Wspomnienia ze śnieżnej Italii #2 – Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2006
W 1999 roku Turyn wygrał wyścig o organizację ZIO 2006, pokonując m.in. Zakopane. Drugi odcinek skupi się właśnie na tych zawodach. Kolejność dyscyplin będzie alfabetyczna.
Biathlon
Zdecydowaną gwiazdą w tej dyscyplinie był Niemiec Michael Greis, zdobywając 3 złote krążki w: biegu indywidualnym, biegu masowym oraz sztafecie. Nasi zachodni sąsiedzi ogółem przeżywali wówczas renesans w tej dyscyplinie – po tytuł mistrza sięgnęli również Sven Fischer w sprincie i dominatorka tamtego sezonu Kati Wilhelm w biegu pościgowym.
Po jedyne indywidualne krążki igrzysk sięgnęła Rosjanka Albina Achatowa – 2 brązowe medale w biegu pościgowym i indywidualnym.
Potężny niedosyt z kolei mieli Norwegowie. Zakończyli bowiem igrzyska bez złotego medalu. Najbliżej był Ole Einar Bjørndalen w biegu pościgowym. Szalona pogoń za Vincentem Defrasne zakończyła się niepowodzeniem – zabrakło 2,7 sekundy.
Zawiódł również lider PŚ panów, Francuz Raphaël Poirée, który musiał się zadowolić brązem w sztafecie (Francuzów wyprzedzili tylko Niemcy i Rosja).
Sporą niespodzianką było 4 miejsce Łotysza Ilmārsa Bricisa w biegu pościgowym.
Z ciekawszych nazwisk, to po dość niespodziewany triumf w sprincie pań sięgnęła jego rodaczka Florence Baverel-Robert. Brąz natomiast zdobyła Ukrainka Lilija Jefremowa, która nigdy w karierze nie zakończyła sezonu w najlepszej 25. Ciekawostką jest to, że we wcześniejszych latach kariery reprezentowała także Białoruś i Rosję.
Upragniony złoty krążek na koniec kariery zdobyła Rosjanka Swietłana Iszmuratowa w biegu indywidualnym. Dwa brązowe medale dołożyła Albina Achatowa.
Prawdziwą gwiazdą była Anna Carin Zidek. Była biegaczka narciarska przeżywała swój najlepszy okres w karierze (3 zwycięstwa i 1 podium), zdobywając tytuł wicemistrzyni w sprincie i mistrzyni w biegu masowym.
Polacy mogli cieszyć się ze srebra Tomasza Sikory w biegu masowym panów oraz 5 pozycji Krystyny Pałki w biegu indywidualnym.
Biegi narciarskie – kobiety
Gwiazdą była schodząca już ze sceny Estonka Kristina Šmigun. Zdobyła 2 złote medale odpowiednio w biegu indywidualnym i biegu łączonym.
Drugi krążek wywalczyła po znakomitej walce z Czeszką Kateřiną Neumannovą.
Ta odegrała się w maratonie narciarskim na 30 km. Podium uzupełniły Rosjanka Julia Czepałowa i Justyna Kowalczyk, która długo prowadziła. Ciekawostką jest fakt, że Czeszka 10 lat wcześniej wystąpiła na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w kolarstwie górskim (18 miejsce).
Sensacją było złoto Kanadyjki Chandry Crawford w sprincie, która wcześniej tylko raz stanęła na podium zawodów PŚ (3 miejsce w Davos). Druga była Niemka Claudia Künzel, a trzecia Rosjanka Alona Sid´ko.
Zawody drużynowe wygrały Rosjanki przed Niemkami i Włoszkami. Był to powrót na szczyt po 8 latach. Natomiast w sprincie drużynowym najlepsze okazały się Szwedki przed Kanadyjkami i Finkami.
Kowalczyk poza brązowym krążkiem zajęła jeszcze obiecujące 8 miejsce w biegu łączonym.
Biegi narciarskie – mężczyźni
Debiutujący na igrzyskach sprint drużynowy wygrali reprezentanci Szwecji przed Norwegią i Rosją, dokładając złoto i brąz w konkurencji indywidualnej mężczyzn. Jednakże dla Björn Linda i Thobiasa Fredrikssona były to jedyne krążki IO w karierze. Nieoczekiwanie rozdzielił ich Francuz Ronny Darragon, który dotychczas nie miał okazji zasmakować pudła.
