Sensacyjny mistrz, choć w cieniu wielkiego skandalu.. [PODSUMOWANIE KONKURSU NA SKOCZNI HS138]
Sensacyjnym Mistrzem Świata w skokach narciarskich został Domen Prevc, który – jak się wydawało – pokonał Mariusa Lindvika i Jana Hoerla. Jak się później okazało – nie były to ostateczne wyniki tego konkursu, gdyż z podium wyleciał Lindvik. Co działo się wczoraj w Trondheim? O tych wydarzeniach przeczytasz w tym artykule.
Złoto zostaje w rękach Słoweńców!
Złoty medal w konkursie indywidualnym – dość zaskakująco – zdobył Domen Prevc. Dzięki temu złoty medal pozostaje w Słowenii, gdyż dwa lata temu w Planicy triumfował Timi Zajc. Srebrny medal zdobył wicelider Pucharu Świata – Jan Hoerl, natomiast na trzecim miejscu finiszował Ryoyu Kobayashi. Pierwotnie na drugim miejscu plasował się Marius Lindvik, jednak po konkursie został on zdyskwalifikowany za modyfikacje kombinezonu. Ostatecznie czwarty był Anze Lanisek, natomiast czołową piątkę zamknął Philipp Raimund.
Czegoś takiego świat skoków jeszcze nie widział..
Aż trzech na czterech Norwegów miało przy swoim nazwisku frazę „DSQ”. O ile Kristoffer Eriksen Sundal został złapany już w pierwszej serii (co, nawiasem mówiąc, nie miało żadnego wpływu na wyniki), tak Marius Lindvik i Johann Andre Forfang zostali złapani dopiero po konkursie po proteście Polaków i Austriaków. Oficjalnie zostali oni zdyskwalifikowani za modyfikacje w kombinezonie. Co zrobili Norwegowie? Wszywali zdublowane czipy do innych kombinezonów (każdy skoczek ma ich określoną liczbę, a stroje zostały oznaczone właśnie czipem). Zostało to nawet uchwycone na nagraniu.
https://twitter.com/JakubBalcerski/status/1898371814654435711
Ponadto mieli oni sznurki, które umożliwiały usztywnienie kombinezonów. Nawet nie wiem jak to skomentować.. Jest to prawdopodobnie największy skandal w historii tej dyscypliny, a sprawa Stefana Huli z Pyongchangu to naprawdę pikuś. Do tej pory spływa mnóstwo informacji na temat tych wydarzeń. Co mogę powiedzieć na pewno to to, że takie zagrywki były ze strony Norwegów niezwykle parszywe, niemoralne i zwyczajnie nieuczciwe. Mimo iż do tej pory Skandynawowie byli raczej lubiani przez kibiców, tak teraz najprawdopodobniej będą na cenzurowanym przez bardzo długi czas.
Polacy jak zawsze – czyli słabo
Tuż za pierwszą dziesiątką uplasował się wczoraj Paweł Wąsek. Cóż.. 11. miejsce nie jest może szczytem marzeń i możliwości, jednak nie jest to występ skrajnie rozczarowujący. Miejsce w połowie drugiej dziesiątki Dawida Kubackiego możemy przyjąć z umiarkowanym optymizmem, gdyż jest to jeden z lepszych wyników naszego mistrza w tym sezonie. W trzeciej dziesiątce uplasowali się Olek Zniszczoł i Jakub Wolny. W przypadku tego pierwszego przyzwyczailiśmy się już do całkowitego rozregulowania i psucia skoków konkursowych. Awansował on do drugiej serii w sumie przypadkiem, tylko dzięki słabym skokom Nikaido i Zajca. Kuba Wolny poza dwoma konkursami prezentował się w tym sezonie raczej słabo i nie inaczej było dzisiaj. Dwa przeciętne skoki pozwoliły mu wyprzedzić jedynie Piusa Paschke. Cóż – jeszcze w grudniu można by było uznać to za sukces. Aktualnie raczej ciężej jest go nie pokonać…
Plusy dodatnie i plusy ujemne
Największym wygranym tego konkursu, wyjąwszy Domena, jest moim zdaniem Antti Aalto. Zajął on 13. miejsce pokazują tym samym, że jest w stanie walczyć o czołówkę z najlepszymi. Świetnie zaprezentował się też Kasperi Valto, który zajął 23. lokatę. Na pewno warto wyróżnić też Yevhena Marusiaka (15. miejsce), Vladimira Zografskiego (17. miejsce) oraz Yanicka Wassera (24. miejsce). Największym negatywnym zaskoczeniem jest na pewno Stefan Kraft. Dopiero 12. miejsce dla zawodnika walczącego o najwyższe laury to zdecydowana porażka. Fatalnie spisali się też tak solidni skoczkowie jak Timi Zajc czy Ren Nikaido.
Przeczytaj też: https://sportowastrefa.com.pl/index.php/jakub-szymanski-mistrzem-europy-podsumowanie-2-dnia-lekkoatletycznych-hme-appeldoorn-2025/
Obrazek wyróżniający pochodzi ze skiprungschanzen.com, autorem jest Jan-Erik Aalbu