Weekend w skokach narciarskich za nami! Podsumowanie weekendu 13-14.09.2025 r. w skokach narciarskich
Niedzielnym popołudniem zakończyły się ostatnie zawody skoków narciarskich w ten weekend. Przez te dwa dni mieliśmy okazję oglądać (a w zasadzie to śledzić, bo transmisji nie było) naszych zawodników zarówno w Letnim Grand Prix, jak i Pucharze Kontynentalnym i FIS Cupie. Zapraszam na krótki przegląd tego weekendu w świecie skoków.
Zacznijmy od pozytywów – historyczny sukces Anny Twardosz!
Skoki narciarskie kobiet zawsze były naszą piętą achillesową i nigdy nie odnosiliśmy w nich żadnych sukcesów. Kto wie – być może niedługo zmieni się to za sprawą Anny Twardosz, która dwukrotnie stanęła w ten weekend na trzecim stopniu podium Letniego Grand Prix. Ktoś może powiedzieć, że zawody nie były dobrze obsadzone i tak – taka osoba miałaby rację. Na starcie najlepszym składem stawiły się w zasadzie tylko Japonki i Amerykanki, lecz i tak sukces naszej zawodniczki zasługuje na docenienie – tym bardziej, że nawet przy niskim poziomie rywalek takie rezultaty były do tej pory raczej niemożliwe. W obu konkursach punktowały też Pola Bełtowska (14. i 26. miejsce) oraz Nicole Konderla-Juroszek (11. i 27. miejsce). Nasze skoki kobiet idą do przodu!
Rewelacyjny junior zachwyca! Kacper Tomasiak wygrywa zawody Pucharu Kontynentalnego!
Świetny weekend ma za sobą Kacper Tomasiak. W sobotę druga lokata (niestety – potem dyskwalifikacja (znowu..)) , a w niedzielę pewne zwycięstwo nad dwójką Austriaków. Nasz junior robi ogromne postępy, choć ogromna szkoda, że zupełnie nie widzi tego Maciej Maciusiak, który konsekwentnie stawia na doświadczonych zawodników, zamiast na młodzież. Dobry weekend zaliczył też Adam Niżnik, który w sobotę był piętnasty, a w niedzielę dwunasty. Dwukrotnie punktował też Klemens Joniak (odpowiednio był 21. i 24. Absolutnie fatalni byli Jakub Wolny i Andrzej Stękała. Nasi doświadczeni zawodnicy plasowali się w Stams zawsze pod koniec dość dobrze obsadzonej stawki. W mojej ocenie obaj powinni zostać odesłani z hukiem do FIS Cupu, ale jak to wygląda – niestety dobrze wiemy.
Przechodząc do FIS Cupu – i tutaj mamy powody do optymizmu
Niestety – w ten weekend mieliśmy okazję zobaczyć jedynie jeden konkurs tzw. trzeciej ligi skoków narciarskich. Niedzielny konkurs w Einsiedeln został odwołany z racji na bardzo silny wiatr. W sobotnim konkursie mieliśmy aż trzech reprezentantów w pierwszej dziesiątce konkursu: czwarty był Jarosław Krzak, dziewiąte miejsce zajął Szymon Byrski, a tuż za nim uplasował się Marcin Wróbel. Punktowało też trzech innych Polaków: trzynasty był Wiktor Szozda, trzecią dziesiątkę otwierał Szymon Sarniak, natomiast 28. był Michał Obtułowicz. Bardzo możliwe, że do czołówki dołączyłby także Tomasz Pilch, jednak po dość dalekim skoku w pierwszej serii zaliczył upadek. Cieszy dobra dyspozycja większości juniorów. Niepokoi mnie natomiast forma Łukasza Łukaszczyka. Jak wiemy – stracił on w zasadzie cały poprzedni sezon przez ciężką kontuzję i niestety do tej pory nie potrafi się po niej do końca pozbierać. Póki co zaliczał pojedyncze dobre występy, jednak bardzo często zdarzają mu się konkursy, w których nie wchodzi do drugiej serii. Mam jednak nadzieję, że do zimy formę naszego juniora uda się ustabilizować.
