Wspomnienia ze śnieżnej Italii #3 – MŚ w biathlonie Antholz-Anterselva 2007
Arena Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 znajduje się „od zawsze” w biathlonowym kalendarzu. Włoski kurort gościł mistrzostwa świata aż 6-krotnie.
Przed mistrzostwami
W PŚ panów toczyła się korespondencyjna walka pomiędzy Michaelem Greisem a Ole Einarem Bjørdalenem. Norweg wygrał 5 pierwszych zawodów z rzędu, plus zgarnął dublet w Ruhpolding. Odpuścił jednak drugi weekend w Hochfilzen (rozegrany zamiast zawodów w słowackim Osrblie) oraz ostatnie zawody przed imprezą sezonu w Pokljuce. Niemiec zaś wygrał co prawda tylko 1 sprint w Hochfilzen, ale za to startował wszędzie, zdobywając regularne punkty.
Co tam słychać u Polaków? Tradycyjnie wówczas najlepszy był Tomasz Sikora, stabilizujący formę na lokaty w drugiej dziesiątce. Miał również przebłyski do TOP 10 – w sprincie w Ruhpolding zajął 8 miejsce. Poza tym pojedyncze punkty zdobył Krzysztof Pływaczyk. Dobry wynik w Hochfilzen osiągnęła nasza sztafeta – 10 pozycja.
U pań w generalce prowadziła Anna Carin Olofsson, ale z mikroskopijną przewagą nad Niemkami. Wśród kadry naszych zachodnich sąsiadek najlepsza była Andrea Henkel. Do mistrzostw świata tylko raz wypadła z najlepszej dziesiątki – masówkę w Pokljuce zakończyła na 11 miejscu. W ścisłej czołówce trzymały się obrończyni KK Kati Wilhelm i młodziutka Magdalena Neuner.
Z Polek mocno w sezon weszła Magdalena Gwizdoń, notując 3 podia z rzędu. W Östersund jako pierwsza z Polek triumfowała w zawodach PŚ w tej dyscyplinie – wygrała sprint! Była jeszcze trzecia w pościgu, a w Hochfilzen dołożyła 2 miejsce za sprint. Później już tak błyskotliwie nie było, ale dość regularnie plasowała się w drugiej dziesiątce zawodów. Dobrze spisywała się również Krystyna Pałka, kilkukrotnie punktując.
W biegach sztafetowych natomiast byliśmy ekipą na dość regularne TOP 10. Warto jeszcze wspomnieć, że impreza sezonu w tamtych czasach liczyła się do Pucharu Świata.
Sprinty
Męski bieg zakończył się zwycięstwem Bjørdalena, i to pomimo konieczności biegania karnej rundy po strzelaniu na stojąco. Z tego powodu wyprzedził srebrnego Michala Šlesingra zaledwie o 4,2 sekundy. Czech na początku sezonu otarł się o podium biegu indywidualnego, ale na samym pudle do tej pory jeszcze nie stanął. Trzecie miejsce ze stratą 25,8 sekundy do triumfatora zajął reprezentant Ukrainy Andrij Deryzemla. MŚj z 1996 roku w sprincie 4 lata wcześniej wygrał tam bieg masowy. Dla pozostałych podiumowiczów były to pierwsze medale MŚ w karierze.
Znakomitą 5 lokatę zajął Sikora. Mogło być jeszcze ciekawiej, gdyby nie zaciął mu się magazynek – stracił do podium niecałe 15 sekund. 41 skończył weteran Wiesław Ziemianin (bezbłędny), 55. Mirosław Kobus (pudło na stojąco) i 62. Krzysztof Pływaczyk (po 2 niecelne strzały w obu pozycjach).
Kobiece zawody to fantastyczna walka między Olofsson a Neuner. Obie popełniły 2 błędy na strzelnicy, a finalnie lepsza o 2,3 sekundy okazała się Niemka. Był to jej pierwszy seniorski medal, zdobyty jeszcze przed ukończeniem 20 roku życia. Podium niespodziewanie uzupełniła Rosjanka Natalja Sorokina. W przeszłości zgarnęła 3 podia w tej lokacji, ale w sezonie 06/07 złapała zadyszkę. Ona zarobiła tylko 1 karną rundę w pozycji stojącej, ale dość przeciętnie biegła.
