Niezbędnik kibica przed startem Pucharu Świata w Skokach Narciarskich
Nadszedł dzień dzisiejszy, jak mawia klasyk, czyli inauguracja Pucharu Świata w Skokach Narciarskich. Dziś w Lillehammer skoczkowie powrócą na zimowe obiekty po długich miesiącach oczekiwania. Rozpoczynamy wyjątkowy sezon, gdyż będzie on zwieńczony Igrzyskami Olimpijskimi, a dla Kamila Stocha będzie to ostatnia podróż w karierze.
Analiza Kalendarza
PERIOD III
LILLEHAMMER– drugi sezon z rzędu, choć nie drugi raz w ogóle sezon rozpoczynamy w Norwegii. Drugi raz z rzędu konkursem inaugurującym Puchar Świata będzie tak zwany mikst, czyli konkurs gdzie Panie i Panowie startują w jednej drużynie. Oprócz tego odbędą się dwa konkursy indywidualne. Wszystko to przewidziane zostało na 3 dni – od piątku, 21 listopada do niedzieli, 23 listopada.
FALUN – szwedzka skocznia wraca do Pucharu Świata po ponad jedenastoletniej przerwie. Ostatni raz konkurs Pucharu Świata rozegrano tutaj w lutym 2014 roku. Wtedy była to próba przed Mistrzostwami Świata. A co ciekawe, konkursy w tym sezonie również są próbą przed światowym czempionatem w 2027 roku. FIS zdecydował, że konkursy na skoczniach w Falun odbędą się odpowiednio we wtorek 25 listopada (skocznia normalna) i środę 26 listopada (skocznia duża).
KUUSAMO – tradycyjnie już, jeden z pierwszych weekendów odbędzie się również w fińskiej Ruce. Oby tylko nie spełniło się powiedzenie o którym mówił Kamil Stoch w 2011 roku, że „w Kuusamo, to samo”. Kibicom skoków nie trzeba tego tłumaczyć. Zmagania przewidziane są na ostatni weekend listopada (29-30 listopad).
WISŁA – pierwszy polski weekend, w pierwszy weekend grudnia. Podobnie zresztą jak to miało miejsce w ubiegłym sezonie. Wtedy rozegrano konkursy na skoczni imienia Adama Małysza w podobnym terminie. A zatem terminy dwóch konkursów indywidualnych w Wiśle to 6 i 7 grudnia.
KLINGENTHAL– Skocznia Vogtland Arena “wkradła się” w kalendarz Pucharu Świata za skocznię w amerykańskim Lake Placid. Na tym obiekcie rozegrane zostaną dwa konkursy indywidualne. Przewidziane są one na dni 13 oraz 14 grudnia 2025.
Engelberg – można powiedzieć, że już tradycyjnie, kiedy wielu z nas będzie przygotowywało się do Świąt Bożego Narodzenia, skoczkowie będą rywalizować w ostatnim konkursie przed Turniejem Czterech Skoczni. Szwajcarskie zmagania przewidziano na 20 oraz 21 grudnia.
PERIOD IV
TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI – 74. EDYCJA
OBERSTDORF– pierwszy przystanek tego prestiżowego turnieju to już tradycyjnie Schattenbergschanze. Pierwsze skoki w kwalifikacjach przewidziane są na niedzielę, 28 grudnia. Z kolei konkurs wraz z I serią KO zostanie rozegrany w poniedziałek, 29 grudnia.
GARMISCH-PARTENKIRCHEN – wielka noworoczna tradycja rozgrywania na przełomie roku zawodów na Gross-Olympia Schanze zostanie oczywiście podtrzymana. Kwalifikacje zaplanowane są na dzień 31 grudnia, potocznie nazywanym „Sylwestrem”. Natomiast konkurs, będzie zarazem pierwszymi zawodami w Nowym 2026 roku i zostanie rozegrany w czwartek, 1 stycznia.
INNSBRUCK – potem w ramach Turnieju Czterech Skoczni przeniesiemy się do Austrii na skocznie Bergisel. W sobotę, 3 stycznia rozegrane zostaną kwalifikacje, a w niedzielę 4 stycznia – konkurs.
