POLSKA WYGRYWA W MECZU Z UKRAINĄ [PODSUMOWANIE]
Fot. PAP/Piotr Nowak
Reprezentacja Polski pewnie pokonała Ukrainę 3:1 na PGE Narodowym w przedostatnim sprawdzianie przed Euro 2024.
Mecz w wykonaniu reprezentacji Polski przed startem wydawał się stać pod znakiem eksperymentów i sprawdzania zawodników niepewnych jeszcze wyjazdu na Mistrzostwa Europy. Spotkanie rozpoczęło się od bardzo złych wieści dla reprezentacji Polski bowiem już w 2. minucie groźnie wyglądającego urazu doznał Arkadiusz Milik, na boisku zastąpił go debiutujący dzisiaj w kadrze Kacper Urbański. Mecz rozpoczęliśmy duetem w ataku Adam Buksa i Arkadiusz Milik właśnie to ta dwójka prawdopodobnie między sobą miała stoczyć miejsce o wyjazd na Euro, kontuzja Milika raczej przekreśla jego udział w turnieju.
Początkowo ruszyli do ataku Ukraińcy wydawało się, że mecz przez dłuższy czas, będzie biegł pod ich dyktando jednak w 11. minucie po rzucie rożnym reprezentacji Polski w polu karnym Ukraińców doszło do małego zamieszania w którym najlepiej odnalazł się Sebastian Walukiewicz i obrońca Empoli dał prowadzenie Biało-Czerwonym.
Po objęciu prowadzenia Polacy nabrali wiatru w żagle. Widać było głód gry i chęć podwyższenia prowadzenia i to wydarzyło się w 16. minucie Piotr Zieliński zdobył gola na 2:0. Gol wyglądał na typowy „centrostrzał”, nasz pomocnik zszedł na prawo nogę i nie wygodnie dla bramkarz kopnął w stronę bramki, piłka tuż przed ukraińskim bramkarzem zrobiła kozioł czym go zmyliła i wpadła do siatki.
Już w 30. minucie Biało-Czerwoni zadali trzeci cios. Michał Skóraś dośrodkował z rzutu rożnego a w polu karnym piłka trafiła na głowę Tarasa Romanczuka i ten pewnie umieścił ją w siatce. Była to debiutancka bramka dla naszej reprezentacji zawodnika urodzonego w kraju dzisiejszego rywala. Po 30 minutach Polska prowadziła już 3:0 – coś czego na pewno niewielu się spodziewało.
Chwile po tym bardzo dobrą okazję do zdobycia bramki mieli Ukraińcy jednak świetnie strzał Tymchyka obronił Skorupski. Jednak ostatecznie nie udało się utrzymać czystego konta do przerwy, bowiem w 41. minucie Ruslan Malinovsky podał do Artema Dovbyka. Ten poradził sobie z obecnością naszych defensorów i oddał pewny strzał w prawy róg bramki. Bez szans był Łukasz Skorupski.
Na początku drugiej połowy problemy zdrowotne zgłosił Taras Romanczuk, wydawało się, że będzie musiał opuścić boisko jednak ostatecznie na nim został, ale ostatecznie w 61. minucie został zmieniony przez Jakuba Modera, oprócz niego na boisku pojawili się też Robert Lewandowski, Jakub Kałuziński oraz Bartosz Bereszyński. W 70. minucie Serhiy Rebrov wpuścił na boisku dwóch zawodników grających w najlepszych ligach w Europie – Mykhailo Mudryka(Chelsea) oraz Viktora Tsygankova(Girona), wcześniej na boisku pojawił się Oleksandr Zinczenko z Arsenalu.
W 75. minucie Adam Buksa wyskoczył najwyżej w polu karnym i uderzył głową mocno na bramkę jednak piłka poleciała prosto w Bushchana który obronił ten strzał i zbił nad poprzeczkę.
W końcówce meczu Ukraińcy próbowali wykreować akcję która pozwoliłaby im złapać kontakt jednak albo nie potrafili znaleźć sposobu na przejście naszej obrony lub udaną interwencją zatrzymywał ich Skorupski.
Podsumowanie
Ostatecznie Polska wygrała 3:1 z Ukrainą. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Michał Probierz został pierwszym w historii selekcjonerem reprezentacji Polski który nie przegrał żadnego z pierwszym 7 meczów w tej roli. Już w poniedziałek, czeka nas ostatni mecz towarzyskim przed wyjazdem na Euro do Niemiec również na PGE Narodowym, zmierzymy się z reprezentacją Turcji.