2026-06-09

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Za nami kolejny rok pełen sportowych emocji. Wrażeń nie brakowało również w siatkówce – tej męskiej, jak i tej żeńskiej. Zwłaszcza polscy kibice nie mogli narzekać na brak pozytywnych rozstrzygnięć w sporcie jakim jest siatkówka. Naszedł czas podsumowań tego co wydarzyło się w ubiegłym już 2025 roku.

PODSUMOWANIE SEZONU KLUBOWEGO W SIATKÓWCE

PlusLiga


W 2025 rok jako lider PlusLigi weszła drużyna Jastrzębskiego Węgla. Wiceliderem był PGE Projekt Warszawa, a trzecią lokatę okupował Aluron CMC Warta Zawiercie. Pretendowane do spadku były drużyny: MKS Będzin, Barkom-Każany Lwów oraz GKS Katowice. Sytuacja na koniec sezonu zasadniczego nie zmieniła się diametralnie. Pierwsza trójka pozostała ta sama, co na początku roku kalendarzowego. Natomiast trzeci sezon z rzędu rzutem na taśmę degradacji uniknął Barkom-Każany Lwów. Natomiast spadli: GKS Katowice, PSG Stal Nysa oraz MKS Będzin.


W fazie play-off jednak Jastrzębski Węgiel zawiódł swoich kibiców i zakończył ją bez medalu na czwartym miejscu. Nie było zatem trzeciego z rzędu złota dla klubu z Jastrzębia-Zdroju. Z kolei Mistrzostwo Polski wywalczył czwarta w fazie zasadnicznej Bogdanka LUK Lublin. Ale jednak jak tu nie wygrywać Mistrzostwa, gdy w składzie ma się tak znakomitych zawodników jak Wilfredo Leon, Kewin Sasak, Marcin Komenda czy Mateusz Malinowski. Jest to pierwsze mistrzostwo wywalczone przez drużynę ze stolicy Lubelszczyzny w historii. I pomyśleć, że zaledwie cztery lata wcześniej awansowali oni do PlusLigi. Jednak sam Wielki Finał PlusLigi składający się łącznie z czterech spotkań wcale nie należał do najłatwiejszych. Przeciwnikiem Bogdanki był Aluron CMC Warta Zawiercie, w której również nie brakowało klasowych zawodników. Mowa tutaj chociażby o takich zawodnikach jak: Mateusz Bieniek, Aaron Russell czy Bartosz Kwolek. Pierwsze dwa spotkania dość pewnie wygrała Bogdanka, by kolejne, trzecie wygrał Aluron. Ostatecznie w czwartym meczu losy Mistrzostwa rozstrzygnęły się na korzyść drużyny z Lublina, która wygrała w ostatnim meczu 3:0.

Obecny sezon PlusLigi


Sezon 2025/2026 ze względu na Mistrzostwa Świata w siatkówce rozpoczął się nieco później bowiem 20 października. Beniaminkiem tego sezonu jest InPost ChKS Chełm, dla którego jest to debiutancki sezon w PlusLidze. W pierwszym meczu w tej kampanii Trefl Gdańsk pokonał 3:2 Barkom-Każany Lwów. Obecnie po trzynastu rozegranych kolejkach (stan na 31 grudnia 2025) pierwsze trzy lokaty w tabeli PlusLigi zajmują medaliści poprzedniego sezonu. Liderem jest obrońca tytułu, czyli Bogdanka LUK Lublin, wiceliderem brązowy medalista, czyli PGE Projekt Warszawa, a trzeci jest Aluron Warta CMC Zawiercie. Natomiast czwarte miejsce obecnie zajmuje spisujący się bardzo dobrze w tym sezonie Indykpol AZS Olsztyn, który ma tyle samo punktów co Jurajscy Rycerze z Zawiercia. Jest to o tyle warte uwagi, że kiedyś, a konkretniej w latach 90. AZS Olsztyn zdobywał Mistrzostwa Polski w siatkówce mężczyzn. Można zatem powiedzieć o swego rodzaju powrocie do ścisłej czołówki.