BISCHOFSHOFEN– ostatni przystanek czteroskoczniowego maratonu to Paul-Ausserleitner-Schanze. Tam, na skoczni HS140 o prawdopodobnie najdłuższym rozbiegu jeśli chodzi o dużą skocznię w Pucharze Świata prawdopodobnie rozstryzgną się losy niemiecko-austriackiego tournée. Konkurs na tej skoczni odbędzie się już tradycyjnie 6 stycznia, czyli w Święto Trzech Króli.
Po konkursie w Bischofshofen poznamy zwycięzcę 74. Turnieju Czterech Skoczni, bezpośrednio po samych zmaganiach odbędzie się ceremonia wręczenia nagród zwycięzcy, jak również pozostałym wyróżnionym zawodnikom.
PERIOD V
ZAKOPANE – pierwszym przystankiem po Turnieju Czterech Skoczni jest zakopiańska Wielka Krokiew. Najpierw 10 stycznia zostanie tam rozegrany konkurs duetów. Potem, 11 stycznia odbędzie się konkurs indywidualny.
SAPPORO – po Zakopanem po raz pierwszy i ostatni wybierzemy się na skoki poza Europę. W japońskim Sapporo przewidziane są dwa konkursy indywidualne na dużej skoczni Okurayama w dniach 17 i 18 stycznia 2026 roku.
MISTRZOSTWA ŚWIATA W LOTACH W OBERSTDORFIE – bo raz drugi w tym sezonie zawitamy do Oberstdorfu, tym razem jednak na skocznię mamucią. W dniach od 23 do 25 stycznia 2026 roku rozstrzygnięte zostaną losy medali za konkurs indywidualny (23-24.01) oraz drużynowy (25.01) w lotach narciarskich.
PERIOD VI
WILLINGEN – tuż przed Igrzyskami Olimpijskimi karuzela zawita jeszcze na Muhlenkopfschanze. W dniach 30 stycznia – 1 lutego na największej dużej skoczni odbędą się dwa konkursy indywidualne oraz mikst.
IGRZYSKA OLIMPIJSKIE – PREDAZZO 2026
Po dwudziestu latach Zimowe Igrzyska Olimpijskie wracają do Włoch. Tym razem jednak gospodarzem imprezy będą Mediolan oraz Cortina d’ Amprezzo. I choć w tej drugiej miejscowości istniała kiedyś skocznia to jednak zdecydowano się na przeprowadzenie konkursów skoków na zmodernizowanych obiektach w Predazzo. Skocznie te, we wcześniejszej postaci, były bardzo dobrze znane fanom skoków. A zwłaszcza polskim fanom. To właśnie tu w 2003 roku Adam Małysz wywalczył podwójne złoto Mistrzostw Świata, a dekadę później Kamil Stoch wywalczył złoto na skoczni dużej. Ogólnie, zawody w ramach Igrzysk Olimpijskich przewidziano na termin od 6 do 22 lutego. Natomiast skakanie rozpocznie się już 5 lutego, treningami zarówno kobiet jak i mężczyzn.
Pierwsze swój o medale rozpoczną kobiety, bowiem już na sobotę 7 lutego zaplanowany jest konkurs Pań na skoczni normalnej. Dwa dni swoją rywalizację rozpoczną mężczyźni, również od skoczni normalnej. Z kolei na wtorek 10 lutego zaplanowany jest konkurs drużyn mieszanych, zwany także mikstem.
Następnie czekają nas zmagania na skoczni dużej o punkcie HS usytuowanym na 143. metrze. Skakanie na „tym większym” obiekcie rozpocznie się w czwartek, 12 lutego, trzema seriami treningowymi kobiet i mężczyzn. Dwa dni później, 14 lutego bój o medale na dużym obiekcie stoczą Panowie. Natomiast kolejnego dnia na dużej skoczni skoki o stawce medalowej oddawać będą Panie.
Zawody w ramach Igrzysk Olimpijskich dopełni zaplanowany na 16 lutego konkurs duetów mężczyzn. Po raz pierwszy w historii Zimowych Igrzysk Olimpijskich tego rodzaju konkurs odbędzie się w ramach zmagań w skokach narciarskich.
