klemens pokazuje się w międzynarodowej rywalizacji seniorów od 2021 roku, kiedy to zadebiutował w Fis Cupie. Od tego czasu balansuje on na krawędzi występów w Fis Cupie i Pucharze Kontynentalnym. W 2023 roku zdobył on pierwsze w życiu punkty Letniego Grand Prix, co daje mu dożywotnie prawo startu w Pucharze Świata. Choć to lato miał niespecjalnie udane, tak w Letnich Mistrzostwach Polski zszokował wszystkich zdobywając złoty medal. Była to wręcz sensacja, gdyż od lat medale trafiały do zawodników z kadr narodowych. Sezon zimowy rozpoczął w Pucharze Kontynentalnym, a pierwsze konkursy w Chinach zakończył z 38 punktami. Nie ulega wątpliwości, że Klemens staje się coraz lepszym skoczkiem i kto wie – może w sezonie 2024/2025 doczekamy się jego debiutu w Pucharze Świata?
3. Szymon Byrski – rocznik 2008
O Szymonie Byrskim usłyszeć mogliśmy stosunkowo niedawno, kiedy to trzykrotnie plasował się na podium zawodów Fis Cup. Dopiero niedawno skończył on 16 lat, a już ma prawo startu w Pucharze Świata dzięki punktom wywalczonym w Pucharze Kontynentalnym. Obecny sezon, podobnie jak Joniak, zaczął na poziomie drugiej ligi. Oczywiście, na ten moment nie należy oczekiwać, że zacznie on masowo zdobywać punkty, lecz sam fakt, że już w takim wieku jest w stanie walczyć z seniorami niewątpliwie świadczy o skali talentu tego zawodnika. Miejmy nadzieję, że jego kariera potoczy się pomyślnie i za parę lat będziemy mieli skoczka, który będzie w stanie walczyć o najwyższe cele.
2. Kacper Tomasiak – rocznik 2007
Kacper Tomasiak w 2022 roku zadebiutował w Fis Cupie zajmując 36. miejsce w Szczyrku. W grudniu tego samego roku zdobył punkty tego cyklu w Notodden. Wystartował w Mistrzostwach Świata Juniorów w Whistler, gdzie otarł się o podium zajmując 4. miejsce. Niedługo później wywalczył prawo startu w Pucharze Świata, zdobywając punkty w PK w Renie. Kacper ma na swoim koncie dwa podia Fis Cupu oraz srebrny medal drużynowo na Mistrzostwach Świata Juniorów w Whistler. Na ten moment nasz skoczek powoli wraca do formy, startując naprzemiennie w Fis Cupie i w Pucharze Kontynentalnym. Wygląda na to, że pomału zaczyna prezentować coraz wyższy poziom i ma szansę powalczyć o medal na Mistrzostwach Świata Juniorów w 2025 roku. Niewątpliwie jest to ogromny talent, któremu trzeba dać jak najlepsze warunki do rozwoju.
1. Łukasz Łukaszczyk – rocznik 2007
Najprawdopodobniej nasz najzdolniejszy junior. Jest drużynowym medalistą Mistrzostw Polski oraz Mistrzostw Świata Juniorów. Indywidualnie na juniorskim czempionacie finiszował siódmy, co i tak jak na 16-letniego skoczka można uznać za ogromny sukces. Na igrzyskach olimpijskich młodzieży całkowicie deklasował rówieśników, lecz przez upadek w drugiej serii konkursu musiał zadowolić się brązowym medalem. Ma on prawo startu w zawodach najwyższej rangi, lecz do tej pory nie miał okazji zadebiutować. Niestety, w tym sezonie przez kontuzję kolana nie zobaczymy go na skoczni. Miejmy nadzieję, że uraz ten nie wpłynie znacząco na rozwój naszego zawodnika i w przyszłym sezonie zobaczymy go w pełni sił.
Podsumowując..
Niewątpliwie mamy wielu skoczków, którzy mają potencjał na bycie w światowej czołówce. Wymienieni zawodnicy to nie wszystkie nasze talenty, bo w Fis Cupie co chwilę pojawiają się nowi zawodnicy, na przykład Szymon Sarniak czy Michał Obtułowicz. Mamy też zawodników, którzy są całkowicie bez formy jak Marcin Wróbel czy Adam Niżnik. Musimy jednak patrzeć realistycznie: mamy problem z wprowadzaniem skoczków do Pucharu Świata. Dopóki tego nie poprawimy, nie mamy żadnych szans na poprawę naszej sytuacji.
Zapraszam też do przeczytania: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/puchar-swiata-w-skokach-narciarskich-titisee-neustadt-zapowiedz/