MŚ w hokeju na lodzie – Polska vs Japonia [PODSUMOWANIE]
Japończycy to jedyny kraj azjatycki, który posiada przyzwoitą kadrę w hokeju na lodzie.
W ostatnich latach balansują jednak między drugim a trzecim poziomem rozgrywkowym.
W kadrze Polski doszło do zmian – Johna Murraya na bramce zastąpił Tomáš Fučík.
I tercja
Sytuacja po rozpoczęciu meczu wyglądała dość podobnie co w starciu z Rumunią – z tym, że Polacy od razu doszli do kilku pozycji strzeleckich. Aktywny był między innymi Filip Komorski.
Pierwsze trafienie w 7 minucie zdobył jednak Olaf Bizacki, wykorzystując rykoszet po podaniu Dominika Pasia.
Jeszcze w pierwszej części dwuminutową karę za powalenie przeciwnika otrzymał Krystian Dziubiński.
Przetrzymaliśmy zamieszanie, ale nie bez trudności – dwa razy musiał wykazać się Fučík. Zanotowaliśmy też niezłą kontrę duetu Bryk-Gościński.
Gra się mocno wyrównała, szanse mieli raz jedni, raz drudzy. U Polaków Komorski i Michał Naróg próbowali swoich sił.
Na 6 minut przed końcem tej części meczu, po raz drugi reprezentant Polski musiał udać się na przymusowy odpoczynek – Paweł Zygmunt zagrał wysokim kijem.
O włos było także od wykluczenia naszego golkipera – w wyniku problemów z łyżwą, Fučík przypadkowo ruszył bramkę. Obyło się jednak bez konsekwencji.
Atakiem Japończyków kierował Teruto Nakajima, jednak po raz kolejny dobrze broniliśmy się w osłabieniu.
Jeszcze przed przerwą, indywidualną akcją popisał się Yu Sato, Fučík nie dopuścił do wyrównania.
Za to w ostatniej minucie krążek w bramce umieścił Patryk Krężołek! Po raz drugi Paś znakomicie podał, a jeden z 2 Biało-Czerwonych grający za granicą (konkretnie czeski HC Baník Sokolov) pokonał Otsukę strzałem pod poprzeczkę.
II tercja
Rozpoczęliśmy mocno – swoje okazje mieli Paś czy Tyczyński.
Masa zamieszania pod bramką rywali nie przełożyła się jednak na trafienia – Japończycy bronili się jak w transie.
Parę razy potrafili nawet skutecznie się odgryźć – Yu Sato w 7 minucie 2 partii próbował pokonać naszego bramkarza. Na całe szczęście bezskutecznie.
Ogółem ta partia była bardzo ostra, bo zobaczyliśmy w sumie 7 dwuminutowych kar. Polaków dotyczyły tylko 2 z nich. Miało miejsce między innymi dwukrotne wybicie krążka poza boisko w wykonaniu Yu Sato, bezpardonowe wciśnięcie na bandę Bizackiego przez Koheia Sato, czy próba bójki między Gościńskim a Yusei Otsu.
Przez 109 sekund na lodowisku było nawet obecnych nie 10, a 8 hokeistów. Kary otrzymali Tyczyński i Shunta Kimura.
Coraz częściej przegrywaliśmy pojedynki w środku pola, jednak Fučík nie dawał się zaskoczyć. Raz nawet wybronił 3 strzały z jednej akcji.
III tercja
Japończycy w trzeciej części spotkania zaczęli rozpaczliwie szukać okazji. Polacy z kolei bardzo ładnie pracowali w obronie – Bartosz Ciura czy Michał Naróg pomagali Czechowi w polskich barwach.
Wyprowadzanie krążka szło naszym słabo – dopiero po 8 minutach udało się sklecić akcję oddaną strzałem. Paś jednak został zatrzymany przez Otsukę.
3 minuty później po dość rwanej grze graliśmy w przewadze – drugi raz Yuzuke Sato zjechał na ławkę kar. Powodem przewrócenie Maćka Sadłochy.
Jeden z ataków Bryka zakończył się ładną próbą, niestety tylko próbą.
Ta tercja była pełna nerwowej gry. Na 190 sekund przed końcem Azjaci zdjęli bramkarza.
Napór trwał bezustannie, ale dopiero po karze dla Ciury (gra wysokim kijem), Yuto Osawa zdobył bramkę po dobitce na 6 sekund przed końcem.
Szkoda czystego konta, ale najważniejsze są 3 punkty! Przed nami kluczowe starcie z zespołem Włoch!
MOŻECIE ODWIEDZIĆ TAKŻE:
Sportowa Mapa: https://www.facebook.com/groups/286256349421235?locale=pl_PL
Zajarani Futbolem: https://www.facebook.com/groups/553029755207914
Kibice Piłki Nożnej: https://www.facebook.com/groups/7920958946453
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – Sportowa Strefa: https://www.youtube.com/@SportowaStrefa