Norweska arena cyrkowa – czyli jak utracić nieskazitelny wizerunek
Od paru dni w świecie skoków narciarskich ma miejsce prawdopodobnie największa afera w historii dyscypliny. Srebrny – jak się wydawało – medalista Marius Lindvik oraz piąty Johann Andre Forfang zostali zdyskwalifikowani za manipulacje przy kombinezonach. Co tak naprawdę się wydarzyło? Jaką karę wymierzy Sandro Pertile? O tym postaram się opowiedzieć w tym artykule.
Wszyscy wiedzieli co się wydarzy..
Dyskwalifikacja medalisty sama w sobie jest zjawiskiem wyjątkowym, ale nie sam ten fakt jest najważniejszy, bo wykluczenia tego typu są dość powszechne. Co w tym wyjątkowego? No cóż, zacznijmy od początku. Zdaniem Thomasa Thurnbichlera, dowody na rzekome oszustwa Norwegów były dostarczane już od dawna, jednak FIS nie uznawał ich za zasadne. Według wywiadu z Jakubem Balcerskim na łamach sport.pl już po konkursie normalnym było wiadomo, że kombinezon Karla Geigera ze skoczni normalnej nie będzie największą kontrowersją tych mistrzostw. Jak się okazało, słowo „afera” albo „kontrowersja” to i tak określenia dość delikatne.
Szczyt bezczelności
Jakub Balcerski na swoim profilu na platformie x opublikował film, na którym widać Magnusa Breviga w towarzystwie serwismena. Widać tam ewidentnie, że Adrian Livelten dokonuje jakichś zmian w kombinezonie któregoś z zawodników norweskich. Nagranie zrobiono w hotelu i ujawnione w dniu konkursu. https://x.com/JakubBalcerski/status/1898371814654435711
Jak się okazało – chodziło o czipy, a w zasadzie wszywanie zdublowanych czipów w nowy kombinezon. W dodatku stroje te miały nitkę, która pozwalała usztywnić kombinezon – co pozwalało na osiąganie lepszych odległości. Szczyt wszystkiego, ale należy tu też wspomnieć o paru innych kwestiach.
Próby zamiatania pod dywan? Stare, znaliśmy.
Nie ulega wątpliwości, iż FIS próbował zamieść całą sprawę pod dywanem. Szefostwo federacji wcześniejsze dowody uznawało za niewystarczające. Przed konkursem kombinezony Norwegów sprawdzono, lecz nie wykryto w nich żadnych modyfikacji. W pierwszej serii zdyskwalifikowano i tak nie liczącego się w konkursie Sundala, licząc na to, że być może wszyscy buntownicy – kolokwialnie mówiąc – odwalą się od kontrolerów FIS. W czasie konkursu wspólny protest złożyli Polacy i kilka innych ekip, lecz FIS go odrzucił. Dopiero po kolejnym proteście zajęto się sprawą i rozpruto kombinezony Norwegów. Panie Pertile, panie Kathol – długo zamierzaliście to ukrywać? Nagranie z hotelu pojawiło się już przed konkursem. Liczyliście, że nie wypłynie? To wstyd i hańba, takie zachowanie nie przystoi ludziom, którzy decydują o losach tej dyscypliny.
Oświadczenia Norwegów – czyli jak zepsuć swój wizerunek jednym konkursem.
Wpisy przeróżnych osób powiązanych z reprezentacją Norwegii to przykład arogancji, chamstwa i zwyczajnego braku szacunku wobec innych. Dopiero po dłuższej chwili oszustwo przyznał dyrektor sportowy – Jan Erik Aalbu. Rychło w czas, prawda? Twierdzi, że nie miał pojęcia o tej sytuacji i zapowiedział współpracę z FIS. Marius Lindvik i Johann Andre Forfang twierdzą, że nie mieli pojęcia o tym procederze. Szansa na to jest wręcz drastycznie mała – w końcu tak wyraźne zmiany jak usztywnienie na pewno czuć – tak twierdzi Grzegorz Sobczyk. Umówmy się – dla zawodników korzystniej byłoby przyznać, że jest się oszustem i przeprosić za całe zajście. Ale nie – skoczkowie idą w zaparte, co tylko o nich świadczy. Równie obrzydliwa jest wypowiedź byłego rekordzisty świata – Johana Remena Evensena. Jego zdaniem cała ta sprawa to „obrzydliwa gra innych narodów” . Według niego norweska federacja powinna pogodzić się z tą sytuacją i nie ma co przepraszać. Ja za to przeproszę – jest Pan wyjątkowo obrzydliwy i butny.
Jedyny porządny..
Zawieszonego Magnusa Breviga i jego asystenta Thomasa Lobbena zastąpić na stanowisku trenera miał Bine Norcic. Ten jednak nie zamierza podjąć się tego zadania. O tej decyzji związku dowiedział się z mediów. Nie kryje on oburzenia całą sprawą i słusznie. Jego podopieczni – Robin Pedersen i Robert Johansson – przechodzili kontrole sprzętowe bezproblemowo, wobec czego z czystym sumieniem możemy stwierdzić, że Słoweniec jest w tej sprawie niewinny.
Pozycje Kathola i Pertile wiszą na włosku – kiedy decyzja ws. Lindvika i Forfanga?
Nie ulega wątpliwości, że cała ta sprawa całkowicie podważyła kompetencje Christiana Kathola oraz Sandro Pertile na ich stanowiskach. Teraz pozostaje pytanie: co dalej? Lindvik i Forfang zostali ukarani dyskwalifikacją, jednak wciąż nie wiemy jak długo trwał cały proceder. Zawodnicy i sztab przeczą, jakoby oszustwo miało też miejsce na skoczni normalnej. Umówmy się – jest to mało prawdopodobne i zapewne również i tam skakali oni w zmodyfikowanych strojach. Całą tą sprawą zająć się ma specjalna komisja. Niewykluczone, że w oszustwa może być zamieszany kombinator norweski – Jorgen Grabaak. W konkursie kombinacji norweskiej został on zdyskwalifikowany. Co powinien zrobić FIS? Moim zdaniem absolutnym minimum jest tutaj zawieszenie skoczków przynajmniej do końca sezonu. Końcowa długość zawieszenia powinna być jednak zależna od skali tego przekrętu. Każda inna decyzja byłaby wręcz skandaliczna. W krótkiej rozmowie z Krzysztofem Wichowskim Sandro Pertile powiedział, że decyzje zostaną ogłoszone 12 marca. Czekamy więc z niecierpliwością..
Zapraszam do przeczytania: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/biathlon-ps-w-nove-mesto-na-morawach/
Obejrzyj koniecznie: https://youtu.be/d–m8ceWuaA?si=FADeuQD4HqJJ3Ktn