Kobayashi wygrywa w Oslo na inaugurację turnieju Raw Air [PODSUMOWANIE]
Po emocjach związanych z Mistrzostwami Świata dziś zainaugurowaliśmy ósmą edycję Nordyckiego turnieju Raw Air. Polacy ponownie nie zachwycili, a po pierwszym dniu rywalizacji wyłania nam się zdecydowany faworyt do końcowego triumfu w turnieju.
Kobayashi zdemolował rywali na Holmenkollbakken
Po Mistrzostwach Świata emocje związane z Norweskimi oszustwami zdecydowanie nie opadają, jednak już dziś musieliśmy przystąpić do rywalizacji na ich własnej ziemi. Konkurs w Oslo poprzedził najpierw prolog, w którym najlepszy okazał się Karl Geiger. Punkty z prologu już zaliczały się do klasyfikacji Raw Air, jednak czołówka była wówczas mocno spłaszczona. W konkursie trwała zażarta walka o podium pomiędzy Niemcami, Słoweńcami, a Austriakami, jednak pierwsze miejsce już na półmetku można było przypisywać Ryoyu Kobayashiemu. Japończyk w stosunkowo trudnych warunkach poszybował na 129 metr i pięćdziesiąty centymetr, co dało mu dużą, siedmiopunktową przewagę nad drugim Wellingerem. W drugiej serii Kobayashi dopełnił tylko formalności i pokonał drugiego Hoerla o niespełna 11. punktów.
Polacy licznie, ale mizernie
Dzisiejszy konkurs to jeden z niewielu konkursów w tym sezonie Pucharu Świata, gdzie Polaków w drugiej serii reprezentowało aż pięciu zawodników. Do drugiej serii zakwalifikowali się odpowiednio Kamil Stoch, Jakub Wolny, Dawid Kubacki, Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł. Pierwszy z Polaków Maciej Kot po skoku na 114 metr przepadł w piątej dziesiątce i zakończył zmagania na pierwszej serii. Kamil Stoch z kolei z każdym skokiem się napędzał i osiągał coraz to lepsze rezultaty ostatecznie, zajmując 20. pozycję. Najlepszy z Polaków Paweł Wąsek wykonał całkiem spory awans w drugiej serii, przesuwając się z odległej 29. lokaty, kończąc ostatecznie zawody na 17. miejscu. Mocno rozczarował Jakub Wolny, który z dobrej, 15. pozycji po pierwszej serii spadł na 31. lokatę i był dziś jedynym, zawodnikiem drugiej serii, który nie mógł sobie przypisać punktów. Pozostali biało- czerwoni niczym specjalnym się nie wyróżnili, kończąc zawody w trzeciej dziesiątce.
Norwegowie przeżyli koszmar na swojej ziemi
Po sensacyjnych informacjach na Mistrzostwach Świata w sprawie Norweskich kombinezonów Fis od kilku już dni bada sprawę i wydaje coraz to ostrzejsze restrykcję. W Poniedziałek dowiedzieliśmy się, że Marius Lindvik i Johan Andre Forfang zostają zawieszeni przez FIS do odwołania, jednak to koniec sprawy. W dalszych godzinach FIS zwoływał kolejne spotkania, omawiając ten temat dogłebnie i szczegółowo, zastanawiając się nad przyszłością dyscypliny. Po kilku godzinach, dniach debatowania ogłosili, że od teraz każda nacja będzie mogła posiadać jeden kombinezon i będzie on kontrolowany i przetrzymywany przez FIS. Po każdym konkursie, bądź kwalifikacjach kombinezon wędruje w ręce federacji. Dziś w dzień zawodów spadły na nas informację, że oprócz dwóch zawieszonych dołączają kolejni w postaci Robina Pedersena, Roberta Johanssona oraz Kristoffera Eriksena Sundala. Zawieszania potrwają najprawdopodobniej już do końca sezonu. Sytuacja zrobiła się naprawdę ciekawa, a finał tej historii jest jeszcze nieznany nikomu.
MOŻECIE ODWIEDZIĆ TAKŻE:
Sportowa Mapa: https://www.facebook.com/groups/286256349421235?locale=pl_PL
Zajarani Futbolem: https://www.facebook.com/groups/553029755207914
Kibice Piłki Nożnej: https://www.facebook.com/groups/7920958946453
Zajrzyjcie również na kanał na YouTube – Sportowa Strefa: https://www.youtube.com/