2026-06-09

Sportowa Strefa

EMOCJE SPORT I FAKTY

Wspomnienia ze śnieżnej Italii #5 – MŚ w biathlonie Anterselva 2020, czyli ostatni taniec Martina Fourcade i polskie szanse

Ostatnia część włoskich wspomnień skupi się na jednej z ostatnich imprez mistrzowskich przed epidemią wirusa COVID-19.

Przed sezonem – mężczyźni

Odrodzenie po nieudanym sezonie 18/19 przeżywała francuska legenda w postaci Martina Fourcade’a. Jeden z najlepszych biathlonistów w historii dzierżył żółty plastron dzięki 4 zwycięstwom z rzędu w niemieckich zawodach. W Pokljuce odgryzł mu się jednak obrońca PŚ – Norweg Johannes Thingnes Bø. Mistrz olimpijski w biegu indywidualnym z Pjongczangu 2018 wygrał właśnie tę konkurencję i był 3 w mass starcie. Tam z kolei triumfował Quentin Fillon Maillet, ale było to jego pierwsze zwycięstwo w kampanii 19/20.

W zawodach drużynowych 4 na 5 razy wygrali Norwegowie, lecz ten piąty raz w Ruhpolding musieli uznać wyższość Francuzów. Trzecią siłą byli Niemcy.

Wyniki Polaków nie odbiegały od tego, co widzieliśmy po zakończeniu kariery przez Tomasza Sikorę. Grzegorz Guzik jako jedyny ratował honor, przy czym mówimy tu o pojedynczym awansie do biegu pościgowego w Annecy. Jego najlepszym wynikiem było 47. miejsce w biegu indywidualnym w Östersund. Przynajmniej sztafecie udawało się regularnie dobiegać do mety – w Ruhpolding zajęliśmy nawet 13. lokatę.

Przed sezonem – kobiety

To był sezon walki pomiędzy WiererTiril Eckhoff. Norweżka zanotowała między innymi dublet w Ruhpolding i tryplet w Annecy. Włoszka natomiast miała zdecydowanie lepszy początek sezonu. Wygrała 2 sprinty, odpowiednio w Östersund i Hochfilzen. Tuż przed czempionatem z kolei serię podiów zanotowała Hanna Öberg. Raz była trzecia, dwa razy druga, aż wygrała bieg masowy w słoweńskiej Pokljuce. Czarnym koniem mogła być Anaïs Bescond, która po półtorasezonowej przerwie zajęła dwa trzecie miejsca.

Każdą sztafetę zwyciężały Norweżki, ale kwestia pozostałych miejsc na podium pozostawała sprawą otwartą. Najczęściej, bo aż 3-krotnie stawały na nim Szwajcarki z tercetem sióstr Gasparin na czele. Dwukrotnie natomiast gościły tam Francuzki, Szwedki i Rosjanki.

U Polek liderką kadry była Monika Hojnisz-Staręga, regularnie plasująca się w najlepszej 20. Bywała również w najlepszej dziesiątce, lecz nierówna forma strzelecka nie pozwalała na osiągnięcie podium. Mieliśmy również Kamilę Żuk, która wydawała się być godną następczynią naszego niespełnionego pokolenia. Najlepiej radziła sobie w sprintach – w Ruhpolding była 10., a w Oberhofie 9. Wyskok w Hochfilzen zanotowała również Kinga Zbylut – 14. (sprint) i 19. miejsce (bieg pościgowy). Sztafetowo niestety wypadały poniżej oczekiwań, gdyż tylko raz zajęły miejsce w TOP 10. Miało to miejsce w Hochfilzen – 9. miejsce, natomiast w pozostałych występach kończyły na miejscu 13.

Sztafeta mieszana

Po pierwszym strzelaniu ruszyła mocno Norweżka Marte Olsbu Røiseland. Musiała raz doładowywać w stójce, przez co zmieniała praktycznie razem z Lisą Vitozzi. Włoszka zużyła 2 dodatkowe naboje na leżaku. Liderującą parę goniła 5-osobowa grupa, w której skład wchodziły chociażby Selina Gasparin czy Eva Puskarčíková.

