Austriacy górą na Bergisel! Wąsek z nową życiówką!
Stefan Kraft wygrał sobotni konkurs na skoczni Bergisel! Drugie miejsce zajął Jan Hoerl, natomiast trzecie lider Pucharu Świata – Daniel Tschofenig. Na piątym miejscu zawody skończył Paweł Wąsek, będąc 0,6 pkt. za plecami Gregora Deschwandena. Austriacy byli w zupełnie innej lidze i najprawdopodobniej to oni zajmą trzy pierwsze miejsca w całym Turnieju Czterech Skoczni.
Bergisel – przewrotna, przełomowa skocznia
Nie od dzisiaj zawody w Innsbrucku bywają kluczowe dla przebiegu całego TCS’u. To tutaj najczęściej wykładają się potencjalni kandydaci do zdobycia Złotego Orła. Nie inaczej było dzisiaj: sytuacja zdecydowanie się wyklarowała i wydaje się, że właśnie poznaliśmy rozstrzygnięcie całego turnieju. Nie ulega wątpliwości – cały cykl wygra Austriak. Liderem jest Stefan Kraft, jednak jego przewaga nad trzecim Tschofenigiem to tylko 1,3 punktu. Mało prawdopodobnym jest, że któryś z reprezentantów Austrii wypadnie z podium, bowiem ich przewaga nad czwartym Deschwandenem to ponad 20 punktów. Ewentualna zmiana w składzie podium byłaby niespodzianką, żeby nie powiedzieć sensacją.
Paweł Wąsek i jego etos pracy
Najlepszym z Polaków niezmiennie pozostaje Paweł Wąsek. Po niezbyt udanych kwalifikacjach nasz skoczek trafił w parze (ponownie) na Naokiego Nakamurę. Mimo dobrego skoku Japończyka, nie miał on żadnych szans z świetnie dysponowanym Polakiem. Paweł uzyskał 129 metrów, co przy niezłych notach za styl dało mu po pierwszej serii 9. miejsce. W drugiej serii nasz reprezentant poprawił się o kolejne pół metra, dzięki czemu awansował on na najlepszą w karierze piątą lokatę. Kto wie – być może gdyby nasz skoczek został uczciwie oceniony w pierwszym skoku mówilibyśmy o 4. lokacie. Noty po 18,5 za skok poza rozmiar skoczni wyglądają wręcz niedorzecznie, tym bardziej zestawiając to z wyczynami Karla Geigera, który za krótszy skok zakończony występami akrobatycznymi potrafił otrzymać notę 17. Cóż, czasu nie cofniemy, a indywidualną ocenę pozostawiam każdemu z was. Ciężką pracę Pawła docenił jego szkoleniowiec – Thomas Thurnbichler. Cóż, czy to przypadek, że (podobno) jedyny skoczek, który w pełni ufa trenerowi uzyskuje takie rezultaty? Nie nam oceniać, jednak wnioski nasuwają się same.
Kubacki – krok do przodu, Wolny – w normie
Dawid Kubacki w konkursie na Bergisel zajął 26. miejsce. Jest to przepaść w porównaniu do poprzednich konkursów, w których nasz mistrz nie punktował. Niewątpliwie w skokach Dawida pojawiła się energia, a i sam skoczek chyba nieco bardziej uwierzył w siebie. Miejmy nadzieję, że z każdym konkursem Mistrz Świata z Seefeld będzie skakał tylko lepiej. Dwie lokaty wyżej uplasował się Jakub Wolny, który po raz kolejny zdobywa Punkty w Pucharze Świata. Oczywiście, nie są to te same skoki co choćby w Titisee-Neustadt, jednak cieszy fakt, że Kuba punktuje. Zwłaszcza drugi skok Jakuba (126,5 metra) mógł nam się podobać. Oby takie loty pojawiały się coraz częściej, bo w skokach naszego 29-letniego skoczka widać spory potencjał.
Skoki Olka i Piotra Żyły? Do zapomnienia
Bezdyskusyjnie rozczarował Olek Zniszczoł, który po wczorajszych świetnych skokach treningowych nie awansował do „TOP30”. Oczywiście, indywidualnie zajął on wyższą lokatę, jednak mając tak sprzyjające mu okoliczności pogodowe powinien nawet nie tyle co wygrać w parze, ale awansować jako lucky loser. Oczywiście, 125,5 metra wstydu nie przynosi, ale w takich warunkach – tym bardziej po dobrych treningach – spodziewaliśmy się czegoś więcej. Skoki Piotra Żyły na Bergisel były po prostu fatalne. Nie ma co ukrywać – obecny Mistrz Świata ze skoczni normalnej jest całkowicie pod formą, co potwierdzają ostatnie konkursy i skoki treningowe. Bardzo możliwe, że nie zobaczymy go w kolejnych konkursach z cyklu Pucharu Świata – tym bardziej, że są one w Zakopanem, a tam Piotrek zwykle nie prezentował się najlepiej. Zastępca jest dość oczywisty, a mianowicie jest nim Kamil Stoch.
Czesi wreszcie z punktami Pucharu Świata!
Roman Koudelka w końcu zdobył punkty dla Czechów do klasyfikacji Pucharu Narodów. Reprezentant naszych południowych sąsiadów zajął dzisiaj 28. miejsce i choć był on beneficjentem systemu KO, tak cieszy fakt iż Czesi w końcu pojawili się w klasyfikacji Pucharu Narodów. Od paru lat 35-letni skoczek jest ich jedynym zawodnikiem punktującym w zawodach najwyższej rangi. Jedynym odstępstwem był jeden punkt zdobyty przez Radka Rydla w słabo obsadzonym konkursie w Rasnovie w 2023 roku. Sytuacja w czeskim związku jest bardzo ciężka i mimo posiadania zdolnych juniorów (Daniel Skarka, Josef Buchar, David Rydl), „Koudi” jest jedynym skoczkiem podtrzymującym przy życiu tamtejsze skoki. Miejmy nadzieję, że niedługo sytuacja ta ulegnie zmianie.
Co dalej?
Już jutro (5.01) odbędą się kwalifikacje do kończącego Turniej Czterech Skoczni konkursu w Bischofshofen. Tradycyjnie, odbędzie się on w Święto Trzech Króli – czyli 6. stycznia. Miejmy nadzieję, że i tam nie zabraknie pozytywnych emocji.
Zdjęcie wyróżniające pochodzi z pixabay.com
Przeczytaj również: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/rozczarowania-i-niespodzianki-w-skokach-narciarskich-rok-2024-w-pigulce/