Tytuł mistrza olimpijskiego na 15 km w znakomitym stylu obronił rodak Šmigun, czyli Andrus Veerpalu. Drugi był Czech Lukáš Bauer, podium uzupełnił faworyt Tobias Angerer.
Znakomitą walkę (o kolejności na podium decydowało 0,9 sekundy) w biegu łączonym stoczyli: Jewgienij Diemientjew, Frode Estil i Pietro Piller Cotter. Ostatecznie najlepszy okazał się Rosjanin, który 3 lata później dostał DSQ za doping (EPO). Norweg nie obronił tytułu sprzed 4 lat, zaś Włoch zadowolił apetyty miejscowej publiczności.
Włosi wygrali z kolei w sztafecie, a rywalizację o 2 lokatę wygrali Niemcy przed Szwedami.
Na zakończenie igrzysk maraton narciarski (50 km) wygrał reprezentant gospodarzy Giorgio di Centa. Podium po zaciętym pojedynku uzupełnili Diemientjew i sensacyjnie reprezentant Austrii Michaił Botwinow. Reprezentujący wcześniej Rosję, był już po swoim najlepszym okresie (ostatnie podium w marcu 2001 roku).
Dobry wynik osiągnął nasz duet Maciej Kreczmer/Janusz Krężelok – 7 lokata w sprincie drużynowym
Bobsleje i skeleton
Zmagania bobslejowe padły w całości łupem Niemców. Nasi zachodni sąsiedzi wygrali wszystkie 3 konkurencje, aczkolwiek jedynie w dwójkach pań przewaga nad Amerykankami była znacząca (0,71 sekundy). Anja Schneiderheinze-Stöckel wcześniej była czynną łyżwiarką. Trzecie miejsce zajęły gospodynie po zażartej walce z Kanadyjkami (0,06 s).
Męskie zawody to jedyny olimpijski dublet Kevina Kuske – medalista MŚj w sztafecie 4×100 m należy do grona najbardziej utytułowanych zawodników w tym sporcie. Wraz z André Lange pokonali oni odpowiednio: Kanadyjczyków w dwójkach i Rosjan w czwórkach. Swoją drogą – to jedyny bobslejowy medal dla Rosji w tej konkurencji (w Soczi mimo dubletu zostali zdyskwalifikowani za doping). W obu konkurencjach podium uzupełnili Szwajcarzy.
Polacy wystąpili tylko w czwórce panów, zajmując 15 lokatę na pożyczonym od Duńczyków sprzęcie.
W skeletonie panów dwa pierwsze miejsca zgarnęli Kanadyjczycy – Duff Gibson i Jeff Pain zdominowali rywalizację, przy czym lepszy okazał się mniej utytułowany Gibson. Podium uzupełnił szwajcarski weteran, Gregor Stähli. Bardzo dobre 5 miejsce zajął Brytyjczyk Kristan Bromley – po 1 ślizgu zajmował nawet 3 lokatę. Ciekawostką jest fakt, że w jednej flashowej grze można było wygrać spotkanie z nim.
U pań natomiast 2 perfekcyjne przejazdy zanotowała Szwajcarka Maya Pedersen-Bieri (jako jedyna miała łączny czas poniżej 2 minut). Walkę o pozostałe medale wygrały Brytyjka Shelly Rudman i Kanadyjka Mellisa Hollingsworth-Richards. Rudman by pojechać na IO, musiała zebrać pieniądze na nowy sprzęt – w tym celu zorganizowano zawody kajakowe w Pewsey, gdzie mieszkała.
Z kronikarskiego obowiązku dodam, że był to jedyny olimpijski występ Polski w tej dyscyplinie – Monika Wołowiec zajęła 15 miejsce na 15 startujących.
Curling
Jeden z nudniejszych sportów w rodzinie olimpijskiej zakończył się triumfem Kanadyjczyków w zawodach męskich i Szwedek w kobiecych. W finale zawodów kobiet ze Szwajcarkami doszło do dogrywki, gdzie Annette Norbeg wybrnęła z trudnej sytuacji, ustalając wynik na 7:6.
Srebro zdobyli Finowie. Do dziś jest to najlepszy wynik Kraju Tysiąca Jezior w tej dyscyplinie na zawodach rangi światowej. Podium uzupełnił skład USA, w którym wystąpił najstarszy Amerykanin w historii ZIO – rezerwowy Scott Baird miał 54 lata. Z kolei u pań pewny brąz zdobyły Kanadyjki.
