Sensacja w bramce na mecz z Portugalią?
Jak podaje portal weszło.com, w bramce na mecz Ligi Narodów z Portugalią ma stanąć… Bartłomiej Drągowski. Sam pobyt bramkarza Panathinaikosu na zgrupowaniu jest nieco zaskakujący, lecz potencjalna decyzja Michała Probierza o postawieniu na swojego byłego podopiecznego byłaby czymś szokującym.
Powołanie? Dziwne. Ewentualna szansa? Absurd.
Obecność Bartłomieja Drągowskiego na zgrupowaniach reprezentacji od początku wywołuje duże emocje. Chyba większość kibiców ma świadomość, a przynajmniej podejrzenia, że bramkarz grający w lidze greckiej nie dostaje swoich powołań zasłużenie. 27-latek jest na skraju poważnego grania, w lidze niewiele lepszej od naszej Ekstraklasy. Na pewno poza Drągowskim możemy wymienić kilku bramkarzy, których powołanie miałoby logiczne uzasadnienie. Z racji na wiek można wymienić choćby Sławomira Abramowicza czy Kacpra Trelowskiego, którzy rozgrywają niezły sezon w Ekstraklasie. W Karabachu Agdam nieźle radzi sobie Mateusz Kochalski, były bramkarz Radomiaka Radom, Stali Mielec oraz Legii Warszawa, natomiast w Rio Ave minuty zaczyna łapać znany nam z ekipy „Wojskowych” Cezary Miszta. W topowych ligach grają natomiast Radosław Majecki oraz Kamil Grabara, którzy wydają się być oczywistą alternatywą. Wybór jest spory, zatem, Panie Selekcjonerze: dlaczego Drągowski?
Aspekty boiskowe również nie dają nam odpowiedzi
Nie od dzisiaj wiemy, że nasza obrona jest dziurawa jak ser szwajcarski. Tracimy mnóstwo goli, których mogliśmy uniknąć. Michał Probierz nie ułatwia zadania, gdyż bramkarze zmieniają się praktycznie co mecz. Oczywiście, Liga Narodów jest w pewnym sensie poligonem doświadczalnym, na którym testować można różne opcje. Jednak w tym momencie koniecznym jest, aby tą obronę nieco zgrać. Sytuacja, w której w kluczowym meczu zagra najsłabszy bramkarz ze zgrupowania jest zwyczajnie kuriozalna. W uczciwej rywalizacji Bartłomiej Drągowski nie byłby nawet w TOP5 polskich „bramerów”. Jak zatem mamy przestać tracić bramki, skoro naprzeciw Cristiano Ronaldo, Rafaela Leao zagra przeciętny golkiper z ligi greckiej? Do tego mamy, niestety, przeciętnych obrońców, którzy po spotkaniu ze skrzydłowym AC Milanu potrzebować będą Aviomarinu. To jest szaleństwo!
To nie jest nic personalnego..
Absolutnie nie mamy pretensji do Bartłomieja Drągowskiego, ani do Michała Probierza – w końcu ostatecznego składu wciąż nie znamy, a wszystko to są plotki – miejmy nadzieję, że nieprawdziwe. My po prostu nie rozumiemy:
1. Dlaczego bramkarz Panathinaikosu jest na zgrupowaniu, skoro jest kilka lepszych opcji?
2. Dlaczego w kluczowym meczu miałby zagrać ktoś, kto w ostatnim meczu reprezentacji (z podobnym rywalem) puścił 6 bramek?
3. Dlaczego nie umacniamy obrony i nie wybierzemy naszej „jedynki”?
Mecz tego kalibru nie jest miejscem na tak szalone pomysły. To jest, być może, mecz o nasze być albo nie być w Dywizji A, która daje jednak pewne „benefity”. Sama obecność byłego gracza Jagielloni jest dość absurdalna. To nie jest piłkarz na odpowiednim poziomie, przynajmniej na ten moment. Argumentów przeciw jest wiele, natomiast „za” ani jednego. Panie Selekcjonerze – apelujemy o rozsądek!
Przeczytaj również: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/wlosi-o-krok-od-awansu-belgia-wlochy-zapowiedz/