Na drugiej zmianie popisała się Eckhoff. Liderka skandynawskiej kadry mimo nie najlepszej postawy na leżąco (2 dodatkowe naboje) objęła pewne prowadzenie. Za nią z kolei o drugie miejsce walczyły Wierer (po 1 doładowaniu na strzelanie) i bezbłędna na strzelnicy Markéta Davidová. Szansę Austriaczek na dobry wynik zaprzepaściła Katharina Innerhofer, która musiała biegać karną rundę po strzelaniu na stojąco.

Niespodziewanie słabo jak na siebie zaprezentował się starszy z braci – musiał dobierać 2-krotnie na stojąco. Lukas HoferOndřej Moravec byli bezbłędni, więc walka mogła być zacięta. Czech jednakże lekko odstawał od prowadzącej dwójki.

Pierwsza odsłona pojedynku Dominika WindischaJohannesem Thingnesem Bø była taktycznym „oszczędzaniem się”. Wicelider generalki strzelał jednak dużo szybciej. Dzięki temu mimo powtórki ze strzelania Tarjeia, J.T. na ostatnim kółku mógł już świętować zwycięstwo. Michal Krčmář dojechał trzeci.

Rozpoczynająca w polskiej drużynie Kinga Zbylut już na leżaku zaliczyła 2 karne rundy, toteż po 1 zmianie plasowaliśmy się na 23. miejscu i. Dzięki solidnym występom ŻukGuzika (oboje ratowali się przed karną rundą w stójce, nadrabiali niezłym biegiem) pięliśmy się lekko do góry. Już się wydawało, że drużyna przynajmniej ukończy ten bieg, ale Łukasz Szczurek zanotował kolejną karę, tym razem w pozycji stojącej. Tym samym został zdublowany na ostatniej rundzie – skończyliśmy na 17. pozycji.

Sprint kobiet

Zwycięstwo u kobiet odniosła Røiseland, zdobywając swój pierwszy tytuł mistrzyni świata! Dowiozła go pomimo karnej rundy w stójce – zresztą w tym biegu mało która zawodniczka skończyła z czystym kontem. Jedną z nich była srebrna medalistka – Amerykanka Susan Dunklee! Przegrała z Norweżką o 6,8 sekundy. Sprint to była jej specjalność, bowiem na 6 podiów aż 4 to były właśnie sprinty. Co ciekawe, trzy lata wcześniej zdobyła krążek tej samej barwy… w biegu masowym.

Podium mimo średniego początku (pudło na leżąco) uzupełniła kolejna niespodzianka w postaci Lucie Charvátovej (21,3 sekundy straty do zwycięzczyni). Czeszka była świetnym uzupełnieniem sztafet, indywidualnie jednak nigdy nie zajęła wyższego miejsca niż piąte.

Z pojedynku liderek nic nie wyszło – Wierer zajęła 7 miejsce po 2 niecelnych strzałach (1+1). Straciła 39 sekund do triumfatorki, ale już Czeszka była lepsza „tylko” o 17,7, toteż dawało to szansę na medal w pościgu. Eckhoff natomiast ledwo się do niego zakwalifikowała – 59. miejsce z marną postawą na strzelnicy (2+4).

Ruszająca jako pierwsza Monika Hojnisz sygnalizowała dobrą formę na trasie. Niestety, 2 karne kółka po strzelaniu w pozycji stojącej pozbawiły jej szans na coś więcej. Ostatecznie zajęła 28. miejsce. Do pościgu zakwalifikowały się wszystkie Polki – 47. Kinga Zbylut (0+2), 54. Magdalena Gwizdoń (1+0) i 58. Kamila Żuk (4+0).