Hokej na lodzie
Kolejny sukces Szwedów – złoto w męskim turnieju po pokonaniu Finów 3:2. Decydującą bramkę na początku 3 tercji strzelił Nicklas Lidström, a w końcówce dwiema znakomitymi interwencjami popisał się Henrik Lundqvist.
Brąz po pewnym zwycięstwie 3-0 nad Rosją zdobyli Czesi.
U kobiet Kanadyjki w pewny sposób zagwarantowały sobie złoto, wygrywając 4-1 ze Szwedkami. Był to jedyny raz, gdy w finale nie spotkały się Kanada i Stany Zjednoczone. Mecz o brązowy medal wygrały właśnie Amerykanki (4-0 z Finlandią).
Kombinacja Norweska
Wbrew klasyfikacji generalnej (na czele był Fin Hannu Manninen), wszystko rozstrzygnęło się między Austriakiem Felixem Gottwaldem, Niemcem Georgem Hettichem i Norwegiem Magnusem Moanem.
Zarówno w sprincie, jak i w Gundersenie po skokach prowadził pochodzący z Furtwagen Hettich. W sprincie nie utrzymał pozycji i musiał zadowolić się brązem. Ostatnie jak dotąd złoto dla Austrii w tej dyscyplinie zdobył mający lekką zniżkę formy Gottwald (7 miejsce w generalce PŚ), a srebro Moan. Obaj atakowali z drugiej dziesiątki.
Jednakże już w drugiej konkurencji indywidualnej Niemiec okazał się bezkonkurencyjny. Gottwald i Moan atakowali z 9 i 11 pozycji – strata ponad półtorej minuty po skokach okazała się zbyt duża.
W sztafetach bez niespodzianek – najlepsi okazali się Austriacy, drugie miejsce zajęli Niemcy, a trzecie Finowie. Dla Kraju Tysiąca Jezior był to ostatni medal w tej dyscyplinie, a Manninen został jednym z najlepszych dwuboistów bez medalu indywidualnego. Trzecią lokatę po skokach zajmowali Rosjanie, jednakże przez fatalny bieg spadli na ostatnie miejsce.
Łyżwiarstwo figurowe
Po skandalu z Salt Lake City (zmowa sędziowska) zmieniono system punktowania. Od teraz głosy sędziów są tajne i zalicza się tylko ich określoną ilość.
Wśród solistów triumf odniósł Rosjanin Jewgienij Pluszczenko, który skończył z notą 258,33. Jego przewaga nad Szwajcarem Stéphanem Lambielem wyniosła 27,12 punktu. Jest to największa przewaga w historii tej dyscypliny na IO. Podium uzupełnił Kanadyjczyk Jeffrey Buttle – dla obu podiumowiczów były to jedyne olimpijskie medale w karierze.
Zawody pań wygrała dość niespodziewanie Japonka Shizuka Arakawa, aczkolwiek dwie faworytki (Sasha Cohen i Irina Słucka) w programie dowolnym zaliczyły upadki. Skończyły odpowiednio ze srebrem i brązem. Ciekawostka – Arakawa w swoim ostatnim sezonie tańczyła do „Fantazji” Chopina.
Pary sportowe i pary taneczne wygrali Rosjanie. W tych pierwszych przewaga nad dwiema chińskimi parami była znacząca (prawie 15 punktów). W tańcach z kolei po segmencie tańca obowiązkowego prowadzili gospodarze, jednak dalsze występy zepchnęły parę Barbara Fusar Poli/Maurizio Margaglio na 6 miejsce. Medale zdobyli USA (Tanith White/Benjamin Agosto) oraz Ukraina (Ołena Hruszyna/Rusłan Honczarow).
Polacy wystąpili w zawodach par. Dorota Zagórska wraz z Mariuszem Siudkiem zajęli 9 miejsce, zaś para taneczna Aleksandra Kauc/Michał Zych skończyli na 21 pozycji na 24 uczestników.
Łyżwiarstwo szybkie
Na stosunkowo wolnym torze najlepiej radzili sobie Amerykanie (3 złote medale, 2 srebrne i 2 brązowe). Późniejszy mistrz olimpijski na 1000 m Shani Davies postanowił nie startować w nowej konkurencji – biegu drużynowym. Odbiło się to na wyniku drużyny USA, która mimo osiągnięcia 2 czasu ćwierćfinałów przegrała z gospodarzami. Marzenie Chada Hedricka o 6 złotych medalach w 1 dyscyplinie runęło błyskawicznie.