U Polek występ na miarę możliwości zanotowała Gwizdoń – 14 miejsce po 2 pudłach na stojąco. Jedyny raz w karierze zapunktowała Katarzyna Ponikwia – bezbłędne strzelanie i 30 miejsce. Do pościgu załapała się jeszcze 34. Pałka (2 pudła na leżąco), sztuka ta zaś nie powiodła się 68. Małgorzacie Nykiel.
Biegi pościgowe
Bez zaskoczenia, najlepszy ponownie okazał się Bjørdalen. Tutaj jednakże pokazał prawdziwe oblicze dominatora. Nawet 2 karne rundy nie przeszkodziły mu w odniesieniu sukcesu z ponad minutą przewagi! O 2 miejsce zażartą walkę stoczyli Rosjanin Maksim Czudow (pierwszy medal w karierze) i Francuz Vincent Defrasne (ostatni krążek indywidualnie). Czudow miał aż 3 karne rundy (1+0+2+0), a Defrasne pojedynczą po pudle na pierwszej stójce.
Sikora spadł o 2 oczka po średnim strzelaniu (0+0+2+1). Znów miał pecha, bowiem tym razem przytrafiła mu się wada amunicji. Kobus został zdublowany na trzecim kółku (wcześniej pudłując 5-krotnie), a Ziemianin nie wystartował.
Wśród pań ponownie triumfowała Neuner (4 karne kółka, bilans 1+0+1+2), jednak Olofsson spudłowała aż 5-krotnie (2+0+1+2) i musiała tym razem zadowolić się brązem. Rozdzieliła je mająca sezon życia Norweżka Linda Grubben, która z kolei biegła 1 dodatkowe kółko (drugi leżak). Wyprzedziła Szwedkę o 0,5 sekundy.
Ponownie najlepsza z naszych reprezentantek była Gwizdoń, tym razem zajmując 17 lokatę (1 pudło na drugim leżaku i aż 3 w stójce). Spory awans dobrym strzelaniem (tylko 1 pudło na leżąco) zanotowała 21. Pałka. Z kolei Ponikwia spadła na 36 miejsce (po 1 niecelnym strzale przy strzelaniach w postawie stojącej).
Biegi indywidualne
Ósme złoto w karierze zdobył Francuz Raphaël Poirée. Ta konkurencja nigdy wprawdzie nie była jego ulubioną, ale w Anterselvie nie zaliczył ani jednej karnej minuty. Podium uzupełnili Greis (2 karne rundy w stójce) i mający tylko 1 karną minutę Šlesingr.
Co się stało z Bjørdalenem? Otóż spudłował sześciokrotnie (bilans 3+0+2+1), toteż zajął dopiero 32 lokatę.
Lepszy od niego był nawet Sikora. Urodzony w Wodzisławiu Śląskim zawodnik nie powtórzył jednak wyczynu sprzed 12 lat – skończył na 21 miejscu. Bilans strzelecki to 0+2+0+1. Poza nim żaden Polak nie wylądował nawet w TOP 60. Tuż za tą granicą skończył 61. Pływaczyk (2+1+0+0), 66. był Ziemianin (1 pudło na stojąco) i 76. Kobus (2+1+0+1).
Kobiecy bieg zdominowała Grubben, mając bezbłędne strzelanie! W sezonie 02/03 zdobyła małą KK właśnie w tej konkurencji, ale nikt nie spodziewał się wygranej o minutę i 6 sekund nad Francuzką Florence Baverel-Robert! Podium uzupełniła Niemka Martina Glagow, która raz spudłowała w pozycji leżącej. Pierwsze dwie zawodniczki po tym sezonie zawiesiły strzelbę na kołek
Szansę na pierwszy medal miała Norweżka Tora Berger, jednak zanotowała pudło na leżąco. Bieg też pozostawiał nieco do życzenia, toteż skończyła na 4 miejscu.
Polki nie odegrały znaczącej roli w tym biegu. Najlepsza była 25. Pałka, która zawaliła pierwszy leżak (2 karne minuty). Gwizdoń wylądowała na 32. miejscu (0+1+1+1), 45. skończyła Ponikwia (1+2+0+0), a 70. Paulina Bobak (5 kar na leżąco – 2 na pierwszym i 3 na drugim).