Letnie Grand Prix – tutaj mam mieszane odczucia
W Rasnovie odbyły się też dwa konkursy panów. Był to weekend beznadziejny: bez transmisji, z kiepskimi sędziami, a w dodatku mocno loteryjny. Niestety – tutaj (przynajmniej u mnie) przeważają przede wszystkim negatywne emocje. Co prawda sobotni prolog wygrał Kamil Stoch, a sam konkurs Dawid Kubacki, jednak bardzo niepokoi fakt, że skoki naszych zawodników były bardzo nieregularne. Tak powiemy o skokach przede wszystkim Kamila i Dawida, gdyż obaj potrafili oddać pojedyncze dobre skoki. Dla zobrazowania tych faktów: Kamil zajmował miejsca czwarte i piąte, natomiast Kubacki pierwsze i piąte. Przyzwoicie skakał też Maciej Kot (7. i 11. miejsce). W sobotnim konkursie szóste miejsce zajął też Aleksander Zniszczoł, który jednak w niedzielę uplasował się w drugiej połowie trzeciej dziesiątki. Niezmienny fatalny był za to Piotr Żyła (15. i 22. miejsce)
Nie dajmy się omamić – to nie są dobre wyniki!
Oczywiście – każdy z naszych zawodników dwukrotnie punktował, co było oczywistą oczywistością jeszcze przed zawodami. Rezultaty przede wszystkim Piotra Żyły pokazują, że z jego formą jest naprawdę bardzo źle. Stawka tych zawodów była bardzo słaba, gdyż najlepszą kadrę wysłali tylko i wyłącznie Japończycy oraz częściowo Słoweńcy (tj. Ziga Jancar i Lovro Kos). Wyniki słabsze jak pierwsza dziesiątka to zdecydowane rozczarowanie, natomiast miejsca w trzeciej dziesiątce to już całkowita klęska. W obu konkursach nasz dwukrotny Mistrz Świata przegrywał z Mackenzie Boyd-Clowsem, który przecież dopiero co wrócił do skakania po długiej przerwie. Nasi doświadczeni zawodnicy w niedzielę przegrali też z Austriakami, ale nie z tymi kojarzonymi z Pucharu Świata, a z reprezentacją z tegorocznych Mistrzostw Świata Juniorów..
Pierwsze miesiące Macieja Maciusiaka zdecydowanie nie są udane..
Oczywiście, powyższymi stwierdzeniami w żaden sposób nie zamierzam dyskredytować młodziutkich Austriaków, którym serdecznie i szczerze gratuluję zdobytych punktów. Chcę jedynie pokazać, że w porównaniu do innych reprezentacji i ich kadr (w przypadku Austriaków mówimy o kadrze C) jesteśmy naprawdę daleko w tyle jeśli chodzi o przygotowania. Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Andrzej Stękała oraz Piotr Żyła to zawodnicy całkowicie rozsypani. Aleksander Zniszczoł także wygląda słabo, przede wszystkim technicznie. Dawid Kubacki również jest daleko od optymalnej dyspozycji, jednak jego dyspozycja powoli się poprawia. Moim zdaniem najlepiej wyglądają Maciej Kot oraz Kamil Stoch, który to nie jest pod opieką nowego szkoleniowca. Nowy trener swoimi powołaniami na próbę przedolimpijską postanowił dolać benzyny do powoli tlącego się ognia.
Jaki jest tego cel?
Czy umie mi ktoś wyjaśnić w jakim celu do Predazzo udadzą się Piotr Żyła i Aleksander Zniszczoł? Na igrzyska będziemy mieli do dyspozycji 3 albo 4 miejsca. Powinniśmy zatem wystawić skład, który ma realne szanse zdobywać punkty do rankingu. Czy tych dwóch zawodników ma na to jakieś szanse? Szczerze w to wątpię, zwłaszcza, że większość nacji wyśle tam swoich najlepszych skoczków. Moim zdaniem poszkodowany może czuć się świetnie dysponowany Kacper Tomasiak, który był najlepszym zawodnikiem tego weekendu w Pucharze Kontynentalnym. Być może to kibice się mylą i liczę na to, że ta decyzja jakoś się obroni. Niestety – z całą sympatią do obu zawodników – byłby to cud. Cud, który w skokach narciarskich zdarza się rzadko.
Zapraszam do przeczytania: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/vuelta-a-espana-2025-jonas-vingegaard-wygrywa-na-bola-del-mundo
Zdjęcie wyróżniające pochodzi z wikipedia.org