Ostatecznie tę konkurencję wygrali Włosi przed Kanadą, a w finale B Holendrzy pokonali Norwegów. Enrico Fabris dołożył drugie złoto na 1500 m – do dziś są to jedyne złote medale IO włoskich łyżwiarzy. Taki stan rzeczy najpewniej pozostanie po igrzyskach w Mediolanie.
U pań aż 4 krążki (chociaż tylko 1 złoty na 1500 m) zdobyła Kanadyjka Cindy Klassen, wcześniej hokeistka.
Warto również wspomnieć Holenderkę Ireen Wüst, mistrzynię na 3000 i brązową medalistkę na 1500 m. Był to wstęp do usłanej wieloma sukcesami kariery.
W zawodach drużynowych dość niespodziewanie Kanadyjki uległy Niemkom, a podium uzupełniły Rosjanki.
Wśród reprezentantów Polski najlepszy rezultat osiągnęła Katarzyna Bachleda-Curuś – 8 miejsce na 1000 m pań. U mężczyzn stosunkowo solidnie prezentował się Konrad Niedźwiedzki (12 na 1500 i 13 na 1000 m). Podobno jedna z Holenderek próbowała przekupić naszą zawodniczkę, aby ta zrezygnowała z występu na 5000 m. Polka nie zgodziła się i pojechała, zajmując ostatnią, 16 pozycję.
Narciarstwo alpejskie – kobiety
Dyscyplinę tę zdominowali Austriacy (14 medali, aż 4 złote). Zarówno w zjeździe, jak i supergigancie kobiet wygrała Michaela Dorfmeister. Do tej pory pozostaje jedyną zawodniczką, która zdobyła złoto w obu konkurencjach szybkościowych. W kombinacji triumf odniosła Chorwatka Janica Kostelić, o pół sekundy wyprzedzając Marlies Schild. Austriaczka prowadziła po slalomie (w oddzielnej konkurencji zdobyła zresztą brązowy krążek), zadecydował jednak dosyć przeciętny zjazd. Jej największe sukcesy miały dopiero nadejść.
Złoto (slalom) i 2 brązowe medale (zjazd i kombinacja), zdobyła Szwedka Anja Pärson. Niesamowicie wszechstronna narciarka, która jako pierwsza zdobyła tytuły mistrzyni świata we wszystkich 5 konkurencjach.
W slalomie gigancie swój jedyny złoty krążek imprezy mistrzowskiej wyrwała Amerykanka Julia Mancuso.
Polskę reprezentowały odpowiednio Dagmara Krzyżyńska (25 miejsce w gigancie) oraz Katarzyna Karasińska (30 miejsce w slalomie).
Narciarstwo alpejskie – mężczyźni
U panów w konkurencjach slalomowych dublet ustrzelił Benjamin Reich. Zdobywca Kryształowej Kuli z sezonu 05/06 zdominował slalom, triumfując nad swoimi kolegami z kadry Reinfriedem Herbstem i Rainerem Schönfelderem. W gigancie z kolei musiał atakować z 5 pozycji. Srebro nieoczekiwanie zdobył Francuz Joël Chenal, który na żadnej imprezie mistrzowskiej nie zajął choćby miejsca w TOP 8. Podium z kolei uzupełnił Hermann Maier. Był to jednak łabędzi śpiew podwójnego mistrza olimpijskiego z Nagano, który ugrał jeszcze srebro w supergigancie.
Przegrał jedynie z norweskim weteranem, Kjetilem André Aamodtem o 0,13 sekundy.
Z kolei zawody w kombinacji okazały się istną rzezią niewiniątek. Slalomu nie ukończyli chociażby Aksel Lund Svindal, Reich czy prowadzący po zjeździe Amerykanin Bode Miller. Wygrał jego rodak, Ted Ligety, o pół sekundy wyprzedzając Ivicę Kostelića, a trzeci był Schönfelder.
Natomiast zjazd zakończył się prawdziwą sensacją. Wygrał bowiem Francuz Antoine Dénériaz, wracając po rocznej przerwie (zerwane więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie). Dodatkowo nigdy wcześniej nie zajął miejsca w najlepszej ósemce na żadnej imprezie mistrzowskiej. Drugi był zdobywca KK za zjazdy z sezonów 04/05 i 05/06 Michael Walchhofer. Podium zaś uzupełnił Helwet Bruno Kernen.
