2026-06-09

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Biathlon – PŚ w Antholz-Anterselva[PODSUMOWANIE]

Ostatnia runda biathlonowego Pucharu Świata przed MŚ w Lenzerheide, która jednocześnie była próbą przedolimpijską, obejmowała sprinty, biegi pościgowe, oraz sztafety

Sprinty, czyli niebo i piekło

Wśród kobiet najlepsza po raz piąty w tym sezonie okazała się reprezentantka Francji Lou Jeanmonnot, która do bezbłędnego strzelania dołączyła rewelacyjny bieg. W drugim aspekcie była gorsza jedynie od Słowenki Anamariji Lampič, a przypomnę – Słowenka była wcześniej biegaczką narciarską.

Podium uzupełniły Niemki Selina Grotian i Franziska Preuß, które również nie zanotowały ani jednego pudła.

Spoza wielkich biathlonowo nacji – bardzo dobrze zaprezentowała się dziewiąta Czeszka Tereza Voborníková, która do tej pory startowała ze zmiennym szczęściem.

Jeżeli chodzi o Polki, to prym wiodła 15. Kamila Żuk, a punkty dorzuciła jeszcze będąca 20 pozycji niżej Anna Mąka (obie strzelały bezbłędnie).

Do pościgu zakwalifikowały się jeszcze 42. Natalia Sidorowicz (po jednym niecelnym strzale w obu próbach), oraz 58. Joanna Jakieła (jedna karna runda na leżąco i dwie na stojąco). Sztuka ta nie powiodła się 88. Darii Gembickiej (identyczne strzelanie, co u Jakieły).

Starszy z braci Bø zwycięstwem we Włoszech powetował sobie nieudany weekend w Ruhpolding, acz na podium było stosunkowo ciasno. Drugi Sturla Holm Lægreid oraz trzeci Włoch Tomasso Giacomel zmieścili się w różnicy 2,4 sekundy. Włoch musiał po obu strzelaniach przebiec karną rundę.

Warto wspomnieć, że po tym biegu Lægreid objął prowadzenie w klasyfikacji ogólnej Pucharu Świata w biathlonie z rąk dziewiątego Johannesa Thingnesa Bø.

Podopieczni Rafała Lepela nie zaprezentowali się dobrze: 76. Jan Guńka (jedno pudło na leżąco i 2 na stojąco), 84. Fabian Suchodolski (jeden niecelny strzał w pozycji leżącej), 87. mimo bezbłędnego strzelania Marcin Zawół i 90. Konrad Badacz (tu zadecydowało fatalne strzelanie na leżąco – 4 pudła, w stójce dołożył jeszcze jedno). Oczywiście nikt z naszych nie awansował do biegu pościgowego

Sztafety, czyli w cieniu kontrowersji

Francuzi w składzie: Fabien Claude, Quentin Fillon Maillet, Érik Perrot i Émillien Jacquelin byli zdecydowanie najlepszą ekipą męską, znacząco wyprzedzając dwie ekipy ze Skandynawii.

Szwedzi już na starcie mieli utrudnienie w postaci karnej rundy Viktora Brandta, przez co mimo szaleńczej pogoni Sebastiana Samuelssona skończyli o 0,4 sekundy za Norwegami.

Polacy zajęli 14 miejsce, występ bez karnych rund, ale z 11 doładowaniami, najlepiej pod tym względem wypadł Fabian Suchodolski – tylko 1 dodatkowy nabój w stójce, Jan Guńka i Marcin Zawół musieli dobierać 3 razy (Jan 2 razy na leżąco i raz na stojąco, Marcin odwrotnie), a Konrad Badacz aż 4 (2 zarówno w pozycji leżącej, jak i stojącej). Skończyliśmy niżej od Słoweńców, mimo, że oni musieli przebiec 3 karne rundy.

U pań skład podium był ten sam, tylko ze zmienioną kolejnością. Pierwsze skończyły Szwedki, drugie Norweżki, a trzecie Francuzki.

Warto wspomnieć o tym, że na ostatniej zmianie miał miejsce nieprzyjemny incydent – Elvira Öberg w walce z Ingrid Landmark Tandrevold przypadkowo wsadziła jej kijek między narty, co skończyło się upadkiem. Ostatecznie działacze norwescy postanowili nie zgłaszać protestu.

Jeżeli chodzi o Polki, Tobias Torgensen postanowił poeksperymentować z kolejnością. Jak wyszło? Anna Mąka (1 doładowanie na leżąco i karna runda na stojąco), Joanna Jakieła (czysty „leżak”, w stójce musiała się wspomóc 3 dobieraniami), Kamila Żuk ( w pozycji leżącej identycznie jak Mąka, w stojącej zaś musiała przebiec 2 dodatkowe pętle) oraz Natalia Sidorowicz (2 dodatkowe naboje leżąc i jedno stojąc) powtórzyły wynik z Ruhpolding, zajmując 12 miejsce.

Biegi pościgowe, czyli niedosyt gospodarzy

W zawodach panów najlepszy okazał się Sturla Holm Lægreid. Drugie miejsce zajął Tarjei Bø, a trzecie Włoch Tommaso Giacomel. Włoch musiał biegać aż 2 dodatkowe kółka, a i tak stracił tylko 24 sekundy do strzelającego bezbłędnie zwycięzcy.

Blisko podium, bo na 5. pozycji był Chorwat biegający w barwach Słowenii, Jakov Fak. Cały weekend zresztą był bardzo dobry w jego wykonaniu – w biegu sprinterskim był pozycję niżej.

Francuzki udowodniły, że indywidualnie w tym sezonie są po prostu nie do zatrzymania – aż 4 reprezentantki Trójkolorowych w najlepszej piątce! Jedynie Franziska Preuß zdołała wskoczyć na najniższy stopień podium – Niemka przegrała tylko z Lou Jeanmonnot (która mogła sobie na ostatnim strzelaniu pozwolić na 1 pudło) i Julią Simon (czyste strzelanie).

Najlepszą wśród gospodyń była dopiero dziewiętnasta Martina Trabucci, zaś liderka Dorothea Wierer po aż 4 pudłach na ostatnim strzelaniu wylądowała na 33. pozycji.

Kamila Żuk po raz kolejny udowodniła, że konkurencje z 4 strzelaniami nie są jej mocną stroną. Uznawana kiedyś za wielki talent Polka zanotowała po 2 niecelne strzały na leżąco oraz jeszcze 1 w drugiej „stójce”. Wystarczyło to na 29. miejsce.

Nie była jednak jedyną Polką z punktami – Anna Mąka pomimo jednego pudła w pozycji leżącej oraz 2 w pozycji stojącej zdołała awansować o 1 pozycję względem sprintu.

Natalii Sidorowicz na nic zdał się 26. czas biegu, gdyż w obu pozycjach na drugim strzelaniu nie trafiła po 2 razy i zanotowała 43. miejsce

Joanna Jakieła przybiegła jako 47 zawodniczka. Wpływ na to miała przeciętna stójka, gdzie zanotowała po 1 pomyłce. W pozycji leżącej też nie było czysto – 1 pudło na pierwszym strzelaniu.

Szwajcarskie MŚ będą ostatnimi, na których wystąpią bracia Bø. Jedni z najbardziej utytułowanych biathlonistów ogłosili zakończenie kariery z powodów rodzinnych. Bez nich biathlon już nie będzie taki sam…

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x