2026-06-09

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Liverpool FC – Real Madryt: Zapowiedź meczu 4. kolejki Ligi Mistrzów.

W dzisiejszy wtorkowy wieczór, wszystkie oczy piłkarskiego świata będą zwrócone na stadion Anfield. W ramach 4. kolejki The Reds będą podejmować Los Blancos. Pomimo ostatniej słabej formy mistrzów Anglii, grają na własnym stadionie, co zawsze stanowi wyzwanie. Bezbłędni w tej edycji Królewscy przyjechali wygrać kolejny mecz i wyrwać 3. punkty gospodarzom. Czy podopieczni Arne Slota zdołają zastopować słabą formę i uda im się wygrać dzisiejszy mecz i może to oni zgarną dla siebie 3. punkty? A może to właśnie Real Madryt będzie dalej niepokonany? Przekonamy się już dzisiaj, o godzinie 21:00! Spotkanie będzie miało dodatkowy charakter, ponieważ na Anfield powracają Xabi Alonso, który w barwach The Reds spędził 5 lat i Trent Alexander-Arnold, który przeniósł się w letnim okienku transferowym do zespołu ze stolicy Hiszpanii.

Tegoroczna edycja Ligi Mistrzów

Liverpool po trzech kolejkach fazy grupowej zgromadził 6 oczek, co daje im 10. miejsce w tabeli. Zespół odniósł dwa zwycięstwa – pokonali na Anfield ekipę Simeone, 3:2, po bramkach Robertsona, Salaha i Van Dijka, już w doliczonym czasie drugiej połowy, oraz na Deutsche Bank Park, z tamtejszym Eintracht Frankfurtem. Podopieczni Slota pokonali gospodarzy aż 5:1. Do siatki przeciwników trafiali po kolei: Ekitike, Van Dijk, Konate oraz Gakpo i Szoboszlai. The Reds natomiast ulegli niespodziewanie w Turcji, w Stambule. Tamtejszy Galatasaray wygrał 1:0 po bramce Osimhena z rzutu karnego.

Królewscy natomiast, zaczęli rozgrywki perfekcyjnie. Na 9 możliwych punktów mają komplet dzięki zwycięstwom z Marsylią 2:1 po dwóch bramkach Mbappe, który w tym sezonie strzela jak na zawołanie. Kolejny mecz, to wyjazdowe spotkanie z Kazachami, Los Blancos udali się wtedy na meczy z Kairatem Almaty, gdzie w spokojnym to stylu, zwyciężyli 5:0. Niezawodny Mbappe popisał się hat-trickiem, a po jednej bramce dołożyli Brahim Diaz i Eduardo Camavinga. W ostatniej kolejce Królewscy na Bernabeu gościli Starą Damę. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 po bramce, wracającego powoli do swojej najlepszej formy, Bellinghama. Juventus musiał obejść się smakiem i wyjechał z Madrytu bez punktów.

Forma obu drużyn

Forma Liverpoolu

W obecnym sezonie, drużyna z Liverpoolu niestety nie radzi sobie najlepiej, grają można by rzec – w kratkę. Sezon rozpoczęli świetnie, pomimo porażki w Finale Tarczy Wspólnoty z Crystal Palace po rzutach karnych. Po tym meczu, The Reds wygrali 7 spotkań z rzędu, strzelając 16 bramek i tracąc ich 8. Ostatnie osiem spotkań podopiecznych Arne Slota, to aż 6 porażek i tylko 2 zwycięstwa. 4 z tych porażek, były na domowym podwórku, w Premier League – ponownie przegrali z Crystal Palace, ulegli Chelsea oraz przegrali tzw: Bitwę o Anglię – czyli mecz z Manchesterem United. Pomiędzy porażki wkradło się wyżej wspomniane zwycięstwo z Eintrachtem, po tym meczu, The Reds przegrali kolejne dwa spotkania – ligowe, po szalonym meczu z Brentford, tenże mecz przegrali bowiem 3:2. I po raz kolejny, z Crystal Palace – tym razem w EFL Cup – Liverpool przegrał to spotkanie 3:0. Nieszczęsna passa została przerwana właśnie na Anfield. Tam przyjechała Aston Villa i przegrała mecz 2:0. Bilans tych spotkań, to 10 strzelonych bramek i 14 straconych. Czy dzisiejsze spotkanie to będzie powrót na właściwe tory i wygrana Liverpoolu, a może spotkanie zakończy się kolejną porażką i Królewscy wyjdą zwycięsko?

Forma Królewskich

Forma Los Blancos w porównaniu do formy The Reds, wygląda zupełnie inaczej – jest niesamowita. Real Madryt przyjeżdża na Merseyside w kapitalnej formie, ponieważ odniósł 13 zwycięstw w 14 meczach tego sezonu. Ulegli tylko w derbowym meczu przeciwko Atletico Madryt – zawodnicy Cholo Simeone wygrali wtedy aż 5:2! Królewscy przesiadują na fotelu lidera La Liga z pięciopunktową przewagą nad Barceloną, zapewnili sobie ją wygrywając właśnie z Blaugraną 2:1. .Podopieczni Xabiego Alonso, który póki co, radzi sobie z oczekiwaniami fenomenalnie, przyjechali na pewno w optymistycznych nastrojach, wiedząc w jak świetnej formie są i w jakiej formie są zawodnicy Liverpoolu. Dzisiejsze zwycięstwo może mieć szczególny smak, ponieważ Real czterokrotnie rozpoczynał kampanię Ligi Mistrzów od serii czterech zwycięstw, a w dwóch z nich wygrywał cały turniej. Nie ma jednak co rokować, te rozgrywki rządzą się swoimi prawami.