TAURON Liga


Na początku 2025 roku liderem kobiecej najwyższej ligi siatkówki był ŁKS Commercom Łódź. Drugi był KS DevelopRes Rzeszów, a trzecia była inna drużyna z Łodzi, a mianowicie Budowlani Łódź. Na miejscu spadkowym znajdowała się Energa MKS Kalisz. Na koniec fazy zasadniczej na podium pozostały te same drużyny. Jednak na pierwsze miejsce wskoczyła drużyna z Rzeszowa. Natomiast dwa łódzkie zespoły musiały zadowolić się drugim i trzecim miejscu. Z ligi spadła Energa MKS Kalisz. Układ sił również nie zmienił się w fazie-play off. Do finału awansowały drużyny DevelopRes Rzeszów oraz ŁKS Commercom Łódź. Lepsza okazała się być drużyna ze stolicy Podkarpacia, pokonując dość pewne kobiecą sekcję siatkówki Łódzkiego Klubu Sportowego w trzech meczach. Brąz dla Budowlanych Łódź, którzy również w trzech spotkaniach, przy czym w dwóch wygranych po tie-breaku pokonał BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała.
Pod koniec tego roku liderem siatkarskiej ekstraklasy kobiecej jest, co nikogo nie dziwi… DelevopRes Rzeszów. Druga jest drużyna Budowlanych Łódź. Natomiast najniższy stopień podium okupuje niespodziewanie drużyna UNI Opole (drużyna Uniwersytetu Opolskiego). Jest to dość nowa drużyna na scenie kobiecej siatkówki, pojawia się zatem pytanie: czy będzie ona w stanie utrzymać to miejsce do końca sezonu zasadniczego i play-offów?

Ligi zagraniczne


We włoskiej SuperLedze w sezonie 2024/2025 wygrała drużyna Itas Trentino. Jest to szóste Mistrzostwo tego klubu w historii. Wugrała ona w finale ligi nad Cucine Luba Cvitanova. Brąz natomiast dla drużyny Sir Safety Perugia.


Z kolei Mistrzem Turcji, po raz czwarty w historii został miejscowy hemegon Ziraat Bankası. W finale Ziraat pokonał drużynę Galatasaray, ogrywając ją dość pewnie w trzech spotkaniach. Z kolei brązowy medal zdobyła drużyna Fenerbahçe pokonując w trzech spotkaniach po 3:1 drużynę Arkas Spor.

W niemieckiej Bundeslidze najlepsza po raz piętnasty okazała się drużyna Berlin Recycling Volleys. W finale okazała się ona lepsza od SVG Lüneburg trzy razy wygrywając w trzech meczach. Niemcy nie rozgrywają pojedynku o trzecie miejsce, a zatem zdobyły je ex aequo dwie drużyny. Mowa tutaj o VfB Friedrichshafen oraz o Helios Grizzlys Giesen.


Europejskie puchary

Europejskie puchary


Niewątpliwie to był roku pełen sukcesów na europejskiej arenie jeśli chodzi o siatkówkę mężczyzn.
W marcu Bogdanka LUK Lublin postawiła kropkę nad „i” w swoim pierwszym sezonie w europejskich rozgrywkach. W finale Pucharu Challenge udało jej się wygrać w dwumeczu z Cucine Lube Cvitanovą. Mecz w Lublinie zakończył się wygraną gospodarzy 3:1. Natomiast we Włoszech Bogdanka przegrała, jednak dopiero po tie-breaku, co pozwoliło na zdobycie przez zespół z Lublina pierwszego trofeum w pierwszej kampanii na europejskiej arenie.


Z kolei w Pucharze CEV drugie miejsce zajęła Asseco Resovia. W finałowym dwumeczu, który odbył się na początku kwietnia nie sprostała ona Mistrzowi Turcji, Ziratowi Bankası przegrywając oba spotkania (1:3, 2:3).

Natomiast w dniach od 16 do 18 maja w łódzkiej Atlas Arenie po raz pierwszy od ponad dekady w Polsce odbyły się rozgrywki Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów. Mieliśmy w nich dwóch swoich reprezentantów, a mianowicie Aluron CMC Warta Zawiercie oraz Jastrzębski Węgiel. W sobotę, 17 maja odbył się drugi półfinał, w którym właśnie te dwie drużyny zmierzyły się między sobą. Lepsza okazała się drużyna z Zawiercia wygrywając z Jastrzębskim Węglem. Natomiast dzień później rozegrano finał i mecz o 3. Miejsce. W finale Jurajscy Rycerze z Zawiercia nie byli w stanie wygrać z włoskim Sir Safety Perugia i ulegli 2:3. Na pocieszenie Jastrzębski Węgiel w meczu o brąz pokonał Halkbank Ankara 3:1 i zapewnił drugi medal dla polskich drużyn w Lidze Mistrzów w sezonie 2024/2025.

