Niemcy mistrzami Europy w koszykówce – mecz godny finału! [PODSUMOWANIE]
Na zakończenie mistrzostw Europy w koszykówce mężczyzn zobaczyliśmy prawdziwą ucztę! Po wyrównanej walce wygrali Niemcy 88-83.
I kwarta
Początek należał zdecydowanie do Turków. Od razu wysoką dyspozycję pokazał Cedi Osman, rzucając dwa razy za 3 punkty.
Do tego 3 asysty pokazał Ercan Osmani przy rzutach Shane’a Larkina czy Osmana. Już po 3 minutach wynik brzmiał 13-2.
Podopieczni Alexa Mumbru jednak zaczęli odrabiać, przodował w tym Isaac Bonga. Gracz Partizanu Belgrad zanotował 7 punktów, 2 asysty i blok.
Po rzutach wolnych kapitana Niemców Dennisa Schroedera wyrównali wynik – 14:14. 4 minuty i 21 sekundy do końca I kwarty.
Gra stała się wyrównana z lekkim wskazaniem na naszych zachodnich sąsiadów. Sytuację Turkom skomplikowały również szybkie 3 faule Alperena Senguna.
Po 1 kwarcie było 24-22 dla Niemców.
II kwarta
Pierwsze punkty wywalczyli Niemcy – w walce podkoszowej lepszy okazał się Franz Wagner. Później jednak Osman i Larkin zanotowali 8 punktów z rzędu. (30-28)
Wagner jeszcze zdołał odpowiedzieć dwoma wejściami pod kosz, jednak po wejściu Senguna rozpoczął się koncert.
Odpowiadał na trójki Tristana da Silvy i Obsta, celnie punktując zarówno spod kosza, jak i z dystansu. Wynik brzmiał 42-38 dla Turcji.
Gra Turków oparła się na kontrach, co przynosiło efekty – szybkie podania Kenana Sipahiego dezorganizowały niemiecką obronę.
Dzięki temu cegiełkę dołożyli Osman wraz z Ademem Boną.
Na minutę przed końcem celnym wejściem pod kosz popisał się Wagner, ustalając wynik I połowy na 46-40 dla Turków.
III kwarta
Niemcy rozpoczęli bardzo mocno – odblokował się Schroeder, trafiając piękną trójkę. Do tego dwukrotnie asystował przy 5 punktach Bongi. Isaac już osiągnął najlepszy wynik punktowy na tym turnieju – do tej pory było to 15 punktów z Portugalczykami w 1/8.
Przy rezultacie 50-49 ponownie wszedł „Baby Jokić”. Mecz w dalszym ciągu toczył się punkt za punkt.
W połowie kwarty Turcy odskoczyli z 53-55 na 61-55 za sprawą znakomitej postawy Senguna i trójki Osmana.
Błyskawicznie jednak Schroeder i spółka wrócili do równego stanu za sprawą Johannesa Thiemanna, który do tej pory nie punktował. Teraz rzucił 5 punktów z rzędu. Na półtorej minuty do końca było 65-63 dla Niemców.
Emocje zapewnił Bona, dwukrotnie punktując po podaniach Larkina (już 6 asyst).
67-66 dla Turcji, więc emocje sięgały zenitu (co niestety nie było standardem w fazie pucharowej).
IV kwarta
Początek był popisem obrony tureckiej – 2 faule w ataku popełnił da Silva. Bezlitośnie wykorzystali to Sengun i Osman.
Po time-oucie Niemców fantastyczną trójkę rzucił Bonga. W surkus poszedł także Thiemann, trafiając 2 rzuty wolne. Przy okazji – 10 asystę zaliczył Schroeder.
Po celnych akcjach Senguna i Osmaniego wynik wynosił 76-71 dla Turków.
Później przez prawie 2 minuty obserwowaliśmy pudła i złe podania. Wreszcie na 4 minuty i 16 sekund do końca spotkania Obst rzucił za 3 punkty z narożnika!
Niemcy wyszli na prowadzenie po kolejnej trójce – tym razem Bonga z 9 metrów.
Zaraz potem dołożył świetny wsad. Wcześniej Sipahi trafił za 3 z niepilnowanej pozycji.
Niespodziewanie po rzutach wolnych Larkina celne trafienie zanotował Daniel Theis!!! Gracz AS Monaco w kluczowym momencie rzucił za 3! 82-81 dla Niemców, a do końca pozostawała minuta i 49 sekund.
Larkin dołożył jeszcze 2 punkty (83-82), ale końcówka należała do Niemców. Na minutę przed końcem Sengun spudłował w prostej akcji pod koszem.
Schroeder dokończył dzieła, zdobywając 5 punktów. Skompletował przy okazji double-double – 16 punktów i 12 asyst. Dołożył do tego 3 zbiórki i przechwyt.
28 punktów zdobył Sengun, ale nawet to nie wystarczyło. Gratulacje dla zwycięzców!