BAD MITTENDORF – tuż po Igrzyskach przeniesiemy się na austriacką skocznię do lotów w Tauplitz. Na tej skoczni w dniach 28 lutego oraz 1 marca odbędą się pierwsze loty narciarskie zaliczane do klasyfikacji Pucharu Świata.
PERIOD VII
LAHTI – początkiem marca przeniesiemy się na Półwysep Skandynawski. Najpierw do Finlandii, do Lahti. Tam 7 i 8 marca na dużej skoczni Salpausselkä odbędą się dwa konkursy. W sobotę konkurs indywidualny, a w niedzielę duety.
OSLO – 14 i 15 marca 2026, po raz pierwszy od dziewięciu lat nie w ramach cyklu Raw Air zawodnicy poskaczą na królewskim obiekcie Holmenkollbakken w Oslo. Przewidziane są dwa konkursy indywidualne.
VIKERSUND – na następny, przedostatni już weekend ze skokami pozostaniemy w Norwegii. Tym razem jednak skoki, a właściwie loty będą nieco dłuższe. Bowiem przenosimy na mamucią skocznię w Vikersund. W dniach 21 i 22 marca rozegrane tam zostaną dwa konkursy indywidualne.
PLANICA (PLANICA 7) – Na zakończenie sezonu, tradycyjnie już przenosimy się do Słowenii. Tam na mamuciej skoczni Letalnica, odbędą się trzy konkursy. Wszystkie te zmagania będą liczone do rozgrywanego od paru lat turnieju nazywanego Planica 7. Na piątek, 27 marca zaplanowany jest ostatni konkurs indywidualny do którego zostaną rozegrane kwalifikacje. Jednak to jeszcze nie koniec rywalizacji indywidualnej w ogóle. Z kolei na sobotę, 28 marca przewidziane są ostatnie zmagania drużynowe. Co ciekawe, będzie to zarazem jedyny konkurs w sezonie, w którym „drużynówka” będzie miała swój tradycyjny charakter. Chodzi tutaj o to, że w każdej z drużyn będzie skakało czterech zawodników. Natomiast w niedzielę, 29 marca odbędzie ostatni w sezonie konkurs indywidualny. Skakać w nim będzie 30 najlepszych zawodników w tym sezonie. Selekcja odbywa się rzecz jasna na podstawie dotychczasowej klasyfikacji Pucharu Świata.
Po zakończeniu ostatniego konkursu w Planicy odbędzie się ceremonia odebrania Kryształowej Kuli przez zwycięzcę sezonu oraz odbiór poszczególnych nagród przez danych zawodników. A następnie, tradycyjnie już skoczkowie świętować będą zakończenie sezonu.
Faworyci
Wielkimi krokami zbliża się kolejny sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Zatem,
jeszcze przed rozpoczęciem zmagań o Kryształową Kulę, warto przyjrzeć się faworytom do
triumfu w klasyfikacji końcowej
Austriacy
Oczywiście największymi faworytami w tym sezonie są ciągle rewelacyjni Austriacy, którzy
pod wodzą Andreasa Widhölzla, osiągają wspaniałe rezultaty. W poprzednim sezonie
właśnie to reprezentanci Austrii zajęli całe podium klasyfikacji generalnej, którą wygrał
Daniel Tschofenig. 22-latek wygrał także Turniej Czterech Skoczni, gdzie walka między
trzema Austriakami toczyła się do ostatniego skoku. Także i w tej rywalizacji Austriacy zajęli
całe podium.
Jednak rywale byłego mistrza świata juniorów nie są daleko w tyle. Tym bardziej, że drugi w
poprzednim sezonie Jan Hoerl wygrał dwa konkursy w tegorocznym Letnim Grand Prix,
pokonując swojego młodszego kolegę. Zatem Hoerl może być poważnym konkurentem dla
Tschofeniga, a nawet często jest wskazywany jako główny faworyt do zwycięstwa w
klasyfikacji generalnej.
Trzecim z Austriaków, który może powalczyć o Kryształową Kulę jest zawsze mocny Stefan
Kraft. Jego forma w poprzednim sezonie w była stabilna, choć zawsze brakowało jakiegoś
błysku, aby powalczyć o coś więcej niż o podium “generalki”. Choć w Letnim Grand Prix
tylko raz wypadł z czołowej dziesiątki, to jednak nigdy nie stanął na konkursowym podium.
