Domen Prevc pokonany! – podsumowanie konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku
Ren Nikaido/fis-ski.com/autor: Julia Piątkowska
To, czego wielu kibiców skoków się spodziewało, a mianowicie wygranej Domena Prevca we wszystkich czterech konkursach TCSu jednak nie nadejdzie. Pogromcą stał się Japończyk, Ren Nikaido, który wygrał dzisiejszy konkurs z przewagą 0.5 pkt nad Słoweńcem.
I seria
Konkurs rozpoczął się punktualnie o godzinie 13:30. Konkurs otworzył z 12 belki startowej startujący z numerem 26 (w ramach przypomnienia, w Turnieju Czterech Skoczni zawodnicy skaczą w parach w systemie KO) Japończyk Sakutaro Kobayashi. Nie zachwycił on jednak swoim skokiem, lądując zaledwie na 112. metrze. W ostatecznym rozrachunku okazało się nawet, że był to najkrótszy skok w pierwszej serii konkursu. Skaczący z nim w parze Johann Andre Forfang po dobrym skoku na odległość 125.5 metra bez problemu pokonał Japończyka. Na pierwszego Polaka w stawce nie musieli właściwie czekać. Bowiem już w drugiej parze Kamil Stoch podejmował młodego Austriaka, Maximiliana Ortnera. I tym razem młodość była górą. Najpierw Kamil oddał skok na 119.5 metra, otrzymując symboliczną rekompensatę za wiatr i noty za styl na poziomie 16 punktów. Następnie Austriak skoczył metr dalej, miał on wyższą bonifikatę za niesprzyjające warunki i lepszy stylowo skok. Stoch zatem zakończył zmagania na pierwszej serii.
Z kolei na dalekie skoki widzowie wcale nie musieli długo czekać. Z 30 numerem skakał bowiem główny bohater tego turnieju, czyli Domen Prevc. Oddał on kapitalny skok na odległość 129.5 metra, obejmując tym samym prowadzenie. Jego rywal, Francuz Valentin Foubert również skoczył dobrze, co pozwoliło na awans do drugiej serii jako jeden z pięciu szczęśliwych przegranych. Niedługo potem mogliśmy oglądać parę polsko-polską. Maciej Kot oraz Kacper Tomasiak stanęli do walki między sobą. Lepszy okazał się ten drugi, który oddał bardzo dobry skok na 126. metr i uplasował się tuż za Domenem Prevcem. Z kolei Maciej Kot oddał próbę na 118.5 metra, która nie wystarczyła nawet do zostania tzw. lucky loserem. W następnej parze Włoch Giovanni Bresadola podejmował utalentowanego Amerykanina Jasona Colby’ego. Colby wykonał bardzo dobrą próbę skacząc 128.5 metra i objął pozycję wicelidera konkursu.
Natomiast na kolejnego i ostatniego już w stawce Polaka musieliśmy poczekać do czternastej pary. W niej Dawid Kubacki mierzył się ze Słoweńcem Rokiem Oblakiem. Lepszy był Oblak, jednak Dawid oddał skok na 122. metr, co pozwoliło mu zająć miejsce wśród szczęśliwych przegranych.
Świetne jak zwykle skoki czołowych zawodników
Świetną próbę następnie oddał Anze Lanisek, lądując na 127. metrze. Niedługo potem skaczący w dwudziestej parze z numerem 6 Japończyk Ren Nikaido oddał kapitalny skok na 131 metrów i tym sposobem wyprzedził liderującego Domena Prevca. Skaczący po nim Niemiec Felix Hoffmann oddał skok na odległość 126.5 metra i również uplasował się w czołówce zawodów. Następnie skakał zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z poprzedniego sezonu, Daniel Tschofenig. Skoczył on 125 metrów i znalazł się tuż przed Kacprem Tomasiakiem. Wyśmienitą próbą natomiast popisał się inny z Austriaków, Stephan Embacher. Zakończył on on swoją próbę na 130 metrze i uplasował się na pierwszym miejscu ex aequo z Renem Nikaido. Po nim skoczył jego znacznie bardziej utytułowany rodak, Stefan Kraft, uzyskując przyzwoity wynik w postaci 123.5 metra. Fenomenalną próbą z niższej, 11. belki popisał się zwycięzca kwalifikacji, Jan Hoerl, lądując na 130. metrze. Po tym skoku znalazł się na trzecim miejscu, za Embacherem i Nikaido.