Z Polaków występ zanotował urodzony w Poznaniu Michał Kalwa, który wystąpił we wszystkich konkurencjach poza slalomem gigantem. Jednak nie udało mu się ukończyć kombinacji i slalomu. W pozostałych zawodach zajął odpowiednio 44 (zjazd) i 45 miejsce (supergigant). Okazjonalnie startował również w ski crossie.
Narciarstwo dowolne
Program tej dyscypliny obejmował jedynie skoki akrobatyczne oraz jazdę po muldach (i komu to przeszkadzało…).
W tych pierwszych triumf odniósł Chińczyk Xiaopeng Han po zażartej walce z Białorusinem Dzmitrijem Daszczynskim. Nigdy nie wygrał zawodów PŚ, aczkolwiek tuż przed igrzyskami stanął na drugim stopniu podium w Szpindlerowym Młynie. Trzeci dość niespodziewanie był Rosjanin Władimir Lebiediew, który atakował z 7 lokaty.
Zawody kobiet wygrała rewelacja sezonu w postaci Szwajcarki Evelyne Leu, która jako jedyna przekroczyła sumę 200 punktów za 2 skoki. Druga była Chinka Nina Li, a trzecia obrończyni tytułu, Australijka Alisa Camplin. Wielką przegraną była rodaczka Niny, Xinxin Guo, gdyż upadek w 2 rundzie pozbawił ją medalu (a prowadziła).
Na muldach zwyciężył zdecydowany faworyt Australijczyk Dale Begg-Smith. Jest to jedyny triumf reprezentanta Australii na IO. Drugą lokatę zajął będący już daleko po swoim prime (KK za sezon 00/01) Fin Mikko Roikainen. Trzeci z kolei był urodzony w Pusan Amerykanin Toby Dawson.
Wśród pań najlepsza okazała się jedna z legend narciarstwa dowolnego w postaci Kanadyjki Jennifer Heil. Wyprzedziła kończącą karierę Norweżkę Kari Traa o 0,85 punktu. Natomiast brąz zdobyła Francuzka Sandra Laoura. Jej kariera została brutalnie przerwana – tuż przed sezonem 06/07 w wyniku upadku uszkodziła rdzeń kręgowy. Od tego czasu porusza się tylko na wózku inwalidzkim.
Saneczkarstwo
Męskie jedynki wygrał reprezentant gospodarzy Armin Zöggeler. Jeden z topowych zawodników w historii sportów saneczkowych ustawił rywalizację już po pierwszym dniu, notując 2 najlepsze ślizgi. Później tylko kontrolował przewagę, ostatecznie wygrywając z przewagą 0,11 sekundy nad Rosjaninem Albertem Diemczenką. Trzecie miejsce dzięki fantastycznej jeździe dnia drugiego zdobył Mārtiņš Rubenis, zapisując się w historii jako pierwszy medalista ZIO z Łotwy.
Jedynki pań były wewnętrzną sprawą kadry Niemiec. Tytuł obroniła schodząca ze sceny Sylke Otto, druga była Silke Kraushaar-Pielach, a trzecia rozpoczynająca drogę do sukcesów Tatjana Hüfner. Wicemistrzyni to prawdziwy fenomen – przez dziesięcioletnią karierę nigdy nie zajęła niższego miejsca w generalce PŚ niż drugie. Warto dodać, że wygrała to trofeum aż pięciokrotnie. Po dwóch podiach w zawodach PŚ niektórzy liczyli na Ukrainkę Natalję Jakuszenko. Niestety jednak po pełnym błędów pierwszym przejeździe zawodniczka wycofała się z dalszej rywalizacji.
W zawodach dwójek triumf odnieśli austriaccy bracia Lingerowie (Andreas i Wolfgang). Przez cały sezon byli raczej z tyłu (1 podium na zawodach PŚ). Drugie miejsce zajęła niemiecka para André Florschütz/Torsten Wustlich, a na podium stanęli również Włosi (Gerhard Plankensteiner/Oswald Haselrieder).
Polacy wystawili dwójkę męską Marcin Piekarski/Krzysztof Lipiński (17 miejsce) oraz Ewelinę Staszulonek, która skończyła w środku stawki (15 miejsce).