Sprint mężczyzn

Tutaj najlepszy okazał się Rosjanin Aleksander Łoginow. Rok wcześniej przegrał złoto z Johannesem Thingnesem Bø, a tutaj wygrał występując w roli „czarnego konia”. Wyprzedził on Fillona Mailleta o 6,5 sekundy. Ten spudłował w ostatnim strzale na leżaku, jednak zdobył krążek dzięki fenomenalnemu biegowi. Brąz z kolei zdobył Fourcade. Co ciekawe – Łoginow ruszał dużo później od czołowych gwiazd.

Pierwszą szansę na medal miał Émilien Jacquelin, jednak jej nie wykorzystał. Po pojedynczym pudle w stójce zajął 6. lokatę, ale strata do lidera wynosiła niecałe 30 sekund.

Z Polaków niespodziewanie PB wyrównał Grzegorz Guzik! 24. miejsce przy bezbłędnej postawie na strzelnicy. Niestety jednak tylko on mógł wystąpić w biegu pościgowym. Otarł się o niego również Łukasz Szczurek (61. miejsce, porażka o 0,3 sekundy, strzelecko 2+1). Andrzej Nędza-Kubiniec z kolei podpisał listę startową, zajmując 90. miejsce (4 karne rundy, 2+2).

Bieg pościgowy kobiet

WiererRøiseland już od 1 strzelania toczyły między sobą znakomity pojedynek! Mistrzyni w sprincie spudłowała raz na leżaku, co pozwoliło Włoszce ją dogonić. Norweżka za to strzelała nieco szybciej.

Na ostatnim strzelaniu w pozycji stojącej liderki zaliczyły niecelne strzały – obrończyni KK za sezon 18/19 jedno, a Røiseland dwa. Wcisnęła się między nie Niemka Denise Hermann! Strzelecko nie była najlepsza (1+0+1+1), ale wyprzedziła Norweżkę na ostatniej rundzie. Do biathlonu przekwalifikowała się z biegów narciarskich, gdzie także miała spore sukcesy. Zajęła chociażby drugie miejsce w klasyfikacji sprintów za sezon 13/14.

Dunklee mimo 1 karnej rundy na drugim strzelaniu w pozycji leżącej cały czas trzymała się w czołowej czwórce. Na stójce niestety wszystkie 5 strzałów poszło w powietrze, więc ostatecznie zakończyła zawody na 36. lokacie.

Wyprzedziły ją 26. Hojnisz-Staręga (0+2+0+1) i 34. Zbylut (0+0+2+0). Gwizdoń zaś spadła o 1 pozycję względem sprintu – 55. (0+1+2+1), a Żuk nie wystartowała.

Bieg pościgowy mężczyzn

W pościg za Łoginowem rzuciła się koalicja francusko-norweska. Z walki błyskawicznie 4 niecelnymi strzałami przy pierwszej próbie wypisał się Fillon Maillet. Rosjanina niemalże dogonił Martin Fourcade, jednak on też pomylił się na pierwszej stójce. Dobrze na trasie spisywali się J.T. BøJacquelin, czekając na błąd rywala.

Doczekali się go na ostatnim strzelaniu, a obaj byli tam bezbłędni. Walka zatem była zażarta, a na finiszu minimalnie lepszy okazał się Francuz. Tym samym zdobył on pierwszy w karierze medal indywidualnie, i od razu złoty! Norweg przegrał o 0,3 sekundy (słaby leżak – 2 pudła w bilansie 1+1). Łoginow musiał zadowolić się brązem, Fourcade zaś skończył czwarty, a Fillon Maillet siódmy.

Polski rodzynek w stawce, czyli Grzegorz Guzik po raz kolejny był blisko punktów. Finalnie jednak skończył 33. (0+1+2+1).

Bieg indywidualny kobiet

To były specyficzne zawody ze względu na szalejący wiatr. Dosyć długo na prowadzeniu była ruszająca jako trzecia Öberg, lecz obrończyni tytułu zakończyła zmagania na najgorszym dla sportowca 4. miejscu. Hojnisz z 8 na plastronie miała realną szansę na medal. Spudłowała jednak 2 ostatnie strzały. Taki sam bilans miała Røiseland, ale Norweżka miała lepszy bieg, w związku z czym objęła prowadzenie.

