2026-06-09

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Polska bliska kompromitacji! Oceny po ciężkim meczu na Malcie!

Reprezentacja Polski po zaskakująco ciężkim meczu wygrywa z Maltą 3:2. Bramki dla naszej reprezentacji zdobyli: Robert Lewandowski, Piotr Zieliński oraz Paweł Wszołek. Przed długi czas nad polską widniało widmo powtórki z Kiszyniowa, jednak koniec końców udało się rozstrzygnąć ten mecz na naszą korzyść. Niestety – jak to nasza kadra ma w zwyczaju – w meczu z naprawdę słabym przeciwnikiem zaprezentowaliśmy się beznadziejnie. Zapraszam na oceny po męczarniach na Malcie.

Bartłomiej Drągowski – 6

Kilkukrotnie popisywał się dobrymi interwencjami, w tym jedną naprawdę znakomitą. Przy bramkach nie miał nic do powiedzenia, nie można go za nie winić. Solidny zmiennik dla Kamila Grabary oraz Łukasza Skorupskiego.

Paweł Wszołek – 3

Strzelił jedną z bramek: był tam gdzie powinien być i pokonał bramkarza rywali. Na przestrzeni całego meczu wyglądał jednak bardzo słabo. Nie dawał żadnych impulsów z przodu, a w obronie również nie był nadzwyczaj pewny. No cóż – jeśli chce jeszcze powalczyć o miejsce w reprezentacji to musi grać sporo lepiej.

Przemysław Wiśniewski – 2

Już na początku meczu wplątał się w sytuację, która poskutkowała żółtą kartką. Przez resztę meczu był bardzo ostrożny, ale poskutkowało to też całkowitym brakiem efektywności. Nie napędzał akcji, nie dawał pewności z tyłu i moim zdaniem już w przerwie powinien opuścić boisko.

Tomasz Kędziora – 5

Nieskutecznie próbował przerwać akcję, po której padła pierwsza bramka dla Malty. Poza tym był jednak zdecydowanie najlepszym zawodnikiem z całego bloku defensywnego. Był dość pewny i wystrzegał się poważniejszych błędów. To on jako jedyny trzymał poziom i blokował akcje rywali. Przy jego nazwisku możemy zapisać plusa, choć będzie to plus wyrysowany ołówkiem.

Jakub Kiwior – 1

O ile w przypadku innych zawodników miałem jakieś wątpliwości co do oceny, tak tutaj sprawa była dla mnie oczywista. Gracz FC Porto nie tylko rozczarował, ale wręcz całkowicie się tym meczem upokorzył. Zawiódł jako lider tej defensywy, zawiódł jako zawodnik, ale też był piłkarsko dramatycznie słaby. Zamieszany był w obie bramki: przy pierwszej był całkowicie bierny wobec szarżującego gracza z Malty, a w drugiej sytuacji to on w wyjątkowo głupi sposób sprokurował rzut karny, który został wykorzystany przez Teumę. Był łatwy do ogrania, wyglądał trochę jak dziecko w środku lasu, które nie ma dostępu do GPS w swoim telefonie. Być może ogólnie nie byłby to występ na minimalną ocenę, jednak od obrońcy tego kalibru i w dodatku z takim rywalem oczekujemy konkretnego poziomu – poziomu, którego dzisiaj nie uświadczyliśmy.

Michał Skóraś – 7

Akurat przy nazwisku Michała stawiam wyraźnego plusa. Jako jedyny z całej drużyny w zasadzie przez cały mecz dawał impuls do przodu. Szarpał, wchodził w pojedynki, jako jeden z nielicznych chciał grać w piłkę. Jeden z pojedynków wygrał spektakularnie i choć ostatecznie asysta po nim została anulowana, tak sam pomysł i wykonanie – wielka klasa. Bardzo dobry mecz naszego skrzydłowego.

Bartosz Slisz – 5

Nie był to porywający mecz w jego wykonaniu, lecz niczego nie zawinił. Zazwyczaj nie jest najbardziej aktywnym zawodnikiem i dzisiaj też tak było. Wykonał swoją pracę, ale też nie dał od siebie nic więcej – stąd też ocena wyjściowa.

Piotr Zieliński – 5

Też bardzo słaby mecz. Piotrek jest liderem naszej linii pomocy i w takim meczu MUSI być wyróżniającą się postacią. Zdarzały mu się straty piłki, zdarzały się niechlujne podania. Coś takiego w takim meczu to sytuacja nie do zaakceptowania. Strzelił bramkę i choć sam strzał dość szczęśliwie skończył się golem, tak doceniam za odważną decyzję.