Jednak nigdy nie można lekceważyć Krafta.
Słowenia: Domen Prevc i Anze Lanisek
Nie wolno zapominać o Słoweńcach, a zwłaszcza o Domenie Prevcu, który w poprzednim
sezonie, w finałowym konkursie sezonu, na Letalnicy, został nowym, nieoficjalnym
rekordzistą świata w długości lotu narciarskiego w zawodach rangi FIS, szybując na
odległość 254,5 metra! W pierwszej części sezonu Domen prezentował dość przeciętną
formę, ale już w następnej jego forma rosła, co znalazło potwierdzenie także w wynikach. Po
zdobyciu mistrzostwa świata na skoczni dużej wygrał cykl Raw Air, a na koniec zaliczył dwa
miejsca na podium, na skoczni mamuciej w Planicy. Nie jest to główny faworyt, ale może
sporo namieszać.
Anze Lanisek jest drugim z reprezentantów Słowenii, który może powalczyć o wysokie
lokaty. W poprzednim sezonie prezentował stabilniejszą formę niż jego młodszy kolega.
Jednak i w tym przypadku druga część sezonu była lepsza niż pierwsza. Zaczęło sie od
miejsc w czołówce na światowym czempionacie, a w końcu zajął trzecie miejsce na
Vikersundbakken wygrał w Lahti, a na koniec kolejno drugie i pierwsze miejsce na Letalnicy.
Norwegia
Pomimo “afery kombinezonowej” na mistrzostwach świata w Trondheim, zdyskwalifikowani
reprezentanci Norwegii będą mogli wrócić do uczestnictwa w zawodach najwyższej rangi.
Jedynie Granerud uniknął tymczasowego zawieszenia, jakie nałożono na reprezentantów
Norwegii w wyniku tej afery. A to z tego prostego powodu, że nie mógł pojechać do
Trondheim. To sprawia, że jest upatrywany jako najlepszy z Norwegów. Oczywiście nie
wolno lekceważyć Forfanga, który miał świetny sezon, i Lindvika, który przed mistrzostwami
świata osiągał świetne rezultaty w porównaniu do poprzedniej części sezonu.
Ryoyu Kobayashi
Mimo, że Ryoyu Kobayashi nie może zaliczyć do udanych w walce o Kryształową Kulę, to
należy go zaliczyć do grona faworytów. Pierwsza część sezonu była dla niego niezbyt
udana, ale przełom w postaci dwóch triumfów nastąpił w jego ojczyźnie, na Okurayamie.
Potem zajął trzecie miejsce w konkursie o mistrzostwo świata na skoczni dużej. Potem, w
trakcie cyklu Raw Air, kontynuował świetne wyniki, kończąc cykl na trzecim miejscu, a także
wygrał konkurs w Oslo na jego inaugurację. Na koniec sezonu był, na Letalnicy, zajął kolejno
trzecie i piąte miejsce.
Niemcy – ostatni sezon Horngachera
Kończący swoją przygodę z reprezentacją Niemiec Stefan Horngacher chcialby z pewnoscią
zwieńczyć swoją karierę wielkim sukcesem w klasyfikacji generalnej lub na igrzyskach
olimpijskich. Jednak poprzednie sezony nie były wybitne, a i niewiele się zapowiada, aby coś
się zmienilo w kierunku zdobycia Kryształowej Kuli lub olimpijskiego złota. Niemcy mają
dobrych zawodników: Andreasa Wellingera, Karla Geigera i Philippa Raimunda, którzy, choć
nie są zawodnikami mogącymi powalczyć coś wielkiego, to zawsze mogą sporo namieszać.
Zwłaszcza Philipp Raimund, który, w czasie tegorocznego Letniego Grand Prix, kilka
konkursów zakończył na podium, a raz nawet wygrał, ma szansę na znaczną poprawę
swoich notowań.