Short track
Był to pokaz siły zawodników z Korei Południowej. Zarówno na 1000 jak i na 1500 m mężczyzn dublet zgarnęli Ahn Hyun-soo i Lee Ho-suk. Triumfator obu tych wyścigów dołożył jeszcze brąz na dystansie 500 m. Tam z kolei wygrał Apolo Ohno (brąz na 1000 m), a rozdzielał ich jeszcze Kanadyjczyk François-Louis Tremblay. Oczywiście Koreańczycy wygrali jeszcze sztafetę przed Kanadą i USA.
Ciekawostka – Hyun-soo w 2011 przyjął obywatelstwo rosyjskie, gdzie 3 lata później powtórzył osiągnięte w Turynie wyniki.
U kobiet również mieliśmy 3-krotną mistrzynię – Jin-Sun Yu wygrała w tych samych konkurencjach. Kompletnie zdominowała rywalki zarówno na 1000 (ponad 0,2 sekundy nad Chinką Wang Meng), jak i 1500 m. Na tym drugim dystansie Korea zanotowała trzeci dublet – druga bowiem była Choi Eun-kyung. Podium uzupełniła Meng, która odkuła się na dystansie sprinterskim. Przez cały dystans huraganowe ataki przeprowadzała Bułgarka Ewgenija Radanowa, jednak starczyło to tylko na 2 miejsce. Był to jedyny medal indywidualny w tej dyscyplinie dla Europy. Urodzona w Sofii zawodniczka próbowała swoich sił także na torze kolarskim, zakwalifikowała się nawet na IO w Atenach, tam jednak zajęła ostatnie miejsce w sprincie.
W sztafecie zwyciężyły Koreanki przed Kanadyjkami. Brąz zgarnęły Włoszki, gdzie po raz pierwszy rozbłysła gwiazda Arianny Fontany.
Mieliśmy jednego reprezentanta Polski – Dariusz Kulesza zakwalifikował się do biegów ćwierćfinałowych na 500 i 1000 metrów. Ukończył zawody jedynie na dłuższym dystansie, gdzie zajął 4 miejsce i nie zakwalifikował się do fazy półfinałowej.
Skoki narciarskie
Po pierwszej serii na obiekcie normalnym kroiło się na dużą sensację, bowiem prowadził Rosjanin Dmitrij Wassiljew po skoku na 104 metry. Tuż za nim była paczka potęg: Janne Ahonen, Thomas Morgenstern czy Matti Hautamäki.
Z drugiego szeregu zaatakował szósty Lars Bystøl. Finalnie okazało się, że 103,5 metra w dobrym stylu wystarczyło do złotego medalu! Srebro po identycznej próbie zdobył Hautamäki, a brąz wielki przegrany sezonu 2003/04 Roar Ljøkelsøy. W końcówce warunki się popsuły, w wyniku czego czołowa czwórka miała trudności z oddaniem dobrego skoku. Do tego grona należał Ahonen, który został najpewniej najlepszym skoczkiem bez medalu olimpijskiego (100 m i 6 miejsce). Wassiljew o pół metra przekroczył tę barierę, jednak lądowanie nie było jego mocną stroną. Ostatecznie skończył dopiero na 10 pozycji.
Zawody na dużej to już jednak rywalizacja pomiędzy Morgensternem a zwycięzcą ostatnich zawodów przed IO w Willingen Andreasem Koflerem. W pierwszej rundzie lepszy o 4,3 punktu był skoczek z Innsbrucka, który skoczył 134 metry, a Morgenstern 133. Morgi w drugiej rundzie oddał znakomitą próbę – 140 metrów! Przyszły triumfator TCS 09/10 odpowiedział skokiem na 139 metrów i 50 centymetrów. Otrzymał jednak niższe noty za styl, toteż przegrał złoto o 0,1 punktu… Podium uzupełnił Bystøl po 2 pewnych próbach na 127,5 i 131 metrów.
W drużynówce walka toczyła się między Austrią i Finlandią. Przed ostatnią kolejką Hautamäki skoczył 138 metrów, co stawiało w trudnej sytuacji mistrza olimpijskiego. Późniejszy zwycięzca PŚ z sezonów 07/08 i 10/11 wytrzymał presję i pofrunął 2,5 metra dalej. Brązowy medal pod wodzą Ljøkelsøya (nowy rekord obiektu – 141 metrów) zdobyli Norwegowie.
Na obiekcie normalnym nasi zawodnicy całą czwórką awansowali do II serii, a Adam Małysz zajął 7 miejsce. Drużynowo natomiast (Hula, Stoch, Mateja, Małysz) skończyliśmy na dobrej 5 pozycji.