Przez długi czas wydawało się, że mimo wszystko Hojnisz może zdobyć medal. Myliły się takie gwiazdy jak Tiril Eckhoff (4 karne minuty, 1+2+1+0, 15. miejsce), Dunklee (5 kar i dopiero 55.) czy Lisa Vittozzi (8 pudeł, poza czołową 60). Niespodziankę sprawiły Niemki – za Szwedką uplasowała się Preuß (słaby leżak – 2 pudła), a prowadzenie objęła Vanessa Hinz – członkini złotych sztafet z 2015 i 2017. Spudłowała tylko raz.

Wierer zebrała się w sobie i po mocno średnim strzelaniu (1+1+0+0) zwyciężyła o 2,2 sekundy! Hojnisz skończyła na 6. miejscu. Warto wspomnieć o jedynej bezbłędnej zawodniczce. Kazachszka Galina Wiszniewska jedyny raz w karierze zajęła miejsce w TOP 10 na MŚ – konkretnie 9.

Pozostałe Polki startowały bez powodzenia. 73. Zbylut (7 karnych minut), 84. Żuk (10, 1+3+4+2) i debiutująca na MŚ 92. Joanna Jakieła (3+2+4+2).

Bieg indywidualny mężczyzn

Zaczęło się interesująco, bowiem będący daleko po swoim prime Austriak Dominik Landertinger osiągnął bardzo dobry rezultat! Miał tylko 1 pudło na strzelnicy, co w połączeniu z dobrym biegiem wywindowało go na prowadzenie. Taki sam rezultat miał reprezentant Słowenii Jakov Fak. Uplasował się jednak za Landertingerem z powodu ostatniej rundy (z 18 sekund przewagi zrobiło się 8 sekund straty).

Słabo w stójce spisał się Tarjei Bø, notując aż 3 niecelne strzały. Zajął ostatecznie 6. miejsce. Tak samo zawiódł Łoginow, chociaż ten zawodnik w biegach długich nie spisywał się najlepiej – 5 karnych minut i 15. miejsce. Fatalnie wypadli Włosi – najlepszy z nich, Lucas Hofer był dopiero 13. (4 kary, 1+0+1+2).

Jedna z dwóch gwiazd tamtego sezonu, Martin Fourcade wyruszył na trasę z 30 numerem startowym. Biegł równo i strzelał celnie, niestety podobnie jak Austriakowi przytrafiło mu się pojedyncze pudło przy ostatnim strzale. Mimo to objął fotel lidera z przewagą minuty i 22 sekund! Młodszy z braci (numer 54) już na starcie skomplikował sobie zadanie, pudłując na leżaku. Mimo to samym biegiem mógł wygrać. Niestety druga stójka znów okazała się zabójcza i musiał zadowolić się „tylko” srebrem.

Dla Francuza i Austriaka były to zamknięcia ich dorobku medalowego.

Polacy zaprezentowali się naprawdę dobrze, jak na tamte czasy! Łukasz Szczurek zajął 37. miejsce po 3 karach (1+0+0+2), a w TOP 40 znalazł się także 39. Andrzej Nędza-Kubiniec (0+2+0+0). Niewiele zabrakło także 41. Guzikowi (słaba pierwsza stójka – 0+3+1+0).

Supermikst

Ta konkurencja praktycznie zawsze jest gwarantem emocji. Już na pierwszej zmianie prowadzenie objęła Røiseland, mając tylko 1 doładowanie. Tuż za nią zmieniała Szwajcarka Lena Häcki-Groß (2 doładowania na leżaku). Pięć sekund po liderach przybyły Szwecja (starsza z sióstr Öberg) i Francja (Bescond).

Do grupy złożonej z Johannesa Thingesa Bø oraz Benjamina Wegera po trzeciej rundzie dołączył Niemiec Erik Lesser. W stójce popełnił 2 błędy, ale J.T. musiał ratować się przed karną rundą. W ten sposób na czoło wysunęła się Szwajcaria! Było jednak bardzo ciasno – niecałe 20 sekund dzieliło Szwajcarię od dziewiątej Estonii.