Autor: Grzegorz Rębacz

PODSUMOWANIE SEZONU REPREZENTACYJNEGO W SIATKÓWCE

Zeszłoroczny sezon reprezentacyjny w siatkówce dostarczył nam sporą dawkę niespodzianek, emocji, jak i radości. Jesteście gotowi przeżyć 2025 rok w wykonaniu naszych siatkarek i siatkarzy jeszcze raz? Jeśli tak, to zapraszamy do poniższej lektury!

Zarówno dla naszych siatkarzy, jak i siatkarek imprezą docelową były Mistrzostwa Świata. Dobrym przetarciem przed czempionatem dla nas miały być coroczne rozgrywki Ligi Narodów.

Liga Narodów kobiet: Brązowy hat-trick

Podopieczne Stefano Lavariniego trzeci raz z rzędu zdobyły brązowy medal. Tym samym Polki postraszyły swoje rywalki przed czempionatem w Tajlandii. Biało-czerwone solidnie prezentowały się już w fazie zasadniczej LN, gdzie uplasowały się na 4. miejscu, ustępując jedynie takim potęgom jak Włochy i Brazylia oraz świetnie dysponowanej Japonii. Za swoimi plecami zostawiły natomiast między innymi reprezentacje Chin, Turcji czy Stanów Zjednoczonych.

Drabinka fazy pucharowej dla Polek nie okazała się łaskawa. W ćwierćfinale nasze reprezentantki po ciężkim boju pokonały Chinki 3:2. Natomiast w półfinale poprzeczka powędrowała znacznie wyżej, bowiem czekały na nas Włoszki. Niestety Polki nie były w stanie sprawić niespodzianki i stało się jasne, że znów zagrają o 3. miejsce. W meczu o brąz nasze zawodniczki stanęły na wysokości zadania, pokonując rewelacyjną Japonię 3:1.

Liga Narodów mężczyzn: Pokaz mocy i odkrycie nowych gwiazd!

Odpowiedź przyszła szybciej niż się spodziewano. Polacy w odświeżonym składzie prezentowali siatkówkę nie tylko radosną, ale również niezwykle skuteczną. Brak Janusza na rozegraniu czy kontuzjowanego Kurka w ataku stał się szansą dla zawodników, którzy dotąd pozostawali w cieniu. Marcina Janusza zastępował MarcinKomenda, mający za sobą świetny sezon w Bogdance LUK Lublin, a w ataku szalał jego klubowy kolega – Kewin Sasak.

Selekcjoner Nikola Grbić zdołał odkryć również prawdziwy diament w postaci środkowego – Jakuba Nowaka. Co ciekawe, Nowak w momencie powołania nie miał jeszcze na koncie nawet debiutu w PlusLidze. Mimo braku doświadczenia na najwyższym szczeblu ligowym, dostawał od trenera sporo szans i błyskawicznie stał się ważną postacią w kadrze, imponując spokojem i warunkami fizycznymi.

Z tak przebudowanym składem Polacy udali się do Chin na turniej finałowy. Wielu spodziewało się, że na tym etapie doświadczone ekipy z Włoch czy Brazylii obnażą braki biało-czerwonych. Stało się jednak odwrotnie…

W ćwierćfinale podopieczni Grbicia pewnie pokonali Japonię 3:0, a następnie w takim samym stosunku ograli w półfinale Brazylię. Czekał nas więc finał gigantów: Polska -Włochy. Takie mecze zawsze elektryzowały fanów oraz samych zawodników. Przed spotkaniem trudno było wskazać faworyta do końcowego triumfu, jednak jak się później okazało, był to najlepszy mecz biało-czerwonych w całym sezonie. Rozpędzeni Polacy, z Kewinem Sasakiem na czele, rozprawili się gładko z Włochami 3:0 (25:22, 25:19, 25:14). Tym samym wlali w nasze serca sporo optymizmu przed nadchodzącymi wielkimi krokami Mistrzostwami Świata.