Nicola Zalewski – 4

Miał pojedyncze zrywy, ale to wszystko na co było stać dzisiaj gracza Atalanty. W głupi sposób wykartkował się na pierwszy mecz barażowy, całkowicie spóźniając się z interwencją. Jego forma staje się niepokojąca – jest to już kolejny słaby mecz zawodnika, który jeszcze niedawno był wyraźnym liderem tej kadry. Quo vadis, Nicola?

Jakub Kamiński – 5

Miał momenty, był nawet blisko strzelenia bramki. Po świetnym meczu z Holandią zwyczajnie liczyłem na coś więcej, na jakąś kontynuację ze strony gracza FC Koln. Trochę się rozczarowałem, mimo wszystko nie był to jakiś dramatyczny występ.

Robert Lewandowski – 5

Udało mu się wygrać pojedynek główkowy, co poskutkowało strzeleniem bramki. Także po jego zablokowanym strzale gola strzelił Paweł Wszołek. Mógł mieć dublet, jednak z jakiegoś niezrozumiałego powodu nasz napastnik chciał pokonać bramkarza lobem. Cóż – w takim meczu, z takim rywalem, spodziewałem się po graczu FC Barcelony zwyczajnie więcej.

Karol Świderski – 3

Wszedł po przerwie i niestety nie okazał się być asem wyciągniętym z rękawa Jana Urbana. Strzelił co prawda bramkę, która została potem anulowana, jednak był to jedyny moment, w którym zauważyłem naszego napastnika na boisku.

Bartosz Bereszyński – 1

Nie rozumiem dlaczego znalazł się w kadrze na to zgrupowanie, nie rozumiem dlaczego wszedł na boisko w takiej sytuacji i nie rozumiem co na nim robił. Wyglądał wręcz katastrofalnie, zupełnie nie dojeżdżając poziomem do reszty zawodników. Niestety – to już nie jest ten sam zawodnik co jeszcze parę lat temu. W Ekstraklasie na jego pozycji mamy co najmniej kilku lepszych zawodników, którzy są zdecydowanie bardziej energiczni i przede wszystkim – są w regularnym rytmie meczowym. Bereś w tym sezonie zagrał tylko dwa mecze w wyjściowym składzie, w dodatku na drugim poziomie rozgrywkowym we Włoszech. Kiedyś był rozsądną opcją na boku obrony, teraz już niestety nie jest.

Bartosz Kapustka – 4

Nie popełniał rzucających się w oczy błędów, ale nie dał też dobrej zmiany. Występ „taki o” – tak jak całej naszej kadry.

Kamil Grosicki – 5

Kamil jest zawodnikiem, który zawsze zostawi na boisku serducho i tym razem też tak było. Był widoczny i aktywny, choć nie przełożyło się to na żadne konkrety.

Filip Rózga – grał za krótko, aby ocenić

Jan Urban

Zazwyczaj nie oceniam selekcjonera i tym razem też tego nie zrobię, jednak skomentuję nieco postawę naszego szkoleniowca. Bardzo doceniam pracę byłego trenera Górnika Zabrze, bo już do tej pory wykonał z naszą reprezentacją kawał dobrej roboty. Widzę, że idzie to w dobrym kierunku, że jego praca przynosi efekty i naszą kadrę w końcu da się oglądać. Jestem naprawdę pełen podziwu i jestem pod wrażeniem tego, czego dokonał. Niepokoi mnie jednak to co wydarzyło się tego wieczoru na Malcie: zawodnicy – przynajmniej moim zdaniem – podeszli do tego spotkania lekceważąco. Był to idealny moment, aby coś pozmieniać, aby dać szansę Filipowi Rózdze, Kacprowi Kozłowskiemu czy nawet Mateuszowi Kochalskiemu – skoro chcieliśmy dać się wykazać innemu bramkarzowi. Nieco zaniepokoiło mnie to, że na boisku zameldował się choćby będący całkowicie pod formą Bartosz Bereszyński. Choć z sentymentem podchodzę do gracza Palermo i bardzo doceniam to co przez lata dawał tej reprezentacji, tak zupełnie nie rozumiem dlaczego w takim momencie, gdy remisujemy z naprawdę słabym przeciwnikiem, na boisku melduje się zawodnik, który – niestety – jest u schyłku swojej kariery i wiemy, że prawdopodobnie pewnego poziomu, z racji choćby swojego wieku, nie przeskoczy. Myślę, że był to odpowiedni moment, aby dać się wykazać młodszym, mniej doświadczonym zawodnikom, którzy by mogli czymś zabłysnąć, czymś zaskoczyć przeciwnika. Wierzę, że była to jednorazowa nietrafiona decyzja i jednak pójdziemy w kierunku odmłodzenia tej kadry.

Zapraszam też do przeczytania: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/mecz-o-6-punktow-czyli-polska-wlochy-eliminacje-me-u21

Autor mema z obrazka wyróżniającego nie jest mi znany.

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x