Sztafeta mieszana
Złoto w mikście zdobył zespół Szwecji w składzie: Helena Jonsson, Anna Olofsson, Björn Ferry, Carl Johan Bergman. Dla 3/4 drużyny był to pierwszy zdobyty krążek imprezy mistrzowskiej – jedynie Olofsson miała wcześniej sukcesy. Musieli wykorzystać w sumie aż 13 dodatkowych naboi. Drugie miejsce pomimo znakomitego strzelania (tylko 2 doładowania) zajęła kadra Francji. Tutaj wystąpili: Baverel-Robert, Sandrine Bailly, Vincent Defrasne i Poirée Jako trzecia finiszowała Norwegia (Berger, Jori Mørkve, Emil Hegle Svendsen, Frode Andersen). Finiszujący w drużynie kraju fiordów 2 razy musiał ratować się przed karną rundą. W sumie doładowywali 11 razy.
Polski zespół (Guzik, Gwizdoń, Pływaczyk, Sikora) zakończył zmagania na 11 miejscu. Udało się zakończyć bez karnych rund, ale zużyli w sumie 10 dodatkowych naboi.
Sztafety zwykłe
Męskie zawody drużynowe wygrali Rosjanie. Iwan Czeriezow, Czudow, Dmitrij Jaroszenko i Nikołaj Krugłow całkowicie zdominowali konkurencję. Doładowywali tylko raz (pechowcem okazał się Czudow na stojąco) i wyprzedzili Norwegów o ponad minutę. Andersen tym razem musiał biec karną rundę, ale Bjørdalen uratował zespół przed totalną kompromitacją (11 dodatkowych naboi). Trzecie miejsce zajęli Niemcy, pomimo fatalnego bilansu strzeleckiego – Ricco Groß i Michael Rösch udali się na dodatkowe kółko po strzelaniu na stojąco. Wraz ze Svenem Fischerem i Michaelem Greisem w sumie doładowywali 13-krotnie. Ciekawostką jest fakt, że Rösch po 2013 postanowił reprezentować Belgię.
Polska mimo czwartego najlepszego strzelania (0+8) zajęła 13. miejsce. W skład ekipy weszli: Pływaczyk, Bodziana, Kobus, Sikora.
U pań wydarzyło się to, co miało się wydarzyć. Po niespodziewanej porażce rok temu na IO, na najwyższy stopień podium wróciły Niemki. Glagow, Andrea Henkel, Neuner i Wilhelm triumfowały nad Francją o minutę i 7,8 sekundy, doładowując 7-krotnie. Ich sąsiadkom bieg skomplikowała Delphyne Peretto karną rundą po strzelaniu w pozycji stojącej – poza tym Baverel-Robert zaliczyła 3 doładowania. U trzecich Norweżek sytuacja była bardzo podobna. Tam jednak falstart zaliczyła Tora Berger (karna runda w stójce). Ann Kristin Flatland, Mørkve i Grubben zdobyły brąz z dość bezpieczną przewagą.
Polki skończyły na 10 pozycji – Guzik, Bobak, Gwizdoń, Ponikwia. Również i tutaj nie obyło się bez kary – Bobak udała się na pojedyncze kółko.
Biegi masowe
Złota doczekał się Greis! Mimo 2 błędów na strzelnicy wyprzedził swojego rodaka, Andreasa Birnbachera o 15,1 sekundy. Podium uzupełnił Poirée (1 pudło na pierwszym leżaku), kończąc swoją długą i udaną karierę. Dla obu Niemców były to ostatnie medale zdobyte w konkurencjach indywidualnych.
Bjørdalen w połowie zawodów miał dużą przewagę, jednak koncertowo ją zmarnował. Na obu strzelaniach na stojąco zaliczył 2 karne rundy, co zepchnęło go poza podium.
Sikora zakończył zmagania na 21. pozycji z bilansem strzeleckim 1+2+2+1.
U kobiet całe podium zajęły Niemki. Najlepsza okazała się Henkel, ponownie mimo 2 karnych rund (bilans 1+0+1+0). Był to jej jedyny medal zdobyty w tej konkurencji. Druga ze stratą 4,6 sekundy była Glagow (1 pudło na leżąco), a trzecia tracąca 10,6 s Wilhelm (0+1+1+0).
Reprezentantki Polski zajęły miejsca w drugiej dziesiątce. 16. była Gwizdoń (1+1+2+0), a 17. Pałka.
Podsumowanie
Było to wejście na szczyt niemieckiego biathlonu – 5 złotych medali, 3 srebrne i 3 brązowe. Pierwsze krążki zdobyła jedna z legend – Magdalena Neuner.
Polacy kończyli ten czempionat z wyraźnym niedosytem.