Emocjonalny Powrót na Anfield

Spotkanie będzie miało wyjątkowy, emocjonalny wymiar. Na Anfield powracają dwie kluczowe postacie. Xabi Alonso, który w barwach „The Reds” spędził pięć lat jako zawodnik, ubierał koszulkę 210 razy, strzelił 18 bramek i zanotował 19 asyst, teraz jako trener Realu Madryt. Co jednak bardziej sensacyjne, do Madrytu w letnim okienku transferowym przeniósł się Trent Alexander-Arnold. Rozegrał on w barwach Liverpoolu 354 spotkania, strzelił 23 bramki, a 92 jego podania zakończyły się bramkami. Angielski wychowanek, ikona Liverpoolu, po raz pierwszy stanie na murawie swojego dawnego domu jako rywal, a jego występ w koszulce „Królewskich” z pewnością wywoła mieszane emocje wśród kibiców.

Bezpośrednie spotkania

Mecze Realu Madryt i Liverpoolu, należą już do klasyki gatunku Ligi Mistrzów. W tych rozgrywkach wymienione zespoły zagrały ze sobą 12 razy. Siedmiokrotnie, to Królewscy wychodzili z tych spotkań zwycięsko, cztery spotkania wygrał Liverpool – na przykład zeszłoroczne, gdzie też obie drużyny się spotkały. Wtedy podopieczni Arne Slota, wygrali mecz 2:0. Mecz oczywiście nie obył się bez wrażeń. Dwa zmarnowane rzuty karne, Mbappe zmarnował jedenastkę po interwencji Kellehera. Strzelony karny mógł dać remis Królewskim i spotkanie mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Po drugiej stronie – Mohamed Salah zmarnował karnego. Jego strzał niestety nie był nawet celny – piłka zahaczyła jedynie o lewy słupek i wyszła poza boisko. Bramki w tym meczu zdobyli Alexis Mac Allister oraz Cody Gakpo, który dokończył dzieła zniszczenia. Jedno spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Pierwsze spotkanie obu drużyn miało miejsce w dawnej Lidze Mistrzów – czyli ówczesnemu Pucharze Mistrzów. Zespoły spotkały się 27 maja 1981 roku w finale tych rozgrywek. Zwycięsko wyszła ekipa The Reds, pokonując Los Blancos wynikiem 1:0. W tym spotkaniu grał Sir Kenny Dalglish, czyli absolutna legenda ekipy Liverpoolu, zagrał on w 511 meczach, strzelił 170 bramek i zanotował 186 asyst.

Bilans bramkowy obu zespołów to 17 bramek Realu Madryt i 12 bramek Liverpoolu. Najskuteczniejszym strzelcem w historii spotkań, jest Karim Benzema – zanotował on 7 bramek. Na drugim miejscu jest Vini Jr z dorobkiem 5 goli i jest szansa, że to właśnie on wskoczy na pierwsze miejsce. Ex aequo, na trzecim miejscu są Gareth Bale, Mohamed Salah i Steven Gerrard – każdy z nich zdobył po dwie bramki w starciach przeciwko rywalom.

Kadra meczowa i proponowane składy

W drużynie Królewskich poza kadrą na dzisiejsze spotkanie zabraknie czterech piłkarzy. Na liście powołanych brakuje kontuzjowanych: Daniego Carvajala, który będzie pauzował do około połowy grudnia. Niedostępny jest również Antonio Rudiger, którego powrót jest spekulowany na koniec listopada. David Alaba nabawił się urazu dwa tygodnie temu, data powrotu zawodnika jest jeszcze nieznana. Ostatnim kontuzjowanym jest Franco Mastantuono, u którego w poniedziałek zdiagnozowano kontuzję w okolicy spojenia łonowego i tak samo jak u Davida Alaby, data jego powrotu, również nie jest znana. Media podkreślają, że Trent pomimo wyleczenia kontuzji, dalej nie jest gotowy na grę i najprawdopodobniej miejsce na prawej obronie będzie należało do Federico Valverde.

Po stronie The Reds mówi się, że na lewej stronie, Milos Kerkez zastąpi Andrew Roberstona. Do środka pola natomiast może wrócić Florian Wirtz, jednak nie ma on niepodważalnego miejsca w pierwszej jedenastce i może usiąść na ławce. Po wrześniowych problemach do pierwszego składu wskoczył Mac Allister, który rozegrał od początku dwa spotkania z rzędu, a w weekend rozegrał pełne 90 minut. Na ten mecz Arne Slot nie może skorzystać z pomocy Alissona, Jeremiego Frimponga, oraz Alexandra Isaka, który póki co, niestety zawodzi fanów The Reds, a przypomnijmy, Liverpool wyłożył za niego 125 milionów funtów.

Proponowane składy:

Liverpool: Mamardashvili – Bradley, Konate, Van Dijk, Kerkez – Gakpo, Szoboszlai, Gravenberch, Wirtz, Salah – Ekitike

Real Madryt: Courtois – Valverde, Militao, Huijsen, Carreras – Tchouameni, Camavinga, Guler, Bellingham – Mbappe, Vini Jr.

Informacje o spotkaniu:

Dzisiejszy mecz na Anfield rozpocznie się o godzinie 21:00. Sędzią dzisiejszego spotkania będzie Istvan Kovacs. Mecz można obejrzeć na platformie Canal+.

WARTO TAKŻE ODWIEDZIĆ!

Sportowa Mapa: https://www.facebook.com/groups/286256349421235?locale=pl_PL

Kibice Piłki Nożnej: https://www.facebook.com/groups/7920958946453

Boiskowe Świrki: https://www.facebook.com/groups/667185716984916/?ref=share

Magazyn Sportowy: https://www.facebook.com/SkokiNarciarskieKibice?locale=pl_PL

Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – https://www.youtube.com/@sportowa_strefa

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x