A zatem liderami po pierwszej serii byli Stephan Embacher oraz Ren Nikaido. Na trzecim miejscu był Jan Hoerl, tuż za podium plasował się Domen Prevc. Jeśli natomiast chodzi o Polaków, to dziewiąty na półmetku był Kacper Tomasiak, a dwudziesty dziewiąty był Dawid Kubacki. Maciej Kot (38.) oraz Kamil Stoch (41.) zakończyli swoją przygodę z Innsbruckiem na pierwszej serii.
Wyniki pierwszej serii znajdziecie TUTAJ.
II seria
Druga seria, podobnie jak pierwsza rozgrywana była z belki 12. Pierwszy skok w niej oddał trzydziesty na półmetku Szwajcar Felix Trunz, skacząc 117.5 metra. Tuż po nim skakał 29. po pierwszej rundzie pierwszy z dwóch Polaków w drugiej serii, czyli Dawid Kubacki. Skoczył on 116.5 metra i w klasyfikacji konkursu wylądował za młodym Szwajcarem. Konkurs toczył się swoim tempem, jedni poprawiali swoją sytuację, inni nie. Lepszą drugą serię mieli między innymi Czech Roman Koudelka (124 metry), Szwajcar Sandro Hauswirth (122 metry), czy Austriak Manuel Fettner (125.5 metra). Z kolei na minus spisał się chociażby Japończyk Yukiya Sato, który skoczył 119.5 metra.
Jak spisała się czołowa dziesiątka?
Przyszedł czas na czołową dziesiątkę zawodów. Otworzył ją Niemiec Philipp Raimund skacząc o metr krócej niż w pierwszej serii, czyli 125 metrów, tym samym wypadając z TOP 10 zawodów. Po nim skakał drugi z reprezentantów Polski, Kacper Tomasiak, który oddał próbę na 127 metrów i objął prowadzenie. Tym prowadzeniem nie nacieszył się zbyt długo.
Skaczący po nim Austriak Daniel Tschofenig oddał skok o metr dłuższy od Kacpra i został liderem konkursu. Siódmy po pierwszej serii Słoweniec Anze Lanisek skoczył tyle samo co Tomasiak i znalazł się w klasyfikacji między Tschofenigiem, a młodym Polakiem. Natomiast szósty w pierwszej odsłonie Niemiec Felix Hoffmann oddał bardzo dobrą próbę na odległość 130.5 metra, co było ostatecznie drugim najlepszym rezultatem w drugiej serii. Po nim skakał amerykański junior, Jason Colby. Oddał on skok o pięć metrów krótszy niż ten w pierwszej kolejce, uzyskując odległość 123.5 metra. Pozwoliło mu to jednak zająć miejsce tuż za Kacprem Tomasiakiem, a w konsekwencji pozostać w czołowej dziesiątce zawodów.
Japończyk lepszy od Słoweńca
Czwarty po pierwszej serii był Domen Prevc, który postanowił wytoczyć swoje działo, w postaci 128-metrowego skoku. Jak się później okazało uzyskał on najlepszy wynik za skok w drugiej serii. Potem swój skok oddał trzeci na półmetku Jan Hoerl. Skoczył przyzwoicie, bowiem 126 metrów, jednak to nie wystarczyło na młodszego brata Petera Prevca.
Następny w kolejności skakał Ren Nikaido. Skoczył on tyle samo co Domen Prevc, czyli 128 metrów. Jednak Renowi w uzyskaniu wyższej niż najmłodszy Prevc noty pomogła też przewaga z pierwszej serii. W ten oto sposób Japończyk znalazł się tuż nad Słoweńcem. Został jeszcze jednak Stephan Embacher. I nie można zdecydowanie powiedzieć, że nie wytrzymał tej próby. Bowiem oddał skok bardzo dobry skok na odległość 127.5 metra. Konkursu co prawda nie wygrał, ale i tak skok ten pozwolił mu zająć trzecie miejsce w konkursie za Nikaido i Prevcem. A co do Polaków – ósmy był Kacper Tomasiak, a trzydziesty Dawid Kubacki.
Wyniki końcowe znajdziecie TUTAJ.
A TUTAJ znajdziecie obecną klasyfikację Turnieju Czterech Skoczni.
Końcowe zmagania 74. Turnieju Czterech Skoczni odbędą się w Bischofshofen. W poniedziałek, 5 stycznia odbędą się kwalifikację, natomiast na wtorek 6 stycznia zaplanowany jest konkurs indywidualny z pierwszą serią w systemie KO.
WARTO TAKŻE ODWIEDZIĆ!
Boiskowe Świrki: https://www.facebook.com/groups/667185716984916/?ref=share
Magazyn Sportowy: https://www.facebook.com/SkokiNarciarskieKibice?locale=pl_PL
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – https://www.youtube.com/@sportowa_strefa