Norweżka powtórzyła występ ze strzelnicy, tym razem dobrała pojedynczy nabój w pozycji stojącej. Bezbłędna za to była Preuß! Równo z Røiseland zmieniała też Häcki-Groß. Dodając do tego, że 7,7 sekundy traciła Hanna Öberg, ostatnia zmiana zapowiadała się pasjonująco!

Taka też była! Lesser na leżaku byli bezbłędni. Norweg powtórzył to na stójce, a mistrz świata z Kontiolahti 2015 musiał dobierać. Zresztą – już w biegu tracił do przyszłej legendy tego sportu. Załamał się niestety Weger – 2 razy musiał doładowywać, co zepchnęło Szwajcarów na 5 miejsce. Na podium znaleźli się Francuzi, dzięki perfekcyjnemu strzelaniu Jacquelina i pudłu Sebastiana Samuelssona!

Polacy wystawili rezerwowy skład – Kamila ŻukAndrzej Nędza-Kubiniec. Nasza niespełniona nadzieja zaczęła od 2 doładowań na leżaku, co zepchnęło nas w odmęty przeciętności. Ostatecznie po 11 doładowaniach (w tym 8 ze strony męskiej) zakończyliśmy na 18. pozycji.

Sztafeta kobiet

Na samym początku stawce przewodziły doładowujące raz Włoszka Lisa Vitozzi oraz Rosjanka Jekatierina Jurłowa-Perch. Reprezentantka gospodarzy po stójce ruszyła samotnie, dzięki bezbłędnemu strzelaniu. Nie pomyliła się także Zbylut, dzięki czemu Polki zmieniały na czwartym miejscu, równo z trzecimi Amerykankami.

Wierer zrobiła to, co do niej należało, powiększając przewagę do prawie minuty. Drugą lokatę objęły Polki! Hojnisz-Staręga biegła równo z Iryną Starych, a miała od niej lepsze strzelanie (1 doładowanie vs 3 na stojąco). Tuż za Rosjankami znalazły się Czeszki (Markéta Davidová z takim samym strzelaniem).

Zagadką była postawa Federici Sanfilippo. Niestety dla gospodarzy, zawodniczka nie dość, że średnio biegła, to jeszcze spaliła się na strzelnicy. Na leżaku jeszcze się wybroniła (2 doładowania), ale w postawie stojącej musiała biec 2 karne rundy. Dzięki temu na 1 miejsce z wyraźną przewagą wysunęła się Żuk (doładowywała raz)! Dzięki strzeleckim problemom rywalek (poza Włoszką na karną rundę udały się Eckhoff czy Mironowa) drugą pozycję zajęła Lucie Charvátová. Biegła w grupie z PreußEckhoff, tracąc 41,7 sekundy do Polek!

Na czwartej zmianie z gwiazdami (Røiseland, Herrmann, czy Hanną Öberg) musiała mierzyć się weteranka – Magdalena Gwizdoń. Oczywiste było, że nie poradzi sobie z nimi w biegu. Przy obu wizytach na strzelnicy musiała doładowywać dwukrotnie. Zakończyło to marzenia nawet o miejscu w czołowej piątce – Polki ostatecznie skończyły na 7. pozycji. Obiektywnym okiem patrząc – była to spora niespodzianka, a taki wynik w Cortinie przyjęlibyśmy z uznaniem.

Wydawało się, że o złoto powalczy Norwegia ze Szwecją. Stójka jednak rozstrzygnęła tę kwestię. Røiseland nie pomyliła się ani razu, natomiast mistrzyni olimpijska z biegu indywidualnego musiała pobiec karną rundę. Umożliwiło to również sięgnięcie po medale Niemkom i Ukrainkom – tutaj zadecydował atak Herrmann na podbiegu. Poza podium skończyły Czeszki.