Podsumowanie
Podsumowując, spośród wskazanych przeze mnie zawodników to właśnie oni wydają się
najbardziej przygotowani do walki o wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej sezonu
2025/26. Każdy z nich ma wyraźne atuty: jedni imponują ostatnimi wynikami, inni
stabilnością, a jeszcze inni potencjałem na duże skoki formy. Właśnie dlatego to ta grupa
powinna tworzyć trzon czołówki i między nimi najprawdopodobniej rozstrzygnie się walka o
najważniejsze pozycje zimy.
Forma Polaków
Biało-czerwoni w dwóch ostatnich latach, mówiąc krótko nie rozpieszczali kibiców. Co
prawda zdarzały się pojedyncze podia i życiowe sezony Aleksandra Zniszczoła, czy też
Pawła Wąska. Nie zmienia to jednak faktu, że nasi skoczkowie przyzwyczaili fanów, jak i
samych siebie do większej ilości sukcesów, a także dobrych skoków. Z kryzysem od
dwóch sezonów zmagali się wszyscy z naszych „Trzech Muszkieterów” – Kamil Stoch,
Dawid Kubacki i Piotr Żyła. A co za tym idzie atmosfera w kadrze była napięta. Zapłacił za
to posadą dotychczasowy trener Thomas Thurnbichler. Wielu fanów, jak i dziennikarzy
zastanawia się nad poniższym pytaniem, nad którym przez chwilę się pochylimy.
Czy w tym sezonie po zmianie szkoleniowca jest szansa, by się coś zmieniło w
polskich skokach?
Już podczas sezonu letniego, można było usłyszeć od naszych zawodników, że
atmosfera wewnątrz kadry uległa znacznej poprawie. Zastanówmy się więc, czy również i
forma naszych „Orłów” poszła w górę?
Z całą pewnością sezonu letniego do udanych nie może zaliczyć nasz lider z sezonu
2024/25 – Paweł Wąsek. Reprezentant Polski w pięciu występach zdołał uciułać tylko 30
punktów. Dorobek Polaka wygląda jeszcze bladziej, jeśli zerkniemy jaka była obsada
podczas niektórych konkursów. Nasz niepokój o Pawła próbował ugasić nowy trener
biało-czerwonych – Maciej Maciusiak. Wspominał on, że Wąsek w końcu „odpali” i
podobno Paweł zaskoczył go bardzo pozytywnie podczas ostatniego zgrupowania. Jak
prawdziwe były to słowa, okaże się już niebawem…
Sporo do myślenia może mieć również Aleksander Zniszczoł, który pod wodzą
Thurnbichlera osiągał życiowe rezultaty. Mimo to jego relacje z byłym szkoleniowcem
dalece odbiegały od poprawnych. W sezonie letnim mimo dużo lepszej „chemii” z
głównym trenerem rezultaty były raczej dla niego rozczarowujące. Potwierdzają to jego
trzy ostatnie występy z mocną obsadą, gdzie był w stanie wyskakać tylko 4 punkty, za 27
miejsce w Hinzenbach. Maciusiak wspominał niedawno, że podczas zgrupowania w
Wiśle i Zakopanem zaskoczyło go dwóch zawodników. Wiemy, że jednym z nich był
Wąsek. Drugiego nazwiska – trener kadry A nie chciał jednak zdradzić. Powiedział on o
tym zawodniku, że ta osoba może być czarnym koniem pierwszych konkursów. Czy
szkoleniowcowi chodziło właśnie o Olka? Podzielcie się koniecznie swoimi opiniami w
komentarzu!
Nasi „Trzej Muszkieterowie”
Z trójki naszych najbardziej utytułowanych skoczków wyróżniał się znacznie Kamil
Stoch, dla którego będzie to ostatni sezon w karierze. Czy możemy liczyć, że pożegnanie
Kamila będzie równie wielkie, jak Adama Małysza? Myślę, że lato pozwoliło rozpalić nam
nadzieję, że może się to wydarzyć! „Rakieta z Zębu” regularnie meldowała się w górnej
połowie pierwszej 10. W tym raz nawet stając na podium, a dokładnie trzecim jego
stopniu w Wiśle. Obiecująco również wyglądały jego skoki w konkursie duetów w
Predazzo na dużej skoczni, gdzie Kamil miał zdecydowanie najwyższą notę wśród
wszystkich zawodników. Tamtejszy występ Polaka cieszy szczególnie, gdyż właśnie tam
odbędą się tegoroczne Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jeśli Stoch ustabilizuje swoją
dyspozycję, myślę, że będziemy mieć wiele radości z poczynań naszego Mistrza.