Danie Główne – Mistrzostwa Świata Kobiet

Po obiecującej Lidze Narodów nadszedł czas na czempionat globu. Biało-czerwone rywalizowały w grupie G z Wietnamem, Kenią i Niemcami. Polki były zdecydowanym faworytem do awansu z pierwszej pozycji i zgodnie z oczekiwaniami wywiązały się z tej roli, zwyciężając we wszystkich grupowych spotkaniach. Styl, jak i forma pozostawiały jednak sporo do życzenia.

W swoim pierwszym spotkaniu nasze reprezentantki pokonały Wietnam 3:1, następnie Kenię również 3:1, a Niemki dopiero po zaciętym boju 3:2. W 1/8 finału na Polki czekał kolejny thriller, tym razem z Belgią, zakończony ponownie happy endem! Biało-czerwone ograły Belgijki 3:2 (25:27, 25:20, 25:17, 22:25, 15:10) i tym samym awansowały do ćwierćfinału.

Niestety drabinka znów nie ułożyła się pomyślnie dla Polek. Już na tym etapie nasze reprezentantki musiały zmierzyć się ze zdecydowanymi faworytkami rozgrywek – Włoszkami. Jak się później okazało, Polki ponownie nie znalazły sposobu na przyszłe mistrzynie i przegrały gładko 0:3 (17:25, 21:25, 18:25). Cel minimum został osiągnięty, aczkolwiek nasze reprezentantki musiałyby przyjechać do Tajlandii w znacznie wyższej dyspozycji, jeśli marzyły o strefie medalowej.

Ostatecznie po brązowy medal sięgnęły Brazylijki, które po emocjonującym spotkaniu zwyciężyły 3:2 z Japonią. Turczynki w finale stawiły poważny opór Włoszkom, ale uległy po tie-breaku 2:3. Tym samym reprezentacja Włoch zakończyła sezon bez jakiejkolwiek porażki, potwierdzając swoją absolutną dominację.

Mistrzostwa pełne niespodzianek i krwawy rewanż Włochów!

Po mistrzowskiej Lidze Narodów apetyty kibiców, samych sportowców, jak i dziennikarzy były ogromne. Tym bardziej że do gry po urazach wrócili Norbert Huber oraz kapitan Bartosz Kurek. Polacy, podobnie jak nasze siatkarki w swojej grupie, nie mieli zbytnio wymagających rywali (Rumunia, Katar i Holandia). Orły Grbicia z dwóch pierwszych meczów wyszły zwycięsko, wygrywając po 3:0 z Rumunią i Katarem. Większy opór stawili natomiast Holendrzy, którzy zdołali urwać nam seta.

Biało-czerwoni oczywiście wygrali swoją grupę, a w 1/8 finału pokonali Kanadę 3:1. Katastrofalny turniej zaliczyli natomiast Francuzi, Brazylijczycy jak i Japończycy, którzy nie zdołali wyjść chociażby z fazy grupowej. Mimo, że Polacy do tej pory wygrywali za trzy punkty, ich gra nie przypominała jeszcze tej błyskotliwej dyspozycji z fazy pucharowej LN. Przełamanie przyszło w ćwierćfinale – w starciu z Turcją w końcu zobaczyliśmy najlepsze oblicze podopiecznych Grbicia. Polacy pewnie rozprawili się z rywalem 3:0 (25:15, 25:22, 25:19).

Następnie wszyscy zacieraliśmy ręce na półfinałową ucztę z rozgoryczoną po finale LN reprezentacją Włoch. Niestety, już przed tym kluczowym meczem napłynęły do nas fatalne wieści – z powodu odnowionej kontuzji w starciu z Italią nie mógł zagrać Bartosz Kurek.

Na placu gry kapitana zastępował oczywiście Sasak, który tym razem nie miał swojego najlepszego dnia. Włosi okazali się tego dnia po prostu za mocni, wygrywając pewnie 3:0 (25:21, 25:22, 25:23). Tym samym stało się jasne, że Polakom pozostanie walka o brąz z rewelacją turnieju – Czechami.

Choć mecz o trzecie miejsce był pełen niestabilnej gry, Biało-Czerwoni stanęli na wysokości zadania. Pokonali czeską reprezentację 3:1, utrzymując niesamowitą passę zdobywania medalu na każdej imprezie pod wodzą Nikoli Grbicia. Choć po złocie Ligi Narodów apetyty były większe, brąz Mistrzostw Świata jest kolejnym dowodem na to, że polska siatkówka na stałe zadomowiła się na światowym podium.

Autor: Dawid Włusiaczyk

Authors

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x