Snowboard – mężczyźni
Halfpipe panów to pierwszy złoty medal jednej z legend dyscypliny – Amerykanina Shauna White’a. Zdecydowanie rozgromił rodaka Danny’ego Cassa oraz Fina Markku Koskiego. Brązowy medalista trzy lata później zdobył złoto mistrzostw świata w big airze. White natomiast zdobył jeszcze 2 tytuły mistrza olimpijskiego w 2010 i 2018 roku.
Gigant równoległy był popisem szwajcarskich braci Schoch. Tytuł sprzed czterech lat obronił Philipp, pokonując Simona o 0,73 sekundy. Z kolei trzecie miejsce zgarnął Austriak Siegfried Grabner.
W debiutującym na tej imprezie crossie najlepszy okazał się Seth Wescott. Co ciekawe – nigdy nie wygrał X Games w tej konkurencji. Sięgnął po złoty krążek po walce do ostatniego skoku ze Słowakiem Radoslavem Židkiem. Na najniższym stopniu podium zaś stanął reprezentant Francji Paul-Henri de Le Rue.
Polskę reprezentowali bracia Ligoccy – Mateusz i Michał w halfpipe skończyli na pozycjach: 29 (Michał) i ostatniej 44 (Mateusz).
W crossie natomiast poza Mateuszem Ligockim wystartował jeszcze Rafał Skarbek-Malczewski. Obaj jednak odpadli w fazie 1/8 finału.
Snowboard – kobiety
U pań w najstarszej konkurencji snowboardowej na IO po raz kolejny dublet zanotowali reprezentanci USA. Na podium stanęły Hannah Teter oraz Gretchen Bleiler. Po kwalifikacjach zapatrywano się nawet na szlema, jednak swoje trzy grosze wtrąciła Norweżka Kjersti Buaas. Okazała się lepsza od triumfatorki z Salt Lake City Kelly Clark o 0,9 punkta.
Zawody w gigancie równoległym upłynęły pod znakiem problemów technicznych. Parę razy bramka u jednej z zawodniczek nie mogła się otworzyć. Ostatecznie triumfowała Daniela Meuli ze Szwajcarii, która w tym samym roku zakończyła karierę. Pokonała w bezpośrednim starciu Niemkę Amelie Kober – choć ta na początku drugiego przejazdu przewróciła się. Brązowy krążek trafił do Amerykanki Rosey Fletcher.
Finał snowcrossa pań był najprawdopodobniej jednym z najbardziej kuriozalnych wydarzeń w historii zimowych igrzysk. Najpierw wywrotkę zaliczyła jedna z Kanadyjek, późniejsza brązowa medalistka Dominique Maltais. Później przy skoku Szwajcarka Tanja Frieden popełniła błąd, przez co straciła dużo czasu. Do tego rodaczka Maltais, Maëlle Ricker przeleciała przez ogrodzenie. Wydawało się, że nic nie zabierze zwycięstwa Lindsay Jacobellis. Amerykanka poczuła się tak pewnie, że przy ostatnim skoku chciała wykonać trik. Jednak popełniła błąd przy grabie, co skończyło się upadkiem. Frieden mogła cieszyć się z tytułu mistrzyni olimpijskiej, a Jacobellis musiała poczekać aż 16 lat na zwycięstwo w tej imprezie.
Kibice mieli spore oczekiwania wobec Pauliny Ligockiej, jako iż ta wygrała ostatnie zawody PŚ przed tą imprezą. Niestety Polce nie udało się nawet zakwalifikować do 12-osobowego finału, kończąc zawody na 17 miejscu.
Olbrzymiego pecha miała Jagna Marczułajtis – cztery lata wcześniej otarła się o brązowy krążek, a we Włoszech do fazy finałowej zabrakło jej 0,01 sekundy… W gigancie równoległym występ zaliczyła również Blanka Isielonis – 27 miejsce.
Podsumowanie
Kończąc artykuł, klasyfikację generalną jak dotąd ostatni raz wygrali Niemcy (29 medali, w tym 11 złotych). O drugie miejsce do samego końca walczyły USA i Austria. Ostatecznie te pierwsze zdobyły więcej srebrnych krążków (9 wobec 7, obie ekipy miały po 9 złotych medali).
Polska mogła się cieszyć z powtórzenia wyniku z Salt Lake City, a wiele na to nie wskazywało.