Dawidowi Kubackiemu i Piotrowi Żyle w Letnim Grand Prix zdarzało się przeplatać dobre
występy z tymi znacznie słabszymi. Moim zdaniem, jeśli obaj złapią odpowiedni rytm, to
będą w stanie sporadycznie plasować się w TOP 10, aczkolwiek nie sądzę, aby ta dwójka
wróciła do swoich najlepszych chwil. Miejmy, jednak nadzieję, że się w tej kwestii
pomylę, Tym bardziej, że szkoleniowiec Maciej Maciusiak cały czas wspomina, o tym, że
Kubacki jest w czołówce najlepszych polskich skoczków na zgrupowaniach.
Kacper Tomasiak następcą Kamila Stocha?
Obok Kamila Stocha najbardziej wyczekiwany i rozchwytywany zawodnik przed startem
sezonu 2025/26. Kacper przy naprawdę mocnej obsadzie, zwyciężył w klasyfikacji
generalnej Letniego Pucharu Kontynentalnego. W tym pobił wieloletni rekord w
Hinterzarten, skacząc aż 114,5 metra. W nagrodę dostał szansę od Maciusiaka w finale
LGP w Klingenthal, gdzie od razu zachwycił wszystkich będąc w czołówce, a dokładniej
na 8. lokacie. Wybuch formy 18 – latka, może dawać nam nadzieję na zmianę warty,
jakiej byliśmy świadkami w 2011 roku. Wówczas Kamil Stoch przejął słynną pałeczkę od
Adama Małysza. A jak wszyscy wiemy, historia lubi się powtarzać… Oby się to
porzekadło sprawdziło i w tym przypadku!
Podsumowując
Sezon 2025/26 może okazać się dla biało-czerwonych momentem przełomowym. Po
latach rozczarowań wreszcie czuć powiew świeżości. Czy wrócą „stare dobre” polskie
skoki? Tego nie wiemy. Ale jedno jest pewne – mamy Stocha w ostatnim tańcu, głodnego
sukcesu Wąska, Zniszczoła chcącego udowodnić swoją wartość i młodego Tomasiaka
pukającego do drzwi wielkiej kariery. A kiedy w polskich skokach pojawia się mieszanka
doświadczenia, ambicji i młodości… często dzieją się rzeczy wyjątkowe. Może więc
nadchodzi sezon, w którym polskie skoki odzyskają swój dawny blask.
Zmiany w przepisach
Jak co roku przed inauguracją nowego sezonu wdrażane są nowości w przepisach Pucharu Świata. W tym roku nie było inaczej, bo już na wiosnę światowa federacja FIS ogłosiła następujące zmiany:
- Wprowadzono system żółtych i czerwonych kartek. Będą one dotyczyć drobnych lub większych oszustw w sprzęcie. Takie zmiany mają na celu zmniejszyć lub nawet całkiem zapobiec oszustwom. Na żółtą kartkę będzie składać się jedna dyskwalifikacja, z kolei na czerwoną dwie, które będzie skutkować wykluczeniem na dwa konkursy.
- Zawodnicy będą mieć określoną liczbę kombinezonów na sezon. Ten przepis obowiązuje już od końcówki poprzedniej zimy, jednak teraz przed inauguracją każda reprezentacja musiała poddać w ręce FIS własne kombinezony do szczegółowej kontroli. Tylko zatwierdzone przez FIS kombinezony, czy buty będą dopuszczone do zawodów.
- Na igrzyskach olimpijskich całkowicie zrezygnowano z rozgrywania kwalifikacji przed konkursem. Do Piemontu zostanie wysłana 50 najlepszych zawodników na świecie, oczywiście z uwzględnieniem kwot startowych.
WARTO TAKŻE ODWIEDZIĆ!
Boiskowe Świrki: https://www.facebook.com/groups/667185716984916/?ref=share
Magazyn Sportowy: https://www.facebook.com/SkokiNarciarskieKibice?locale=pl_PL
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – https://www.youtube.com/@sportowa_strefa