Sztafeta mężczyzn

Po pierwszym strzelaniu uformowała się 4-osobowa grupa w składzie: Włochy, Norwegia, Francja, Niemcy. Hofer jako jedyny z niej musiał doładowywać pojedynczy nabój. Zawiódł swoich kibiców jednak w pozycji stojącej, gdzie dobierał 3-krotnie. Christiansen jednak spisał się jeszcze gorzej – musiał biegać karną rundę. Z kolei do Włocha dołączył Ukrainiec Artem Pryma.

Na drugiej zmianie zachowano status quo. Pomimo bezbłędnej postawy na strzelnicy, Fourcade czuł na plecach oddech Philippa Horna. Niemiec pomylił się raz, ale za to strzelał nieco szybciej. O trzecie miejsce na skutek przeciętnego biegu Bormoliniego walczyli chociażby Słoweńcy (dobra postawa Jakova Faka) czy Norwegowie, mimo kolejnych kłopotów (Dale musiał się ratować przed karą). Po występie Serhija Semenowa Ukraińcy osunęli się w czeluść.

Trzecia runda pojedynku francusko-niemieckiego również zakończyła się bez konkluzji. Obaj zawodnicy dobrali raz. Pfiffer spróbował się oderwać od Simona Desthieux na ostatniej rundzie. Udało mu się, dzięki czemu Benedikt Doll ruszał na trasę z przewagą 12,6 sekundy! Skład podium był już praktycznie znany, jako iż starszy z braci miał już ponad minutę straty.

Mistrz świata z Hochfilzen 2017 w sprincie nie miał szczęścia. Mimo nie najgorszych warunków dobierał aż sześciokrotnie, a na stojąco zanotował nawet karną rundę. Była to woda na młyn dla Francuzów, u których kończył Fillon Maillet (2 doładowania na stojąco)! Przypieczętował on zwycięstwo dla swojej nacji. Problemy Dolla wykorzystał natomiast J.T. Bø. Po ostatnim strzelaniu miał 4,8 sekundy straty, ale mówimy tu o najlepszym wówczas biegaczu w stawce. Wyprzedził on Niemca bez większych trudności i skończył o 21,5 sekundy za Francją. Łoginow wywalczył dla Rosji czwartą lokatę na ostatniej prostej, wyprzedzając Roka Tršana.

Gdzie w tym wszystkim Polacy? Zgodnie z oczekiwaniami (bądź jak kto woli – ich brakiem), zajęliśmy 16. miejsce w składzie: Nędza-Kubiniec, Guzik, Szczurek, Marcin Szwajnos. Tylko debiutujący na imprezie tej rangi Szwajnos miał jedno bezbłędne strzelanie na koncie – w sumie zużyliśmy 11 dodatkowych naboi.

Bieg masowy kobiet

Najbardziej emocjonującą konkurencję rozpoczęły błędy faworytek. Zarówno Røiseland, Wierer czy Herrmann musiały udać się na karną rundę. Po pierwszym strzelaniu prowadziła zatem Julia Simon! Dla niej ten sezon był przełomowy – stanęła 2 razy na podium. Druga była Katharina Innerhofer, a trzecia Davidová. Wśród bezbłędnych zawodniczek znalazła się również Hojnisz-Staręga, będąc na 7 miejscu.

Druga runda rozrzedziła nieco peleton – na czele wciąż była Simon, ale do głównej grupy dołączyła Eckhoff. Norweżka jednak nie powtórzyła strzelania z pierwszego leżaka – musiała biec karną rundę. Po rundzie na strzelnicy nie zmieniły się liderki, natomiast trzecie miejsce objęła Hojnisz-Staręga, tracąc do Francuzki 7,3 sekundy! Davidová spudłowała aż dwukrotnie, co mocno utrudniło jej walkę o najwyższe laury.

