Podsumowanie 1/8 Klubowych Mistrzostw Świata
LOS ANGELES, CALIFORNIA - JUNE 08: A detailed view of the FIFA Club World Cup trophy on display at BMO Stadium before the game between the Los Angeles FC and the Sporting Kansas City on June 08, 2025 in Los Angeles, California. (Photo by Orlando Ramirez/Getty Images)
Za nami 1/8 finału Klubowych Mistrzostw Świata i podobnie jak w fazie grupowej, zaskoczeń nie brakowało.
Przebieg 1/8 finału
1/8 zaczęliśmy od bratobójczego starcia 2 drużyn z Brazylii. Palmeiras grało z Botafogo. Pomimo zdecydowanej przewagi Palmeiras, brakowało konkretów, co doprowadziło do dogrywki. Dopiero w 100 minucie Paulinho, wprowadzony wcześniej za Vitora Roque zdobył decydującą bramkę. Goli do końca meczu już nie było, ale emocji nie brakowało. Wielu zawodników złapało kartki, w tym Gustavi Gomez z Palmeiras czerwoną, ale mimo to nominalni gospodarze meldują się w ćwierćfinale.
W kolejnym spotkaniu również nie brakowało zwrotów akcji. Chelsea przez cały mecz z Benficą zdominowali. Generalnie rzecz biorąc, rozegrali bardzo dobre spotkanie, na pewno swoje najlepsze dotychczas na tym turnieju. Kontrolowali grę, a w 64 minucie meczu z rzutu wolnego bramkę strzelił Reece James. Zanosiło się już, że wynik ten się utrzyma, lecz w 95 minucie po rzucie karnym Angel Di Maria doprowadził do dogrywki.
W 92 minucie, na początku dogrywki, Gianluca Prestiani, rezerwowy napastnik Benfici, po lekko ponad 20 minutach zszedł z boiska po 2. żółtych kartkach. Gracze Chelsea nie mieli litości i w 2. połowie dogrywki zdobyli 3 bramki w niecałe 10 minut, a spotkanie zakończyło się wynikiem 4:1.
Przechodzimy do spotkania z najbardziej oczywistym faworytem, faworytem nie tylko do wygrania tego meczu, ale i całego turnieju – PSG, zwycięzcy Ligi Mistrzów podejmowali Inter Miami. Były klub Lionela Messiego nie oszczędził byłego piłkarza już w 6 minucie strzelając gola, a jego autorem był Joao Neves. 35 minut później Neves miał na swoim koncie dublet. W 44. minucie było już 3:0. Było to samobójcze trafienie Tomasa Avilesa. Obrońca Interu Miami został trafiony przed Desire Doue, który usiłował podać do kolegów w polu karnym, a po odbitej piłce bramkarz był bez szans. Gdy wydawało się, że Messi i spółka będą mieć już chwilę odpoczynku, Aschraf Hakimi zdobył gola nr. 4 dla PSG w tym meczu. W 1. połowie Inter Miami nie oddał choćby 1 strzału. Druga połowa była znacznie bardziej wyrównana, ale wynik już się nie zmienił, a Paryżanie meldują się w ćwierćfinale.
Następne spotkanie to Flamengo z Bayernem Monachium. Tutaj również strzelanie zaczęło się bardzo szybko. W 6. minucie Bayern prowadził 1;0 po samobójczym trafieniu Erica Pulgara, a w 9. minucie Harry Kane podwyższył na 2:0. W 33 na 2:1 strzelił Gerson, ale Bayern nie pozostawał dłużnym i Goretzka przywrócił 2 bramkowe prowadzenie w 41. minucie. Trzeba podkreślić, że wynik nie odzwierciedlał tego, co było widać na boisku. Flamengo grało conajmniej jak równy z równym, jednak Bayern był piekielnie skuteczny.
Na początku drugiej połowy bramkę kontaktową zdobył Jorginho, a Kane pozbawił marzeń drużynę z Brazylii w 73. minucie meczu zdobywając ostatniego gola w meczu. Bayern wygrał 4:2.
W kolejnym meczu Fluminese podejmowało Inter. W drużynie z Mediolanu po finale Ligi Mistrzów zmienił się trener. Simone Inzaghi zaczął trenować Al-Hilal, a Inter przejął były trener młodzieżówek z epizodem w 1. drużynie Parmy, czyli Cristian Chivu. Dotychczas pod jego wodzą byli niepokonani, z bilansem 2 zwycięstw i remisu. Aż do meczu z Fluminese.