Grupa topniała w zaskakującym tempie. W połowie dystansu liderowało 5 osób, w tym Herrmann, Innerhofer czy Wierer. Dzielnie trzymała się również Polka. Zwolniła za to Simon, jednak była to zagrywka taktyczna! Cała czwórka popełniła błędy na strzelnicy (WiererHojnisz pojedyncze, Innerhofer 3, a Herrmann aż 4), a reprezentantka Francji strzelała szybko i celnie! Wykorzystała to również Hanna Öberg, co pozwoliło jej wyjść na drugim miejscu. Urodzona w Chorzowie Hojnisz wciąż miała szansę na medal – traciła 7,6 sekundy do reprezentantki gospodarzy.

Włoszka i Szwedka prawie dogoniły Simon. Mówi się w środowisku, że to stójka oddziela ziarna od plew. Po raz kolejny cała czołówka pomyliła się na strzelnicy – Włoszka i Polka powtórzyły wynik z pierwszego strzelania w pozycji stojącej, a ÖbergSimon nie wytrzymały presji. Dwie pomyłki nie zamykały jeszcze jednak marzeń o medalu, bo tylko Norweżka Røiseland ustrzeliła wszystkie cele.

Właśnie ona ostatecznie zdobyła złoto, wyprzedzając już na podbiegu zmęczoną Wierer. O brąz walczyły Hanna ÖbergMonika Hojnisz-Staręga! Na ostatnich 300 metrach Szwedka oderwała się od Polki, i to ona mogła cieszyć się z 3. miejsca.

Bieg masowy mężczyzn

Początek był słabiutki dla Francuzów, bowiem Fourcade, Jacquelin czy Fillon Maillet spudłowali na strzelnicy. W tej sytuacji pierwszy ze strzelnicy wyszedł Fak, a tuż za nim Doll. Mieliśmy też koalicję Norwegów – Dale wraz z braćmi .

To właśnie oni objęli prowadzenie, zmieniając się co chwilę. Na ogonie siedzieli im jednak Doll z Austriakiem Julianem Eberhardem. Po drugim leżaku wszystko wróciło do ówczesnej normy – trzech Norwegów wraz z trzema Francuzami. Nie było jednak wśród nich Fourcade’a (druga pomyłka), a Desthieux! Towarzyszyli mu Quentin Fillon MailletJacquelin.

Pierwszy z wymienionej dwójki dołączył do liderów. Po jego pudle wydawało się, że wysiłek pójdzie na marne i ponownie niczym Syzyf będzie musiał gonić medalową lokatę. Jednak tylko J.T. Bø okazał się bezbłędny, a jego starszy brat wraz z Dale również zaliczyli niecelne strzały (Dale nawet dwa). J.T. objął pewne prowadzenie (17,6 sekundy), ale walka o medale nie była jeszcze rozstrzygnięta.

Johannes Thingnes odjechał na bezpieczną odległość, w dodatku jako jedyny zawodnik skończył z czystym kontem. Dwójka z grupy pościgowej spudłowała po jednym razie, lecz Francuzi i tak mogli się cieszyć. Fillon Maillet miał pewne srebro, a niespodziewanie jak diabełek z pudełka wyskoczył Jacquelin!

Tarjei Bø nawet wyprzedził Francuza, ale ten odpowiedział pięknym kontratakiem i ostatecznie to on zdobył brąz. Na razie jest to jego jedyny medal imprezy mistrzowskiej w tej konkurencji – zresztą zawody PŚ wygrał w niej raz na własnej ziemi (2021 w Annecy). Martin Fourcade zakończył swój udział na MŚ siódmym miejscem (3 pudła).

Podsumowanie

Kończąc, z największą ilością krążków Włochy opuścili Norwegowie – 5 złotych i 2 brązowe medale zdobyła Røiseland, a 3 złote i 3 srebrne J.T.Bø. W sumie Skandynawowie zdobyli 11 krążków (6 złotych). Last dance Martina Fourcade’a był owocny – złoto i brąz.

Polacy? Subiektywnie patrząc, był to czempionat niedosytu. Natomiast patrząc na przestrzeni całego sezonu, wyniki były dość niespodziewane – w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Autor

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x