W 3. minucie meczu German Cano otworzył wynik i Brazylijczycy prowadzili 1:0. Pierwszą połowę meczu jednak głównie ozdobiły kartki, a dokładnie aż 5 żółtych i kartka dla trenera Fluminese. W drugiej połowie Inter dość szybko dokonał zmian i zaczęli przejmować inicjatywę, ale bezskutecznie. Finalnie dobił ich Hercules w 93 minucie meczu strzelając na 2:0 i finaliści Ligi Mistrzów pożegnali się z Klubowymi Mistrzostwami Świata.
Następny mecz to spotkanie dwóch niezwykle bogatych drużyn – Manchester City vs Al Hilal. Faworyt? Oczywiście Manchester.
Nic bardziej mylnego.
Strzelanie zaczął Bernardo Silva w 9 minucie i podopieczni Guardioli prowadzili 1:0. W 1 połowie Manchester City był bardzo groźny, ale Simone Inzaghi potrafi słynie z defensywnego stylu gry, a jego zawodnikom udało się odeprzeć natarcie.
Na drugą połowę wyszli energicznie i tuż po wznowieniu gry bramkę zdobył Marcos Leonardo. Chwilę po nim Malcom poprawił na 2:1 dla Saudyjczyków. Tuż po tym Pep Guardiola dokonał zmian, wprowadzając min Rodriego, który powoli wraca do gry po długiej kontuzji. 2 minuty po zmianach, a Manchester City już remisował. Erling Haaland zdobył bramkę na 2:2.
Do 90 minuty nie poznaliśmy rozstrzygnięcia spotkania i zaczęła się dogrywka. W 99. minucie meczu Saudsyjczycy objęli prowadzenie po bramce Kalidou Koulibaliego. Zaledwie 5 minut później znów mieliśmy remis po strzale Phila Fodena, który dopiero co wszedł na boisko, a jego forma na tym turnieju jest bardzo dobrym zwiastunem na przyszłość. Jednak gol Fodena nie wystarczył, bo w 112 minucie Marcos Leonardo zdobył bramkę na 4:3 i drużyna z Manchesteru może wracać do domu. Prawdopodobnie była to dotychczas największa sensacja na Klubowych Mistrzostwach Świata.
Przedostatnim meczem 1/8 Klubowych Mistrzostw Świata był pojedynek Realu Madryt z Juventusem. Niezależnie od wyniku, mocna drużyna musiała odpaść.
Właściwie od początku tego spotkania było widać, że plan Xabiego Alonso na drużynę zaczyna działać. Wyglądali dużo lepiej od Juventusu w 1 połowie. Nie przyniosło to jednak efektów w postaci goli i do przerwy był bezbramkowy remis.
Niedługo po wznowieniu gry na listę strzelców wpisał że Gonzalo Garcia. To jego 4 mecz z rzędu z bramką lub asystą, a to dopiero 8 mecz w seniorskiej drużynie Realu! Asystę z kolei zaliczył nowy nabytek Królewskich – Trent Alexander Arnold. Wynik do końca meczu nie uległ już zmianie, a Real przez cały czas dominował. Juventus za burtą.
Ostatnim spotkaniem 1/8 był pojedynek Borussi Dortmund z niepokonanym dotychczas Monterrey.
Jednak duet Guirassy – Adeyemi okazał się dla nich zbyt silny. Kolejno w 14 i 24 minucie Guirassy strzelał bramki, a Adeyemi mu asystował.
Przed końcem 1. połowy żółtą kartkę zobaczył Jobe Bellingham, co oznacza że nie zagra przeciwko swojemu bratu z Realu Madryt.
Na początku 2. połowy bramkę dla Monterrey zdobył Bertarame a spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla Borussi Dortmund. Należy jednak zaznaczyć, że w tym spotkaniu nie wygrała drużyna lepsza.
Pary ćwierćfinałów:
- 4.07 Al-Hilal vs Fluminese o 21:00
- 5.07 Palmeiras vs Chelsea o 3:00
- 5.07 Hitowe starcie, PSG vs Bayern o 18:00
- 5.07 Real Madryt vs Borussia Dortmund o 22:00
Przypominamy, że wszystkie te spotkania można oglądać za darmo na stronie lub w aplikacji DAZN.
Jedenastka tygodnia

MOŻECIE ODWIEDZIĆ TAKŻE:
Sportowa Mapa: https://www.facebook.com/groups/286256349421235?locale=pl_PL
Boiskowe Świrki: https://www.facebook.com/groups/667185716984916/?ref=share
Magazyn Sportowy: https://www.facebook.com/SkokiNarciarskieKibice?locale=pl_PL
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – https://www.youtube.com/@sportowa_strefa